Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Literatura międzywojenna świat
Wiadomość
  tematy maturalne
pewniaki z zeszłego roku :)
Temat 1.
"Keine Grenzen - Żadnych Granic" Odczytaj i skomentuj sens myśli Michała
Wiśniewskiego. Rozwijając temat, odnieś się do losów wybranych bohaterów
literackich.

Temat 2.
"Życie jest jak gówno" Śmierdzące i przecieka przez palce. Ustosunkuj się do
stwierdzenia Pana Szfekja, odwołując się do wybranych utworów XX lecia
Międzywojennego

Temat 3.
Motyw "rzyga przyjacielskiego" w literaturze późnego baroku na przykładzie
szlachty sarmackiej

Temat 4.
Analiza i interpretacja wiersza Hrabiego von Rodka pt. "Mroczne zakamarki duszy"

"W mrocznych mych duszy zakamarkach, kamienie niczym wstążki;
Lecące na spotkanie z królem wiatrów, skrzydlate demony;
Świat mrokiem spowija słońce łuną szeroko, wyszły na żer;
Niczym pejcz czarnego demona, strugę krwi zuchwale chłepce;
Co pali niczym ciemności misteryjna moc, na dnie błękitu dnia;
Bo czymże jest przy księżyca blasku misterium śmierci, klątwą,
Czy łuną nocy rzuconą na żer wygłodniałym wilkom, z kiary całunem;
 
  SPRZEDAM PODRĘCZNIKI DO LICEUM-TANIO!!!!!!!!!!!!!!
SPRZEDAM PODRĘCZNIKI DO LICEUM-TANIO!!!!!!!!!!!!!!
MATEMATYKA
zbior zadan z matematyki dla klasy III i IV-Karol Szymanski i Norbert Dróbka-
5zl.
zbor zadan z matematyki dla klasy I i II-KAROL SZYMANSKI I NORBERT DROBKA-5ZL.
zbior zadan z matematyki dla kandydatow na wyzsze uczelnie-
B.Gdowski,E.Pluciński-7zl.
matura-zbior zadań z matematyki-Alicja Cewe,Halina Nahorsk-7zl.
I ty zostaniesz euklidesem-klasa III-3zl.
POLSKI
Romantyzm-Stanislaw Makowski-8 zl..
Wspolczesna Polszczyzna-10zl.
Literatura polska dwudziestolecia międzywojennego-Wroczyński-10zl.
Literatura Mlodej Polski-Makowiecki-8 zl.
Jezyk i my-klasa III-3zl.
GEOGRAFIA
szkolny slownik geograficzny-4zl
geografia świata i polski-Zając.Piskorz-8zl.
Polska w Europie-Harasymowicz,Wojtkowicz-8zl.
BIOLOGIA
biologia dla klasy III-Wiśniewski-15zl.
FIZYKA
fizyka dla klasy III-6zl.
CHEMIA
chemia ogolna-Kozlowski-5zl.
chemia nieorganiczna-Pazdro-7zl.

Podaje email:emi5@tlen.pl
  Giełda - SPRZEDAM używane podręczniki
 HISTORIA
Dzieje Nowożytne T. Cegielski K. Zielińska
 PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ
Podręcznik – B. Stańda B. Wierzbowska – STAN IDEALNY
 J. ANGIELSKI
Enterprise cz. I
Enterprise cz. II + ćw.
Gramatyka angielska dal maturzystów
+ REWELACYJNA PRZEKROJOWA POWTÓRKA Z GRAMATYKI W TESACH
Z ODPOWIEDZIAMI (sprawdzone – dzieła)

 MATEMATYKA
I Ty zostaniesz Euklidesem cz.I A. Bartmann J. Fabjański
I Ty zostaniesz Euklidesem cz. III A. Zalewska E. Stachowski
I Ty zostaniesz Euklidesem cz. IV A. Zalewska E. Stachowski
Zbiór zadań z matematyki Dróbka Szamański kl. I – II
Zbiór zadań z matematyki Dróbka Szamański kl. III – IV
Matura z matematyki w zadaniach D. Boniecka (najnowsza)
Matura w kieszeni – zbiór zadań z rozwiązaniami G. Treliński J. Górowski A.
Łomnicki

 J. POLSKI - BEZKONKURENCYJNE OPRACOWANIA – REWELACJA !!!
Lalka
Chłopi
Potop
Ludzie bezdomni
Mistrz i Małgorzata
Sklepy cynamonowe
Zbrodnia i kara
Inny świat
Poezje Staffa
→Synteza 20 – lecia międzywojennego z opracowaniami lektur
→Streszczenie, problematyka lektur z okresu 20 – lecia międzywojennego
(m.in. Przedwiośnie, Ferdydurke, Granica, Mistrz i Małgorzata, Proces …)
Literatura współczesna (opracowania lektur i interpretacje wierszy)
  MIASTO OGRÓD CZERNIAKÓW - międzywojnie
Przesylam opisy bibliograficzne znalezionych istotnych tekstów o sadybie.
Mysle, ze najwaznieszy to:

Janusz Bronowicz, Dzieje warszawskiej Sadyby, Rocznik Warszawski, Tom XXX
[2001], s. 221-286.

Przedwojenne, do znalezienia w Narodowej, w czasopismach, albo na Koszykowej,
albo w mikrofilamch BUW-u:

Miasto-ogród Czerniaków, Gazeta Warszawska 1922 nr 47 s, 4; 1930 nr 66a s. 8.

O tymze Miescie Ogrodzie w:

Kurier polski 1922 nr 45 s. 5, albo: Tygodnik Ilustrowany 1927 nr 17 s. 338.

Jest takze artykul:

Rozwoj miasta-ogrodu Czerniaków, Swiat 1935 nr 35 s. 8

Miasto-ogród Siedziba [Sadyba], Ogrodnik 1922 nr 12 s. 184. [Ogrodnik jest
dostepny np. w bibliotece SGGW na Ursynowie, nie mylic z Ogrodnikiem Polskim].

Dodam nieskromnie i nieprecyzyjnie, ze lata temu wraz z mezem (Piotrem
Paszkiewiczem) opublikowalismy niewielki tekst o Sadybie w Kronice Warszawy.
Jesli nie zna Pan tego, siegne w domu do notatek lub stosownego tomu Kroniki i
znajde namiar.
Radze moze jeszcze zajrzec do wielkiego tomu w serii Bibliografia Warszawy za
lata miedzywojenne, ma czytelny uklad, tam takze wskazowki do literatury oraz
do zdjec.

Rocznik Warszawski, dawne tomy, mozna kupic napewno w ksiegarni w Zamku
Warszawskim. A wydawca jest Ars Regia. pozdrawiam hfp
 
  dwudziestolecie międzywojenne
Wiesz Ines ty sie wciąz gubisz w tym co piszesz, w pierwszym poscie napisałas:
>Tytuły jakich książek polecilibyście traktujące o okropieństwach wojny i LAT
>POWOJENNYCH? Chodzi mi o fakty, naturalistyczne opisy zmian zachodzących w
>człowieku na przesterzeni przerażających wydarzeń
Wszyscy odczytali ze chodzi tobie o literature po 1945r, bo to ją własnie
okresla sie "literaturą powojenną" jednak zmylił ich temat posta czyli owe
sporne Dwudziestolecie Międzywojenne i nikt nie wiedział co konkretnie
polecic... bo tu niby literatura powojenna a tu Dwudziestolecie Miedzywojenne...

Natomiast pozycje które wyszły po I WŚ, mimo iz był równiez to okres "po
wojnie", nie okresla sie w ten sposob, nazwa ta została "zatarta" wobec nazwy
epoki, poza tym w Polsce tak jak pisałam wyzej trwało "Dwudziestolecie
Miedzywojenne jasne", Polacy nie poswięcali tyle uwagi okrucienstwom I WŚ bo
własnie co odzyskali wolnosc po 120 latach niewoli, wojna ta zdecydowała o
losie panstwa i to dla nich było najwazniejsze, uwaga Polaków skupiała sie na
czyms innym.
Za to powstało sporo ksiązek _Zagranicznych_Autorów_, niektórych z nich
wymienia Scribs.
Gdybys umiała wyrażac sie precyzyjnie to nie byłoby "problemu", ale ty niestety
nie umiesz i przez to tyle nieporozumień

Ps. Przepraszam bardzo ale glupią cie nie nazwałam, skoro twierdzisz jednak
inaczej to wskaz mi miejsce gdzie to zrobiłam, bede ci za to bardzo wdzieczna,
bo ja jakos tego nie widze.
Ps.2. Czy jestem pepkiem swiata? Byc moze :P Jednak jedno jest pewne -
orientuje sie w tym wszystkim bardziej niz ty.
  Polska 20lecia miedzywojennego
Gorąco polecam również Łozińskich "Życie codzienne i niecodzienne w
przedwojennej Polsce". Jest tam o miastach , o wsi, o dworach i pałacach, o
kabarecie, kinie, automobilistach i lotnikach a także o balach i bankietach -
praktycznie jeśli chodzi o teść to poza przepisami kulinarnymi, znajdziesz tam
wszystko to co jest w prztoczonych w poprzednim poście "Balach i bankietach..."
Jeśli interesuje Cię literatura biograficzno-wspomnieniowa to polecam
wpomnienia Aleksandry Piłsudskiej, "Ścieżkę obok drogi" Kazimiery
Iłłakowiczówny, a także Tadeusza Wittlina gawędę o generale Bolesławie
Wieniawie-Długoszowskiem pt. "Szabla i koń". Naprawdę warto przeczytać, bo jest
to bardzo piękna i barwna postać, niesłusznie funkcjonująca w świadomości
większości Polaków głównie jako "bonvivant" międzywojennej Warszawy.
Oczywiście warto przeczytać "Marię i Magdalenę" Magdaleny Samozwaniec. Jeśli
lubisz klimaty górsko -zakopiańskie to przeczytaj Rafała Malczewskiego "Od
cepra do wariata", "Pępek świata, "Narktyk gór" - znajdziesz tam Tatry,
Zakopane i górali i ceprów międzywojnia. A na koniec "coś " przywiezionego z
wakacji spędzonych na Helu - "Jurata - kurort z niczego" Małgorzaty Abramowicz -
o powstaniu Juraty, życiu i zabawach jej znanych i mniej znanych kuracjuszy
okresu międzywojennego. Życzę miłej lektury.
  ==---UPORZADKUJMY___LEKTURY___OBOWIAZKOWE----=====
Lektury uporządkowane :)
OK, jako potencjalna polonistka mogę popracować społecznie i poukładać Wam te
książeczki chronologicznie. A zatem:

ANTYK
Król Edyp – Sofokles

RENESANS
Makbet – Szekspir

BAROK
Świętoszek – Molier

ROMANTYZM
Cierpienia młodego Wertera - J. W .Goethe
Dziady - A. Mickiewicz
Pan Tadeusz - A. Mickiewicz
Kordian - J. Słowacki
Nie-Boska Komedia – Z .Krasiński

POZYTYWIZM
Nad Niemnem - E. Orzeszkowa
Gloria Victis - E. Orzeszkowa
Mendel Gdański - M. Konopnicka
Kamizelka - B. Prus
Lalka - B. Prus
Potop - H. Sienkiewicz
Zbrodnia i Kara - F. Dostojewski

MŁODA POLSKA
Jądro ciemności - J. Conrad
Wesele - S. Wyspiański
Ludzie Bezdomni - S. Żeromski
Chłopi - W. Reymont

DWUDZIESTOLECIE MIĘDZYWOJENNE
Granica - Z. Nałkowska
Przedwiośnie - S. Żeromski
Ferdydurke - W. Gombrowicz

LITERATURA WSPÓŁCZESNA
Pożegnanie z Marią - T. Borowski
Inny świat - G. Herling-Grudziński
Dżuma - A. Camus
Zdążyć przed Panem Bogiem - H. Krall
Tango - S. Mrożek
  Dla wszystkich niedowiarków!!
NA GORĄCO...
tylko kilka spostrzeżeń.
Kto to pisał? I pod jakim nagłówkiem? Nie jest łatwo znaleźć tę wypowiedź w
podanym miejscu. Może dałoby się wskazać dokładne nawiązanie ("link")?
I dlaczego tak dawną wypowiedź zamieszcza Folkatka właśnie teraz?
Wydaje się, że jako główne argumenty za Lublinem wskazano tu to, że do Lublina
ktoś znany kiedyś na krótko przyjechał.
Pominięto też osobę najbardziej bodaj znanego w świecie lublinianina - Henryka
Wieniawskiego.
Pominięto też znaczenie Lubelszczyzny w początkach literatury polskiej i jej
znaczenie w okresie międzywojennym (z najwybitniejszym wówczas poetą - Józefem
Czechowiczem). Nie wspomniano o najstarszym zachowanym budynku teatru w Polsce.
Zamiast tego "sztuka niszowa", co nie wiadomo, co znaczy... ale budzi
wątpliwości, czy to cenne - po prostu.
A Unia Lubelska też jest dość chwalebnym symbolem/wzorcem..., który dla
polskiej i lubelskiej otwartości, także twórczej, ma znaczenie.
Pozdr.
  MACIEJ GIERTRYCH I JEGO KSIAZKA
"Wyborcza' kontra Giertychy to ciag dalszy miedzywojennego sporu Wiadomosci
Literackich z endecja. Trzeba byc naprawde slepym, by tego nie widziec.

Znam troszke sytuacje finansowa Agory i wiem, ze te grosze nie maja absolutnie
nic do rzeczy.

Przeczytaj wiersz:

Ledwo słoneczko uderzy w okno złocistym promykiem,
Budzę się hoży i świeży z antypaństwowym okrzykiem.
Zanurzam się aż po uszy w miłej moralnej zgniliźnie
I najserdeczniej uwłaczam Bogu, ludzkości, ojczyźnie.
Komunizuję godzinkę, zatruwam ducha, a później
Albo szkaluję troszeczkę, albo, gdy święto jest, bluźnię
Zaśmiecam język z lubością, znieprawiam, do złego kuszę,
Zakusy mam bolszewickie i sączę jad w młode dusze.
(...)
Odbijam sobie, odbijam zielone dolarki śliczne,
Komunistyczną bibułę, broszurki pornograficzne.
(...)
Niech się ciężarem tym ze mną podzieli któryś z Rodaków!
Mój Boże ile tam siedzi głupich endeckich pismaków!!

Julian Tuwim
  Angela Merkel z wizytą w Gdańsku
Oj Homo Sovieticusie! Nie moge sie doczekac, kiedy te dinozaury epoki Zimnej
Wojny, tozszamosciowo bedace mieszanka sarmackiego koltuna, ksenofobicznego
bourgeois z epoki miedzywojennej i chlopo-robotnicznego inteligenta epoki
totalitarnej, wymra! Czytajac takie wypowiedzi dostaje sie mdlosci i trudno jest
zrozumiec, jak ktos taki po 20-latach , ktore upadly po upadku komunizmu, jest
tak glupio uparty, nie siegajac do dostepnej literatury, broniacy sie uparcie
przed dekonstrukcja bzdur, jakie poprzedni rezim mu wbil celowo do glowy.
Czlowieku, mimo twego zaawansowanego wieku nie jest za pozno! Poczytaj sobie
Hanne Arendt, Jacques'a Derride, Foucault, Levinasa, Wittgensteina - jestem
swiecie przekonany, ze ci autorzy zostali przetlumaczeni na jezyk polski! Mlode
pokolenie Polakow nie jest tak glupie, ale normalne i ma tak obciazonej
psychiki, jak pokolenie wychowane w komunie.

Matko Bosko Czestochowska - oswiec ten narod, wykorzen glupote, chamstwo,
ksenofobie, koltunstwo, nietolerancje dla innosci, malkontenctwo, brak
optymizmu, brak sprawnej administracji, korupcje, wysokie rozwastwienie
spoleczne. Niech raz wreszcie w krainie zwanej Polska zapanuje dobrobyt,
praworzadnosc, tolerancja, i niech zapanuje tam ogolne
szczescie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  Rosyjscy bojówkarze zniszczyli moskiewską wysta...
Jeżeli ktoś tak właśni
> e
> sądzi, to niiech odpowie na jedno pytanie: "Gdzie są te arcydzieła
literatury
> ukraińskiej, pisane w języku ukraińskim?"
>

Nie interesujesz się literaturą współczesną? Na początek proponuję
ofertę Wydawnictwa "Czarne" - znajdziesz tam książki m. in. Jurija
Andruchowycza, laureata polskiej nagrody "Angelus". Tłumaczeń z
języka ukraińskiego ukazuje się obecnie w Polsce więcej niż z
jakiegokolwiek innego kraju słowiańskiego. A co do klasyki
ukraińskiej i jej arcydzieł - bodaj w podręczniku dla dawnego liceum
autorstwa Bożeny Chrząstowskiej jest wiersz Szewczenki "Testament"
(notabene, ten słynny tekst był tłumaczony na polski ok. 25 razy, m.
in. przez G. Daniłowskiego, B. Łepkiego, J. Iwaszkiewicza, J.
Czechowicza, K. A. Jaworskiego, J. Jędrzejewicza, T.
Chróścielewskiego). Możesz podać jeden wiersz Puszkina (albo innego
autora rosyjskiego), który był tłumaczony na polski 25 razy w ciągu
150 lat (średnio raz na 6 lat)? A znasz opinię Stanisława Edwarda
Burego, tłumacza dramatów Łesi Ukrainki, że gdyby Polacy mieli taką
autorkę, to dzięki swojej państwowości w latach międzywojennych
rozpropagowaliby jej twórczość na cały świat? A wiesz, że
Wynnyczenko (kolega Petlury) należał do ulubionych autorów śp.
Ryszarda Kapuścińskiego? I co - sądzisz, że Szewczenko, Ukrainka i
Wynnyczenko pisali te swoje dzieła w suahili?

> Rezunom mówię: Wracajcie na swoje fora.
> "Fora ze dwora!":)))

Masz na myśli osoby narodowości ukraińskiej? To pogratulować ci
dobrego wychowania...
  Lektury na mature na wesoło
"Różaniec z gwiazdami"

"Świat wg redemptorystów" - autor O. Tadeusz

"1001 rzeczy które można zrobić z moheru" - udowodnij słuszność tezy

"Miliard w Ambonie" a idea średniowiecznej ascezy - zanalizuj odwołując się do
wiedzy pozaźródłowej

"Śpiewające organy" a poprawność polityczna w literaturze międzywojennej

"Parafia na peryferiach" - odnieś do osobistych doświadczeń.
  popieracie zakaz handlu w niedzielę i święta?
co były, czego nie było....
> niedziel otwarte, bo szli w sobote na zakupy. Ale bylo jasne ze nie
> przyjda porzadne argumenty
no i z Twojej strony nie przyszły...
były zasy, że i w sobote n ie szli, bo w sobote pracowai, a w sobote
slepy były szybciej zamykane i kto w piątek nie zdążył, tan zakupow
też nie miał, ale z głodu tak zaraz nie umierał...
Alkohol też sprzedawali z ograniczeniami, ajednak społeczeństwem
abstynentów nie zostaliśmy. A w czasach gdy handel nie działał w
niedzielę i święta, jednak trafiały się zgony z niedżywienia,
wystarczy poczytac literature okresu dwudziestolecia międzywojennego
na ten przykład... Sklepów nocnych nie bylo, w święta nie pracowali,
a ludziom zdażyło się zejść...
Tylko co to ma do rzeczy? Ośmielę się wspomnieć,ze był czasy, gdy
nie byłopotrzeby otwierania sklepów w niedziel, bo już w czwartek w
okresie jesiennym ostatnią butelkę octu wykupili, więc w sobotę poza
sprzedawcami i książką skarg i wniosków w sklepie nic więcej nie
było...

Przy okazji, to już było, ale powtórzę, nauka nie jest pierwsza
potrzebą, więc zaoczne studia powinny być zabronione. Profesorowie i
inni wykładowcy też chcieliby w niedzielę z rodzinką pobyć...

i jeszcze co do wygody -z wygody lubimy myć się w ciepej wodziei
siedzieć prz kaloryferach. Co za fanaberie, możnakupić w pątek
świeczki i już ruch ciągly w elektrowniach nie potrzebny i
energetycy też w święta odpocząć będą mogli. W końcu dawniej też
prądu nie bylo i ludze z braku światła specjalnie nie umierali...
  Kto do Nike?
lista
Oto lista 20 nominowanych:

Mieczysław Abramowicz "każdy przyniósł, co miał najlepszego", słowo/obraz
terytoria

Ewa Graczyk "Przed wybuchem wstrząsnąć. O twórczości Witolda Gombrowicza w
okresie międzywojennym", słowo/obraz terytoria

Jerzy Jarzębski "Prowincja Centrum", Wydawnictwo Literackie

Aleksander Jurewicz "Popiół i wiatr", słowo/obraz terytoria

Piotr Kalwas "Czas", Rosner i Wspólnicy

Urszula Kozioł "Supliki", Wydawnictwo Literackie

Iwona Kurz "Twarze w tłumie", Świat Literacki

Ewa Lipska "Gdzie Indziej", Wydawnictwo Literackie

Dorota Masłowska "Paw królowej" Lampa i Iskra Boża

Piotr Matywiecki "Ta chmura powraca", Wydawnictwo Literackie

Zbigniew Mentzel "Wszystkie języki świata", Znak

Jacek Podsiadło "Kra", Znak

Eustachy Rylski "Warunek", Świat Książki

Barbara Skarga "Kwintet metafizyczny", Universitas

Piotr Sommer "Po stykach", słowo/obraz terytoria

Andrzej Stasiuk "Noc", Czarne

Wisława Szymborska "Dwukropek", Wydawnictwo a5

Mariusz Wilk "Wołoka", Wydawnictwo Literackie

Michał Witkowski "Lubiewo", Korporacja HA!art

Adam Zagajewski "Anteny", Wydawnictwo a5
  My swojaki !
Jak wielki i niezwykle bogaty rozdział w dziejach
polskiego narodu odegrały tradycje kresowe, świadczą
nie tylko dzieła literackie, pamiątki kultury czy
źródła historyczne, również mieszkańcy tych ziem -
Kresowiacy. Tęsknota wygnańców za utraconym stała się
wartością świętą, nad wszystkie cenniejszą, a
wspomnienia wciąż budzące silne wzruszenia stają się
obszarem mitycznym.Mogliśmy się o tym przekonać przy
realizacji kolejnych wystaw poświęconych tematyce
kresowej: "Tak sia żyło kochanińkie", "Co kryły
walizki repatriantów", "Mój Lwów". Istniejące już
tylko w pamięci zdarzenia były końcem pewnej epoki w
historii polskiego narodu. Niezwykłość tego zjawiska
będziemy mogli uchwycić w kolejnej ekspozycji
poświęconej tym razem pamięci Polesia i Wołynia -
"Ziemia wiecznej tęsknoty". Źródłem tematu została
kolekcja zdjęć Adama Juliana Łukaszewskiego,
zauroczonego ziemią wołyńską, na której przebywał w
latach międzywojennych. Obecnie znajdują się w
Bibliotece Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Cenną dokumentację fotograficzną dotyczącą Polesia
udostępniła nam Pani Krystyna Kukiełowa, pieczołowicie
przechowująca dorobek artystyczny swego ojca Henryka
Poddębskiego. Ekspozycję uzupełniają dokumenty i
przedmioty ocalone z przeszłości. Podążamy śladami
Kresowiaków, którzy nauczyli się żyć w nowej
rzeczywistości, choć ich myśli i serca nieustannie
wracają na ziemię ojców.
  male piersi-zle?
byl taki motor, a moze samochodzik...
twoje zdanie o moim uniwerku guzik mnie obchodzi. mozesz miec takie samo zdanie
o papieżu, a nawet samym Bogu... co do tego, czy chciales mnie obrazic, czy
nie, to wiesz - nie liczą sie intencje, ale skutki.

a co do ortografii - jakos zyje te 24 lata na tym swiecie, a z ortografią mam
do czynienia od 4-5 roku życia, kiedy nauczylem sie pisać. i kiedy mi zależy,
kiedy NAPRAWDE mi zależy, piszę bez ortograficznych, gramatycznych,
stylistycznych oraz logicznych błędów.

w necie czuję się wolny, nikt na mnie nie patrzy i nikt nie kontroluje. moge
robic co chce, mogę ściągać muzę, jaka mi se podoba, moge prowadzić swoją
stronę internetową (www.robaczkojad.prv.pl - sprawdz, ile na niej bledów
ortograficznych!) a nawet rozmawiac o sexie z nastolatkami.

niestety, tutaj, na Forum Gazety, znalazło się DWOJE BOJOWNIKÓW O POPRAWNĄ
POLSZCZYZNĘ - SMYK I NESSUNA. zachciało się być DRUGIM MIODKIEM, i MIODKIEM-
KOBIETĄ. ah i oh, poprostu.

My, prawdziwe Eyemakki, nie przejmujemy się polonistycznymi akcjami ani DM
(brzmi jak symbol dawnej waluty, albo jak Dungeon Master, hehe) ani,tym
bardziej MK (kawa, Mortal Kombat, więcej skojażeń nie mam). Bo my, prawdziwe
Eyemakki, cenimy sobie międzywojennych futurystów (chodzi o literaturę, a nie o
tych, co przepowiadają przyszłość, choć ich też lubię, ale to inna historia).
Gdyby DM Smyk miał w liceum (a może w Zedziu, kto wie?? :))) tak dobrego
polonistę, jakiego miał Eyemakk, toby wiedział, kim byli futuryści, i jaką rolę
przywiązywali do "ortografij".
  Czy Slazak to Niermiec!?
braveheard napisał:

> Dzieki za te linki.
> Bylo by swietnie jak bys mogl znalesc to zrodlo.
> 100 tys znaczylo by, ze 20% mieszkancow Wroclawia w 1914 bylo Polakami.
> Z drugiej strony w jedym z tych linkow pisza, ze w 1918 bylo ok 20
tys.Polakow
> w Wroclawiu(tu tez nie podaje sie zrodla). Powiedz sam cos to nie pasuje,
gdzie
>
> sie podzialo te 80 tys. w ciagu tych 4 lat.
w tym zródle jest napisane,że wyjechali do Polski-powstanie panstwa polskiego

tu sa organizacje polskie we wrocławiu:
W XVIII XIX w. ośr. myśli oświeceniowej, także wystąpienia przeciwko
germanizacji, w obronie pol. ludności Śląska, przeciwko policyjnemu systemowi
rządów państwa prus. (1793, 1796, 1817, 1831); ośr. pol. kultury w zaborze
prus.: m.in. pol. studenci i wykładowcy na Uniw. Wrocł. (katedra języków i
literatury słow., prowadzona m.in. przez W. Cybulskiego i W. Nehringa; 1851 78
W. Kraiński lektor języka pol. na uniw.), 1836 86 działało Tow. Lit.-Słow.,
przebywali we Wrocławiu okresowo lub stale pol. działacze polit., uczeni,
pisarze i artyści (m.in.: H. Kołłątaj, J. Wybicki, K. Libelt, J.S. Bandtkie,
J. Ursyn Niemcewicz, A. Asnyk, J. Kasprowicz); jeden z ośr. ruchu
słowianofilskiego (1848 zjazd); po 1812 (edykt emancypacyjny) szybki rozwój
gminy żyd. (ścieranie się prądów asymilacyjnych i ortodoksyjnych doprowadziło
do wybierania 2 rabinów i modlenia się w oddzielnych synagogach), Berlinem;
rozwój żeglugi na Odrze (1897 1901 rozbudowa portu); wzrosła liczba ludności z
ok. 100 tys. (1840) do ok. 500 tys. (1909).
Od poł. XIX w. i w okresie międzywojennym pomimo przynależności do Niemiec
działalność pol. organizacji i instytucji, m.in. Tow. Pol. Górnoślązaków, Tow.
Górnośląskie, Tow. Akademików Górnośląskich (zasługi w popularyzacji języka
pol. i historii Polski), Tow. Przemysłowców Pol., Tow. Handlowe Pol., ZPwN,
Pol. Tow. Szkolne, Dom Pol., Tow. Biblioteki Lud.; 1920 zorganizowano Tow.
Opieki nad Górnoślązakami i Pol. Biuro Plebiscytowe; od 1928 wyd. Głos
Wrocławski (dodatek Dziennika Berlińskiego); po dojściu Hitlera do władzy
prześladowania Żydów, IX 1939 organizacje pol. zlikwidowane, działacze
uwięzieni. W czasie II wojny świat. 4 podobozy obozu koncentracyjnego Gross-
Rosen, 7 oddziałów roboczych, gł. jeńców sowieckich, 25 obozów pracy
przymusowej, 1939 45 więzienie karne (ok. 20 tys. więźniów różnej narodowości,
ok. 1 tys. osób zginęło), 1939 44 więzienie śledcze (ponad 20

zródło-encyklopedia multimedialna PWN
  lista Ubekow
O ile pogromy z lat 1918-19 są dość dobrze znane z powodu przybycia do Polski
kilku komisji międzynarodowych, mających wyjaśnić ich rozmiary, to pogromy z
1920 roku znane są już zdecydowanie mniej. Komisje powoływano z racji trwania
konferencji wersalskiej, na której organizacje żydowskie miały swój głos. W roku
1920 nie istniał podobny kontekst międzynarodowy, Żydzi umierali w ciszy. O
rzeziach nikt już nie chciał słyszeć.

Tytułem komentarza do powyższych opisów niech będzie wspomnienie o artykule
Antoniego Słonimskiego "O drażliwości Żydów" zamieszczonym 31 VIII 1924 r. w
"Wiadomościach Literackich". W tekście tym autor błyskotliwie udowadnia, że
Żydzi mają być głęboko przekonani o wyższości własnego narodu i dlatego są
przewrażliwieni, nie znoszą jakiejkolwiek krytyki. Każdy przytyk, każdy
antysemicki atak natychmiast jest odnotowany i informacja o nim jest rozsyłana
do agencji światowych. Gdy ktoś powie jakąś nieprzyjemną prawdę o Żydach,
zostanie niemal ukamienowany na miejscu. "Zwłaszcza jeśli to powie właśnie Żyd,
który, zdawałoby się, ma największe prawo do krytykowania swego narodu [...].
Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do
zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam
najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak
tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o
nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić [...]".

Tekst ten Słonimski napisał 4 lata po fali brutalnych masowych zbrodni
dokonanych przez Polaków na Żydach, zbrodni, które w ówczesnym klimacie
agresywnego nacjonalizmu nie były wcale piętnowane, lecz przeciwnie -
tolerowane. Cynizm tego aktu jest oczywisty, miał być on ceną za uznanie
Polakiem człowieka o nazbyt semickich rysach twarzy. Cynizm nie na wiele się
zdał, prawdziwi Polacy i tak mieli pana Antoniego za żydłaka.

Czy w Polsce międzywojennej istniało poczucie winy za pogromy z czasu wojny o
niepodległość?
Istniała świadomość winy Żydów.

* "Inwazja bolszewicka a Żydzi. Zbiór dokumentów. Zeszyt I", Warszawa 1921,
Narodowy Klub Żydowskich Posłów Sejmowych przy Tymczasowej Radzie Narodowej,
Biblioteka Narodowa, Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego
  Czym jest dla kultury globalizacja?
Snjperze, nie zgadzam się z Tobą
Gość portalu: snajper napisał(a):

> Gość portalu: Tumisia napisał(a):
>
> > Globalizacja powoduje,ze kultura światowa jest bliżej nas, ale nie wiem
> czy
> > nasza kultura jest blizej świata ?Jeśli mamy w pełni uczestniczyc w
> > globalizacji to wymiana powinna być wzajemna, a nie jednokierunkowa i to w
> e
> > wszystkich dziedzinach,a w gospodarce w szczególnosci.Pzdr.
>
> Jednak który kierunek jest dla nas istotniejszy ? Własnie ten do nas. Bo to
> dzięki niemu mozemy stać się bogatsi o obce elementy kultur. Przepływ do -
> ubogaca nas. Przepływ od - innych. A oba powodują powstawanie pewnego
> uniwersalnego kanonu kultury, poprzez nakładanie na siebie najrozmaitrzych
> tradycji, poprzez wyciąganie z różnych kultur tego, co wspólne, zrozumiałe i
> akceptowalne dla większości.
>

Obraz Rosji na zachodzie tworzyli Dostojewski i Czechow, Tołstoj i Pasternak.
Subtelna i poważna Rosja, zapełniona obywatelami typu Rostowów z Wojny i
Pokoju, pięknościami w rodzaju Anny Kareniny, filozofami typu Karamazowa.
A Polska? Czy my potrafiliśmy zadbać o swój wizerunek? Czy nie mamy czego
promować? Po odzyskaniu przez Polskę niepodległosci, Aleksander Brukcner
pozostał w Berlinie zamiast wracać do Polski. Czym to motywował? Tym, że w
Berlinie może zrobić więcej dla Polski niż w Polsce !!

Uważam, że ten kierunek jest słuszny. Promowowanie Polski i naszej kultury.
Polskie rządy międzywojenne nie przykładały żadnej wagi do wizerunku Polski
na zachodzie, w odróźnieniu od Czech na przykład. Co było po wojnie, mniej
więcej wiemy. Stąd rodziło się wiele nieporozumień. Wiem, o co Ci chodzi,
by nas obca kuptura "ubogacała". Ale w naszej obecnej sytuacji, wieloletnich
zaniedbań, obowiązkiem państwa jest promowanie naszej polskiej kultury.
Literatury, filmu, muzyki, teatru oraz kultury ludowej.
Obca kultura sama trafi pod nasze strzechy :))

pozdrawiam

HIacynt
  Dzisiaj trochę na poważnie...
Z prowokowania do dyskusji masz u mnie 5+ :-)
Moim zdaniem nie masz racji...
"Każda epoka ma swe własne cele i zapomina o wczorajszych
snach". Słowa zaczerpnięte z wiersza Adama Asnyka pt. "Do młodych".

Epoka to termin określający początek ery, to okres obejmujący pewne stadium
procesu dziejowego. W każdy okres dziejowy w kartach historii wkomponowane są
określone wydarzenia, charakterystyczne do stadium rozwoju ludzkości na
etapie " owej epoki"
Dla przypładu :
Epoka postindustrialna, najnowszy okres w historii gospodarczej świata, który
charakteryzują: zmniejszenie roli przemysłu w ekonomice...

Żelaza epoka, okres w dziejach ludzkości następujący po epoce brązu,
charakteryzujący się rozwojem metalurgii żelaza oraz produkcją żelaznych...

Brązu epoka, prehistoryczna epoka charakteryzująca się użyciem brązu do
wytwarzania narzędzi, broni i ozdób. Trzeci w rozwoju ludzkości okres po...

Paleolit, starsza epoka kamienia, epoka kamienia łupanego, najstarszy i
najdłuższy etap w dziejach społeczeństw ludzkich, trwający od ok. 1 mln do ok.
8 tys. lat p.n.e., charakteryzujący się gospodarką zbieraczo-łowiecką, brakiem
umiejętności uprawy roli, hodowli, wyrobu ceramiki.

Od epoki lodowcowej, poprzez e. kamienia łupanego, Starożytność, Średniowiecze,
Barok, Renesans-Odrodzenie, Romantyzm, Pozytywizm, Młodą Polskę ( u nas)
Międzywojenny Okres, Powojenny, Współczesność dostrzega się odzwierciedlenie i
tendencyjność wywołaną odniesieniem do konkretej sytuacji polityczno-
gospodarczej, społecznej, w danej epoce. Wyrażone są w literaturze, sztuce.
Na kreowanie spóścizny po każdej epoce mają wpływ nie tylko ludzie...ale i
fakty historyczne, gospodarcze, kulurowe, charakterystyczne dla danej epoki.

Cytując dalej:
"Przeszłość nie wraca, jak żywe zjawisko,
W dawnej postaci, jednak nie umiera
Odmienia tylko miejsce, czas, nazwisko
I świeże kształty dla siebie przybiera".
  Giełda - SPRZEDAM używane podręczniki
Sprzedam podręczniki do liceum:

język polski:
· Stanisław Makowski „Romantyzm”
· Tadeusz Bujnicki „Pozytywizm” .
· Andrzej Makowiecki „Literatura Młodej Polski”
· Tomasz Wroczyński „Literatura polska dwudziestolecia międzywojennego
· Dubisz, Nagajowa, Puzynina „Język i my” – klasa I i II

matematyka:
· Bryński, Dróbka „Matematyka I”.
· Dróbka, Szymański „Zbiór zadań z matematyki dla klasy I i II LO”

chemia:
· Zarembina, Matusewicz, Matusewicz „Chemia” część 1 i 2
· Pazdro „Zbiór zadań z chemii”

geografia:
· Batorowicz, Nalewajko, Suliborski „Polska w Europie”.
· Modzelewska, Piełowska „Podstawy geografii fizycznej i geologii”
fizyka:
· Krzysztof Chyla „Fizyka”.

po:
· Adamczyk, Breitkopf, Worwa „Przysposobienie obronne”.

historia:
· Ewa Wipszycka „Cywilizacja starożytna” – wersja rozszerzona
· Jan Prostko-Prostyński „Historia starożytności”.
· Tomasz Jurek „Dzieje średniowieczne”
· Bohdan Lapis „Historia średniowiecza”
· Cegielski, Zielińska „Historia 2. Dzieje nowożytne” (czarna seria)
· Grażyna Szelągowska „Historia 3. Dzieje nowożytne i najnowsze 1815-
1870” (czarna seria)
· Grażyna Szelągowska „Historia 3. Dzieje nowożytne i najnowsze 1870-
1939” (czarna seria)
· Tadeusz Siergiejczyk „Historia 4. Dzieje najnowsze 1939-1945” (czarna
seria)
· Andrzej Pankowicz „Historia 4. Polska i Świat współczesny” (czarna
seria)

kontakt: korepetycje_wroc@op.pl
  Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski
Po pierwsze
Niestety powyższe krytyczne uwagi są słuszne. Mnie najbardziej zirytowała postać tytułowego magnetyzera bo to postać wzięta z XIX-wiecznej, no w najgorszym wypadku miedzywojennej (sensacyjnej klasy B) literatury, obecnie trudna do strawienia. I ten zbieg okoliczności z panem Hiacyntusem też upełnie zbędny bo mozna było do niego inaczej dojść, albo spotkanie w ciagu kilku dni wszystkich znanych osób w Warszawie (Wieniawa, Slonimski, Franz Fiszer itd.)
Pamietajmy, że autor nazwał swoje dzieło powieścia retro, nie historyczna. I taka stylizacja mu sie dość udała - pomysły, psychologia, narracja (przypominajaca mi czytane w dzieciństwie międzywojenne kryminały, pożyczane prze Babcię), język - te "problematy" jak u Grabińskiego.
Podobno książka została napisana i wydana w dużym pośpiechu - zapotrzebowanie na historyczny kryminał o Warszawie było spore. I chyba będzie kontynuacja.
www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead01&layout=1&news_id=87649&news_cat_id=202&page=text
Autor jest dość oczytany - w recenzjach padały nazwiska Marka Krajewskiego, Tyrmanda, Łysiaka, oczywiście Akunina. Ja jeszcze dodałbym The Manchurian Richard Condona, nie mówiąć o Dumasie czy Sue.
No i oczywiscie cała literatura wspomnieniowa i warszawskie pitawale np. "Doktor Łokietek i Tata Tasiemka" czy Heleny Boguszewskiej "Warszawa naszej młodości". Gdzieś juz czytałem opisy Taty Tasiemki sprawujacego dintojry w Aleksandrówce, czy opisy Kercelaku ( o tej "nietykalności" to chyba Sławoja Składkowskiego).
Opisy miedzywojennej Warszawy (szczególnie Woli) - czy dla jej mieszkańca rzeczywiście takie smakowite?
Po drugie
Ksiązka sie jednak czyta. I w cenie pożej 20 zł. mozna ją polecić. Jesli będa kolejne tomy - ja kupię. Tylko proszę o jakieś krwiste morderstwo (może jakiś "zamnknięty pokój" jesli jesteśmy w epoce) bez magnetyzerów grożących Polsce i światu (czy innych postaci z XIX-wiecznej fanatstyki klasy B.
  dwudziestolecie międzywojenne
Gość portalu: ines napisał(a):
>Wiesz, piszę na "gorąco" więc przyznaję, mogłam w którymś momencie popełnić
>błąd

Każdy tutaj pisze na "gorąco", nikt wczesniej nie pisze tego co chce przekazac
w brudnopisie i nie przepisuje nastepnie na komp, a mimo tego nie pojawiają sie
błędy jakie ty popełniasz. To wcale nie jest usprawiedliwienie.

>Już nieważne czy jest to
>dwudziestolecie, czy lata powojenne, ważniejsza jest chyba sama literatura

Jezu, dziewczyno jakie ty masz do tego podejscie?! To nie tylko rece opadają
ale równiez i nogi :/ Mam nadzieje ze za jakies 20 lat zrozumiesz to o czym
teraz nie masz zielonego pojecia. Poza tym literatura to nie tylko "sama
literatura" to cos więcej a nie "niewazne czy to jest dwudziestolecie czy lata
powojenne"...........

> A jak widzę większość osób zrozumiało co mam na myśli.

No ja bym tego nie była taka pewna. Ludzie wahając sie, wymieniają tytuły
książek w nadziei ze moze akurat o cos takiego chodzi.... bo niekórzy mówią o
ksiązkach z Dwudziestolecia a drudzy z lat powojennych. I to ma niby byc
zrozumienie?! Jakby forumowicze nie mieli problemu ze zrozumieniem to w twoim
poscie znajdowałyby sie wyłącznie tytuły konkretnych pozycji a tak to kazdy
podaje książki autorów dwóch różnych okresów....

>Myślisz, że jesteś "Ą" i "Ę"?

Być możę jestem :P Zresztą odsyłam do mojego wczesniejszego posta, tam jest
więcej napisane na ten temat :P (popdpowiem ci ze chodzi o fragment z "pepkiem
swiata" buehehe :P )

Gość portalu: Scribs napisał(a):

>Ten twój taki luzacki styl, (...)"pomyślicie, że jestem stuknięta, bo
>chcę o tym czytać"(...) etc. Może nie mam racji, ale troche powagi, by się
>przydało.

Zgadzam sie z tym absolutnie. Dlatego w któryms z powyższych postów napisałam
ze do tych ksiazek trzeba dojrzec emocjonalnie, trzeba rozumiec wiele spraw
dotyczących nie tylko spraw II WŚ, a nie miec dziecinne podejscie, bo lektura
tych ksiązek jest najtrudniejsza......

Gość portalu: 6 napisał(a):

> sory, to o co ines w koncu chodzi? o okrucienstwa pierwszej wojny opisane w
> polskiej literaturze miedzywojennej?

Kolejny przykład na to ze mimo wszystko nadal nie jestes rozumiania....
  Poradźcie!
A może
literatura podróżnicza międzywojennej polski?
np. ferdynand goetel. zważ na jego prawicowe poglądy i konserwatyzm w zderzeniu
ze światem
  Bierzmowanie z pozycji matki chrzestnej:)
podstawowe pytanie.
A jaka ona jest ? Co lubi, czym się interesuje ?
Zaczęłam sobie przypominać, co ja , mając 16 lat, chciałabym dostać na
bierzmowanie...
Żadnych łańcuszków z krzyżykami - miałam.Różańców też nie. Książek religijnych
też bym nie chciała wtedy - Hołownia odpadłby, może " Szata " najbardziej.Austen
bym pożyczyła, Makotę i inne też. Może Siesicką chciałabym zostawić w
biblioteczce. Mogłaby być jakaś Jana Pawła II - ale Jego a nie o Nim. Żadne
albumy z Jego zdjęciami, ale to co napisał.( Ratzingera nie znałam)
Biblia,pierwsza moja, dorosła, jak najbardziej, tak.
Żadnych słowników.
Oczy rozjaśniłyby mi się na widok czegoś, czego jeszcze nie miałam z historii
literatury polskiej PWN - wydawałam na te renesanse Ziomka swoje kieszonkowe i
byłabym szczęśliwa, gdyby zostało mi więcej na lody w "Igloo" ( Nowy
Świat).Mógłby być Chrzanowski. Ładnie wydany tomik poezji Baczyńskiego, Norwida,
Herberta, Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej - wyściskałabym Cię za to. Coś
Budzyńskiego o Baczyńskim albo " Słowo i czyn" ;)))) Jasienica. Gdybyś znalazła
coś smacznego o dwudziestoleciu międzywojennym, o czym bym nie wiedziała - z
anegdotami, zdjęciami, ilustracjami, zobaczyłabyś jak się cieszę ;)))) Mógłby
być Hłasko. Mogłyby być tez żywoty świętych, o ile byłoby tam moje imię ( nie ma
;))))
Mogłaby być piękna papeteria i ładne pióro ( ale teraz nie pisze się listów)
Błyszczyk markowej firmy byłby dobry - choć nie wypadałoby się aż tak z niego
ucieszyć, gdyby mój surowy tato na niego popatrzył:)))Żadnych cieni do powiek,
lakierów, szminek - nawet najlepszych.
Wolałabym, żebyś mi nie kupowała ubrania. Ubierałam się tak dziwacznie, że i tak
nie można było kupić :))))
Bilety do teatru, wyjazd do Sanktuarium, nawet pobliskiego, bardzo by mi się
podobał.
A nie dostałam żadnego prezentu i też było dobrze ;)
  Pałacyk Lubomirskich czeka na właściciela
a mnie przerażają raczej kwestie zwrotów lub zakupów tej klasy
zabytków w j
> akiekolwiek prywatne rączki...to powinno być dobro wszystkich
mieszkańcow mias
> ta - a nie jakiegokolwiek noworysza

Też tak uważam jednakże tak czy owak dawnym włascicielom należą się
odpowiednio wysokie odszkodowania lub rekompensaty w postaci
nieruchomosci podobnej wartości. W Polsce głównym beneficjentem
zwrotów i odszkodowań jest zazwyczaj Koscioł Katolicki który dostaje
co chce, jak chce i kiedy chce bez słowa sprzeciwu ze strony władz i
lokalnych społeczności. Koscielna Komisja Majątkowa działa poza
wszelką zewnętrzną kontrolą a decyzje które podejmuje są ostateczne
i nie podlegają zaskarżeniu. Wszystko to oczywiscie w "państwie
prawa".

Swoją drogą - jest taka stara pocztówka ukazująca stan tego
pałacyku z ok. 1915
> r - serdeczna ruina - ciekawe jak ci "dawni" właściciele wycenią
wszystkie późn
> iejsze remonty?...

W 1915 roku trwała Pierwsza Wojna Swiatowa. Myślę ze w okresie XX
lecia miedzywojennego pałacyk prezentował się juz o wiele lepiej.
Może znajdzie się pocztóweką własnie z tego okresu :)

I zawsze zadaję sobie takie okropnie "komuchowskie" pytanie gdy
dawne sławne ro
> dy upominają się o swoje włości - z czyjego potu wyrosły ich
fortunki...sami fa
> ktycznie zapracowali? Hehe... Poczytajcie pamiętniki z przełomu
XIX/XX w - gdy
> coraz więcej ludzi pisać umiało....

A czy dzisiejsi biznesmeni sami tyrają w swoich fabrykach po 12
godzin za 1600 złotych?
To były rodzinne dobra przechodzące z jednego pokolenia na
nastepne, więc po stuleciach w wyniku gromadzenia dóbr i kapitału
oraz róznorakich koligacji rodzinnych tworzyły się olbrzymie
majątki, zamki, pałace i inne latyfundia magnackie. Szlacheckie i
maganckie majątki stanowiły przez wieki ośrodki kulturalne oraz
inkubatory i "zamrażarki" naszej kultury która dzięki temu
przetrwała wieki zaborów, okupacji i niszczenia jej przez okupantów
wszelkiej masci i koloru. To arystokracja pielęgnowała literaturę,
poezję, muzykę , teatr, malarstwo itd. Czy się to komu podoba czy
nie. Zwłaszcza w Polsce przy naszym dość rachitycznym
mieszczaństwie. Tak to już jest na swiecie że jedni pracują dla
innych. Oczywiscie była panszczyzna itd ale to nie wyglądało tak jak
pokazywali to przez lata komunisci. Zresztą taki był znak czasów i
można by o tym gadac jeszcze długie godziny :)
  Aby miasto miało magię, musi mieć mit. A tylko ...
To właśnie jest mit, czyli nieprawda
> Moim warszawskim "mitem", Złotym Wiekiem Miasta jest okres dwudziestolecia
> międzywojennego.
> Po pierwsze - znam ten czas z opowiadań moich Dziadków, czyli z "pierwszej
> ręki"; po drugie - w całym kraju był to czas niezwykły, zcalanie Państwa i
> Narodu

To jest tzw. "trzecia prawda", po całej prawdzie i tylko prawdzie. Również znam
okres 20-lecia międzywojennego z drugiej ręki ("z pierwszej" w Pani
nomenklaturze) i nie przypominam sobie żadnego "zjednoczenia narodu" w
opowieściach dziadków. Polska przez ostatnie kilkaset lat nie była homogeniczna
(jednorodna) i nie jest taka nadal, wrażenie że jesteśmy jednym narodem to
komunistyczna propaganda. Z Panią łączy mnie wspólny jedynie język, a dzieli
światopogląd. To tak, jakby powiedzieć że Szwajcar z Zurychu jest Niemcem, co
jest bzdurą. W Wielkopolsce nikt nie napisze o Narodzie z dużej litery, tak samo
jak nikt nie głosuje na PiS myślący podobnymi kategoriami, bo to "nie jest
akuratne". Tak rozumują ludzie myślący emocjami, nie pragmatyczni.

Proszę sobie więc oszczędzić prób włączenia nas do Waszego Narodu. Jesteśmy z
Wami tylko ze względów pragmatycznych, czyli "bo tak nam się opłaca".

> po piąte - DZIADEK Piłsudski!! Mój Dziadek sam go widywał, jak rano,
> spacerkiem, udawał się do swojego biura, bez żadnej (widocznej) obstawy!
> Podobno obstawa kryła się po bramach, bo ich odpędzał - a w każdym razie taki
> mit krążył po ówczesnej Warszawie i tak mi to Dziadek i Babcia
> opowiedzieli....

Mitami żyją przegrani. Polacy od 33 lat wspominają, jak raz, zupełnym
przypadkiem wygrali z Anglikami w piłkę. To było 33 lata temu, a Piłsudski żył
80 lat temu.

> Jestem DUMNA, DUMNA JAK DIABLI!!! TO MY, POLACY, PIERWSI zrobiliśmy to, co
> powstało po raz drugi dopiero teraz!
> NASZA UNIA Z LITWĄ TO PIERWSZY W NOWOŻYTNYCH DZIEJACH PRZYKŁAD POKOJOWEGO
> POŁĄCZENIA NARODÓW!

To było 500 lat temu i nie sprawdziło się. Proponuję zajrzeć do literatury
opisującej zdolność do zarządzania tym państwem. Z czego jest więc Pani dumna, z
samego faktu czy z jego efektów (które nie wszystkie są negatywne).

> I skąd u moich rodaków jakieś cudaczne kompleksy wobec tzw. Zachodu?

Część rodaków posiada cechę, której Pani brak zupełnie, czyli umieją patrzeć
trzeźwo na świat. Chociażby umieją działania oceniać po efektach (co z tego
wyszło), a nie po zamierzeniach.
  GIEŁDA PODRĘCZNIKÓW
Podręczniki do szkoły średniej !!!!!!
Witam !
Jestem z Wrocławia. Sprzedam tanio (5-9 zl za ksiazke) lub oddam za darmo
biednym podręczniki i ściągi do szkoły średniej:

Biologia
1. Grajewski, Putrament -Biologia do III i IV klasy LO
2. Umiński, Wiśniewski- Biologia do II kl.
Historia
1. Tazbirowa, Wipszycka- Historia, Starożytność -kl. I
2. Manikowska, Tazbirowa- Historia, Średniowiecze - kl. I
3. Cegielski, Zielińska- Historia, Dzieje Nowożytne - kl. II
4. G. Szelągowska - Historia, Dzieje Nowożytne i Najnowsze 1815-1870, kl. III
5. G. Szelągowska - Historia, Dzieje Nowożytne i Najnowsze 1870-1939, kl. III
6. Pankowicz - Historia, Polska i świat współczesny, kl. IV
7. Roszkowski (A. Albert) - Historia Polski 1914-1993
8. Szczęśniak - Historia w szkole średniej, REPETYTORIUM, Pytania egzaminacyjne
9. Radziwiłł, Roszkowski -Historia 1789-1871
10. Radziwiłł, Roszkowski - Historia 1871-1945
11. Toporek- Historia Polski w pigułce
12. Tematy egzaminacyjne dla maturzystów i kandydatów na prawo, politologię,
dziennikarstwo, stosunki międzynarodowe, socjologię

Język polski
1. Adamczyk, Chrząstowska, Pokrzywniak- Starożytność-Oświecenie- kl. I
2. Bujnicki- Pozytywizm, kl. II
3. Wroczyński- Literatura polska XX-lecia międzywojennego- kl. III
4. A.Z. Makowiecki- Literatura Młodej Polski- kl. III
5. Buttler- Język i my- kl. II
6. Bartnicka- Język i my - kl. III

Matematyka
1. Drobka, Szymański- Zbiór zadań z matematyki dla kl. I i II LO
2. Drobka, Szymański- Zbiór zadań z matematyki dla kl. III i IV LO
3. Ligman, Stachowski, Zalewska- Zbior zadań z kombinatoryki i rachunku
prawdop.
4. Szlenk - Rachunek prawdopodobieństwa
5. Stachowski, Zalewska- I Ty zostaniesz Euklidesem, kl. III

Fizyka, Chemia, Geografia
1. K.Pazdro- Zbior zadań z chemii dla szkoł średnich x 2
2. Jenike - Fizyka kl. I
3. Jenike- Zbior zadań z fizyki , kl. I
4. Chyla- Zbir prostych zadań z fizyki dla uczniow szkoł średnich
5. Dylikowa, Makowa, Olszewski- Ziemia i Człowiek -geografia dla szkol srednich
6. Świat w liczbach
7. Geografia- Vademecum Maturzysty
INNE
1. Nowakowski- Informatyka bez tajemnic
2. Wikarjak - Gramatyka opisowa j.łacińskiego
3. Wilczyński, Zarych- Lectio latina- kl. I, kl. II, III, IV (czytanki,
preparacje)
4.Informator o uczelniach wyzszych-98 r, Informator Uniwersytetu Wroc
5. MNÓSTWO ŚCIĄG, OPRACOWAŃ Z POLSKIEGO I HISTORII.
Kontakt : gosiak6@wp.pl
  Czy Poznań jest prowincją?
taaa, z drugiej strony nie miał racji odosząc się do niemal wszystkich aspektów
kultury, co wykazał skromnie i mało fachowo wymieniając, jednak wystarczająco
uzmysławiająco, ktoś powyżej. Może do Poznania trafia mało ekspansywna i
żywiołowa młodzież na studia? Przyciągnięta statecznym wizerunkiem Poznania w
Polsce? Często poznańscy studenci narzekają na pasywny Poznań nocą, mimo że
życie nocne w Poznaniu jest najbujniejsze w Polsce. Ot fakt, ale postrzega się
go wyłącznie przez pryzmat swego towarzystwa, a w konsekwencji samego siebie.
Tego kim się po prostu jest.

Jednak nie o tym jest ta dyskusja, a o to jedynie zahacza. Głównym polem
dyskusji jest pojęcie wartościowania. Pan Danielewski najzwyczajniej na świecie
przepływ myśli myli z bywaniem. Historia jednak zupełnie inaczej określa wartość
sztuki. Natomiast potrzeba bywania i bycia wśród bywających jest
charakterystyczna dla ludzi słabych. Słabi i niepewni, ale silniejsi wśród
swoich, bywając utrwalają pozycję społeczną. Natomiast słabsi z tych słabych
bywając wkręcają się w towarzystowo im imponujace, przydając sobie wartości
przypisywanej przez nich temu imponującemu im towarzystwu. I tak to się kręci.
Od tysiącleci. Literatura o takich dowartościujących się środowiskach wzajemnej
adoracji wspomina już w Czasach Rzymskich.

Poznań w okresie przełomu też miał takie miejsca. Chcieliśmy być światowi, więc
w 1990 była Teatralna przy Teatrze Nowym, potem było Trocadero na obecnej 3 Maja
(nie pamiętam nawet jak ta ulica się kiedyś nazywała), potem miejscem "kultowym"
w 1991 była knajpka na Paderewskiego, a potem się to wszystko rozlało, jak na
prawdziwie Europejskie miasto przystało. I czy coś takiego dziwi w mieście z
najwiekszą liczbą lokali na 1000 mieszkańców? Nie powinno.

Raczej dziwi takie coś w odniesieniu do Paryża kiedyś, czy Warszawy obecnie. Czy
ktoś nazwałby Mediolan, Kolonię, czy Londyn artystyczna i duchową prowincją? A
tam takie koterie się nie tworzą. Idiotyzm takiego myślenia, wraz ze wzorcami
ustrojowymi, czy obyczajami, wciąż czerpiemy z Francji, nie zauważając, że od I
Wojny Swiatowej Francja jest jednym z najwolniej rozwijających się państw
Europy. Gdyby nie reparacje wojenne w okresie międzywojennym i fala inwestycji
zagranicznych od czasu powstania EWG (Francja od dekad <!> do teraz przoduje w
przyciąganiu inwestycji zagranicznych wśród państw UE), to Francja byłaby raczej
po uboższej stronie. APEL do nowych warszawiaków - zmodernizujcie myślenie -
centralizm w każdym aspekcie jest kontrrozwojowy. Mimo, iż łatwiej pozwala
zaistnieć.
  Czy Slazak to Niermiec!?
Gość portalu: Rafis napisał(a):

> braveheard napisał:
>
> > Dzieki za te linki.
> > Bylo by swietnie jak bys mogl znalesc to zrodlo.
> > 100 tys znaczylo by, ze 20% mieszkancow Wroclawia w 1914 bylo Polakami.
> > Z drugiej strony w jedym z tych linkow pisza, ze w 1918 bylo ok 20
> tys.Polakow
> > w Wroclawiu(tu tez nie podaje sie zrodla). Powiedz sam cos to nie pasuje,
> gdzie
> >
> > sie podzialo te 80 tys. w ciagu tych 4 lat.
> w tym zródle jest napisane,że wyjechali do Polski-powstanie panstwa polskiego
>
> tu sa organizacje polskie we wrocławiu:
> W XVIII XIX w. ośr. myśli oświeceniowej, także wystąpienia przeciwko
> germanizacji, w obronie pol. ludności Śląska, przeciwko policyjnemu
systemowi
> rządów państwa prus. (1793, 1796, 1817, 1831); ośr. pol. kultury w zaborze
> prus.: m.in. pol. studenci i wykładowcy na Uniw. Wrocł. (katedra języków i
> literatury słow., prowadzona m.in. przez W. Cybulskiego i W. Nehringa; 1851
78
> W. Kraiński lektor języka pol. na uniw.), 1836 86 działało Tow. Lit.-
Słow.,
> przebywali we Wrocławiu okresowo lub stale pol. działacze polit., uczeni,
> pisarze i artyści (m.in.: H. Kołłątaj, J. Wybicki, K. Libelt, J.S. Bandtkie,
> J. Ursyn Niemcewicz, A. Asnyk, J. Kasprowicz); jeden z ośr. ruchu
> słowianofilskiego (1848 zjazd); po 1812 (edykt emancypacyjny) szybki rozwój
> gminy żyd. (ścieranie się prądów asymilacyjnych i ortodoksyjnych
doprowadziło
> do wybierania 2 rabinów i modlenia się w oddzielnych synagogach), Berlinem;
> rozwój żeglugi na Odrze (1897 1901 rozbudowa portu); wzrosła liczba ludności
z
> ok. 100 tys. (1840) do ok. 500 tys. (1909).
> Od poł. XIX w. i w okresie międzywojennym pomimo przynależności do Niemiec
> działalność pol. organizacji i instytucji, m.in. Tow. Pol. Górnoślązaków,
Tow.
> Górnośląskie, Tow. Akademików Górnośląskich (zasługi w popularyzacji języka
> pol. i historii Polski), Tow. Przemysłowców Pol., Tow. Handlowe Pol., ZPwN,
> Pol. Tow. Szkolne, Dom Pol., Tow. Biblioteki Lud.; 1920 zorganizowano Tow.
> Opieki nad Górnoślązakami i Pol. Biuro Plebiscytowe; od 1928 wyd. Głos
> Wrocławski (dodatek Dziennika Berlińskiego); po dojściu Hitlera do władzy
> prześladowania Żydów, IX 1939 organizacje pol. zlikwidowane, działacze
> uwięzieni. W czasie II wojny świat. 4 podobozy obozu koncentracyjnego Gross-
> Rosen, 7 oddziałów roboczych, gł. jeńców sowieckich, 25 obozów pracy
> przymusowej, 1939 45 więzienie karne (ok. 20 tys. więźniów różnej
narodowości,
> ok. 1 tys. osób zginęło), 1939 44 więzienie śledcze (ponad 20
>
> zródło-encyklopedia multimedialna PWN

tu jeszcze kawałek z tego samego zródła hasło Śląsk:

Władze prus. prowadziły politykę germanizacyjną, mimo to na pocz. XIX w.
Górny Śląsk i pn.-wsch. część Dolnego Śląska miały zdecydowanie pol.
charakter; ogółem mówiący po polsku stanowili ok. 25% ludności prowincji
śląskiej. >
  Alternatywna historia swiata wg Titusa Flaviusa;))
Alternatywna historia swiata wg Titusa Flaviusa;))
jak wszyscy czytelnicy wiedza bardzo lubie tworczosc Titusa Flaviusa...uwazam
go za wspanialego pisarza literatury science fiction i fantasy...pioro ma
niezle,dramatyzm powiesci tez calkiem ok...nie ukrywam wiec ze licze ze moj
ulubiony autor bedzie pisal dalej dostarczajac mi masy rozrywki...;))))aha -
tutaj prosze Titusa bo kiedys napisal cos o zachodniej unii arabsko
euroejskiej i o odwecie na USA..bym byl bardzo wdzieczny jakby szanowny Titus
onapisal jak do tej unii doszlo...jak wygadal aodwet i w ogole...wydaje mi
sie ze to byloby tez bardzo ciekawe..;)))a teraz zaprezentuje ostatnia
tworczosc Titusa,dzis chyba z rodzaju political fiction i fantasy bo akcja
dzieje sie w przeszlosci...Titusie,niedlugo Sapkowski bedzie sie od Ciebie
uczyl,no to do rzeczy:

1880 - 1914 USA jednym z równorzędnych mocarstw europejskich, podjęcie
ekspansji kolonialnej i rywalizacji z mocarstwami europejskimi

1914 - 1945 USA stają się najpotężniejszym mocarstwem i chcą rządzić całą
Ziemią. Pod władzą USA cały świat, z wyjątkiem ZSSR. Truman opracowuje więc
plan podboju ZSSR i objęcia pod rządami USA władzy nad całą ziemią
1949 - początek wystąpień antyamerykańskich. Z pod władzy USA wyłamują się
Chiny. ZSSR uzyskuje broń atomową i obejmuje inicjatywę wyzwolenia świata
spod
tyranii USA

(moj dopisek - prosze zwrocic uwage na ciekawe stwierdzenie ze w okresie
miedzywojennym USA rzadzilo calym swiatem...no i oczywiscie o
ZSRR....hehe..dobry wujaszek Stalin mial zawsze dobre pomysly...)

1948-1970 następuje rozpad imperiów kolonialnych. Przypomnijmy, że tzw.
państwa
kolonialne W. Brytania, Francja, Portugalia były w tym okresie protektoratami
USA. Z pod władzy USA wymyka się więc szereg krajów. Francja wybiera
niezależność. Strefa wpływów USA kurczy się.

(moj dopisek - hmmm...niech dzieci ni czytaja ze Francja i Anglia byly
protektoratami USA - uwazam ze to juz musi zostac ocenzurowane);)))
1970-1990 trwa równowaga sił pomiędzy USA i niezależnymi państwami, na
których
czele stał ZSSR
1990-2001 po upadku ZSSR USA uznało, że nie mają już przeciwnika - świat jest
już pod ich władzą. ALe to było babie lato potęgi amerykańskiej. Zbliża się
czas wojen.
11 IX 2001-
wybuchła wojna USA z muzułmanami. Za cenę poparcia przeciwko muzułmanom, USA
oddało terytorium posowieckie Rosji, Azję wschodnią Chinom. Z braku sił
wycofuje się z Ameryk i jest nieobecne w Afryce. Europa korzystając z okazji
gwałtownie emancypuje się spod władzy USA.

(moj dopisek - bardzo podoba mi sie zwlaszcza nieobecnosc USA w
Afryce...przeciez ot tylu lat kolonizowali ten kontynent...no i rzecz jasna
emancypacja Europy spod "wladzy" USA..w miedzyczasie jeszcze oddali Rosje
Ruskim(hmmm..w tej historii jakos nie zauwazylem momentu gdy USA
skolonizowalo Rosje ale to chyba jakies przeoczenie Titusa)

Obecnie strefa władzy USA obejmuje: USA, Izrael i to wszystko. Reszta świata
jest niechętna jeżeli nie wroga USA

(moj dopisek - na czele rebelii przeciwko USA stoja obecnie Polska,Wielka
Brytania,Australia,Francja,Niemcy,Japonia etc...przywodztwo rebelii natomiast
niekwestionowanie nalezy do Polski i Brytanii)...

tym samym Titus znow dostarczyl wszystkim kolejna porcje ciekawych historii...

jutro podobno ma ukazac sie powiesc "Atak gigantycznych kurczakow II -
Zmierzch imperium amerykanskiego)..w przygotowaniu u Titusa jest tez czesc
III..kurczakom na pomoc przybywaja wielkie kaczory....

moze lepiej tego jednak nie czytac???;)))
  Czy Polacy są antysemitami?
Gość portalu: witold17 napisał(a):

> Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy tak, to wystarczy, że zajrzy na Forum Gazety.
> Chyba z 60-70% wypowiedzi jest na temat Żydów.

Wypowiadać się to rzecz normalna, natomiast istotna jest treść postów;
przerażają haniebne wypowiedzi różnych „Skinów”, „polishAMów” i im podobnych
żydożerców.

Prawdopodobnie większość z
> tych, co na ten temat piszą nie zna osobiście, ani nie widziała na własne
> oczy (poza TV) żadnego Żyda. Nic zresztą dziwnego, po ostatniej wojnie i 1968
> roku zostało ich naprawdę w Polsce niewielu.

Istotnie niewielu, bo według szacunków MSWiA raptem 8 do 10 tys., ale z
wypowiedzi antysemitów, zresztą nie tylko tych w nin. forum, można odnieść
wrażenie, że nie Żydzi stanowią mniejszość w naszym kraju, a aryjscy Sarmaci.

Zawartość tych postów to
> mieszanina treści z różnych źródeł i epok: poglądów przedwojennych
> prowincjonalnych księży, antysemickich broszurek, „przemyśleń” z Ra
> dia Maryja
> i „Naszego Dziennika”, bredni tzw. polityków, informacji Agencji JP
> P (jedna
> pani powiedziała...), itd. Nie ma w tym wszystkim śladu choćby elementarnej
> wiedzy na temat historii narodu żydowskiego, jego religii, tradycji, dziejów
> państwa Izrael.

żydowskich z okresu okupacji i czasów wcześniejszych. W peerelu, zwłaszcza po
roku 1968, temat ten w mediach i w literaturze przestał z nakazu władz istnieć.
Np. wydana w r. 1971 bogato ilustrowana książka „Polacy Żydzi 1939 – 1945”
Stanisława Wrońskiego i Marii Zwolakowej pojawiła się w sprzedaży - i to w
przecenie - dopiero w późnych latach 80.. Pierwsze wydanie rewelacyjnego eseju
Emanuela Ringelbluma „Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny
światowej” miało miejsce dopiero w r. 1988 i wydano go raptem w 3320
egzemplarzach! A wydany w wielu językach esej („Gwiazdy są świadkami. Zagłada
polskich Żydów” autorstwa znanego w międzywojennej Polsce działacza Bundu,
Bernarda Goldsteina, członka ruchu oporu, jednego z nielicznych
warszawskich „robinsonów”, człowieka prześladowanego przez NKWD i UB, do
dzisiaj nie został wydany w Polsce.
Wynika z tego wszystkiego m.in. to, że za wszystko co teraz w Polsce złe
odpowiadają Żydzi.
Żyd był od zawsze w wielu krajach świata „dyżurnym” chłopcem do bicia, a
narodowi socjaliści Hitlera obwiniając Żydów o wszelkie zło Niemiec i świata
stworzyli państwowy system zagłady Żydów, wszystkich Żydów. Nasi antysemici są
kontynuatorami obłąkańczych antysemickich teorii, szerząc nienawiść do tego
narodu. Także i w tym forum.

> Wynika z tego wszystkiego m.in. to, że za wszystko co teraz w Polsce złe
> odpowiadają Żydzi. Tylko czy to Żydzi wybierają nam posłów, senatorów,
> prezydentów radnych? Nie, to my Polacy sami wybieramy różnych Wałęsów,
> Wrzodaków, Łopuszańskich, Lepperów, Krzaklewskich. Ale też Kwaśniewskich,
> Szmajdzińskich, Millerów, Kalinowskich, Pawlaków. Tak na zmianę - od ściany
> do ściany. I ciągle liczymy, że jak nie jedni to drudzy spełnią to, co nam
> wcześniej obiecywali.
> To my - Polacy, ściślej ponad 20% z tych co poszli do wyborów prezydenckich w
> 1990 r., głosowało na szaleńca, który przyjechał gdzieś z Peru. Dostał więcej
> głosów niż premier pierwszego niekomunistycznego rządu. Czy w jakimś kraju,
> oprócz Polski, byłoby to możliwe?
> Mam ponad 40 lat i nie przypuszczałem nigdy, że tak wielu młodych ludzi (bo
> chyba głównie ci piszą na forum), uważa Żydów za najważniejszy problem w
> Polsce w 2002 roku. Źle to rokuje na przyszłość.
> Pozdrawiam
> Witold
  my w oczach innych...

Während Frankreich den Sultan ermunterte, gegen Wien zu marschieren, schloss er
ein Schutz- und Trutzbündnis mit Kaiser Leopold I. An der Spitze des
Entsatzheers führte er seine polnischen Husaren am 12. September 1683 vom
Kahlenberg her durch die Weinberge in einer der letzten großen Reiterschlachten
der Neuzeit gegen den Befehlsstand Kara Mustafas in St. Ulrich (heute
7.Bezirk). Nach der Befreiung der bedrängten Stadt als Sieger gefeiert, konnte
er seiner Frau über den Kampf und die reiche Beute berichten: "Es ist eine
Victorie dergleichen niemals zu hören war... Der Commendant Graff Stahrenberg
hat mich umhalset, geküsset und Salvator genennent... In summa ist der feind
nun völlig ruiniret... Lasset alles fröhlich seyn, Gott dem Allerhöchsten
dancken, dass er denen Mahomethanern nicht zugelassen, uns zu fragen, wo unser
Gott ist."

Seine militärischen Siege feiten Sobieski nicht vor den Intrigen eifersüchtiger
Magnaten; vergeblich versuchte er, ihrer sein Regieren beeinträchtigenden
Opposition Herr zu werden. Nach seinem Tod (1696) begann erneut das unwürdige
Spiel um die Wahl eines möglichst machtlosen Königs, während ringsum die
Nachbarn schon lauerten, dass ihnen Polen als leichte Beute zufallen werde.
(DER STANDARD-ALBUM).

Przemysl Otakars Glück und Ende

Vom Gulaschkommunismus zur Demokratie

Als Polen ganz verloren schien . . .

Moskau besetzt und Wien befreit

Polens Krone - eine Taufe wert

© derStandard.at
2004

Mit szczesliwego poludnia

Literatura polska niczym literatura amerykanska dorobila sie swego "mitu
poludnia". Tam Faulkner i inni opiewali atmosfere poludnia Stanow. U nas role
taka zbiorowa kreacja pisarzy powierzono mitycznej austro-polsko-rusinskiej
Galicji. Mitycznej, bo czy Galicja wykreowana w dzielach polskich i nie tylko
polskich pisarzy rzeczywiscie istniala? Jak kazdy kraj mityczny, w duzej mierze
kraj lat dziecinnych dla wielu pisarzy, jawi sie po latach jako obszar, gdzie
zycie bieglo w spokoju i szczesciu. Nie naruszane przez nienawisc, niechec i
zawisc. To wszystko mialo przyjsc dopiero pozniej.

Rozne Galicje

Kazdy z pisarzy oddajacych w swoich ksiazkach obraz tej poludniowej (w
monarchii austriackiej - polnocnej) prowincji tworzyl ja wedlug wlasnych
przezyc i wyobrazen. Inna jest zydowska Galicja Juliana Stryjkowskiego zawarta
w jego powiesciach i opowiadaniach. Inna, bardziej szlachecka, u Andrzeja
Stojowskiego i Wlodzimierza Odojewskiego. Austriacka, silnie zwiazana z
monarchia i domem panujacym w powiesciach Andrzeja Kusniewicza. Huculska i
rusinska w genialnej "Soli ziemi" Jozefa Wittlina. Zapadla i uboga w "Marszu
Radetzky'ego" Jozefa Rotha. Metafizyczna i magiczna u Brunona Schulza. Jeszcze
inna u Leopolda Buczkowskiego. Dla kazdego z nich stala sie ojczyzna prywatna,
Heimatem, bezpowrotnie utraconym w wyniku zdarzen historii.

Koniec niewinnosci

Los i historia nie okazaly sie bowiem laskawe dla tworu zwanego Galicja.
Katastrofa monarchii w 1918 r. polozyla kres wspolnemu, w miare normalnemu
wspolzyciu narodow na tym kawalku Europy. Juz wtedy podskorne konflikty ukazaly
swe potworne oblicze. Okres 20-lecia miedzywojennego byl jednak swoistym
przedluzeniem, skredytowaniem zycia tej cichej prowincji. Malo tego, wlasnie
wtedy pojawil sie ow mit Galicji jako kraju dawnego szczescia i spokojnego
zycia. Prawdziwy koniec i prawdziwe tragedie przyniosla jednak II wojna
swiatowa. Galicja splynela krwia wszystkich zamieszkujacych ja narodow, bez
wzgledu na to, po ktorej stronie wojennej barykady znalazly sie wtedy.

Galicja naukowo

Literacki obraz mitycznej Galicji wziela na swoj naukowy warsztat prof. Ewa
Wiegandt, historyk literatury, profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w
Poznaniu (a gdzie krakowscy badacze?). Naukowe podejscie zaowocowalo ta oto
wnikliwa praca. Czytamy w niej o historii problemu, stereotypie Galicji,
poczatkach i rozwoju jej mitu, miejscu w historii polskiej kultury i
literatury. "Wydaje mi sie (...), ze ksiazka jakos sie broni, o czym swiadcza
wlasnie dalsze dzieje tematu wykorzenienia z galicyjskiego pogranicza kultur
(...) nadal laczace przedstawicieli roznych literackich pokolen. Na przyklad:
sposob budowania obrazu miasta jako wcielenia roznorodnosci i bogactwa swiata
cietego nozycami historii w poemacie Adama Zagajewskiego `Jechac do Lwowa`.
Albo funkcjonowanie nazwy `Galicja` w tomie `Opowiesci galicyjskich` Andrzeja
Stasiuka, gdzie stanowi ona znak wielokulturowej tradycji, ktora, choc
zniszczona, trwa (...)" - pisze autorka. Galicja, mimo ze zmarla 85 lat temu,
ciagle w nas zyje. PS

Ewa Wiegandt, Austria Felix, czyli o micie Galicji w polskiej prozie
wspolczesnej, seria Galicjana, Wydawnictwo Bene Nati.
  Czym jest dla kultury globalizacja?
Gość portalu: snajper napisał(a):

> Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
>
> > Obraz Rosji na zachodzie tworzyli Dostojewski i Czechow, Tołstoj i Pastern
> ak.
> > Subtelna i poważna Rosja, zapełniona obywatelami typu Rostowów z Wojny i
> > Pokoju, pięknościami w rodzaju Anny Kareniny, filozofami typu Karamazowa.
>
> Czy taki był obraz Rosji po rewolucji ? Czy na ten obraz nie wpłynął bardziej
> Lenin ? Czy to nie obraz bolszewika z nożem w zębach nie lepiej Rosję
> charakteryzował. Subtelna i poważna Rosja ? Czy za czasów Piotra I lub
Stalina
> także ?
>
> > A Polska? Czy my potrafiliśmy zadbać o swój wizerunek? Czy nie mamy czego
> > promować? Po odzyskaniu przez Polskę niepodległosci, Aleksander Brukcner
> > pozostał w Berlinie zamiast wracać do Polski. Czym to motywował? Tym, że w
>
> > Berlinie może zrobić więcej dla Polski niż w Polsce !!
> >
> > Uważam, że ten kierunek jest słuszny. Promowowanie Polski i naszej kultury
> .
> > Polskie rządy międzywojenne nie przykładały żadnej wagi do wizerunku Polsk
> i
> > na zachodzie, w odróźnieniu od Czech na przykład.
>
> Co innego wizerunek, co innego kultura. Kultury się nie promuje, kulturę się
> tworzy. Mecenat ? Mecenat ma zły zwyczaj wpływania na twórców. Szczególnie
> mecenat państwowy. Skrajnym przykładem takiego wpływu jest socrealizm. >Dzie
> ła<
> tworzone na zamówienia mecenasa. W końcu jak płacę, to wymagam. Kto promował
> impresjonistów, Straussów, wszelkiego rodzaju nowatorów ?
>
> > Co było po wojnie, mniej
> > więcej wiemy. Stąd rodziło się wiele nieporozumień. Wiem, o co Ci chodzi,
> > by nas obca kuptura "ubogacała". Ale w naszej obecnej sytuacji, wieloletni
> ch
> > zaniedbań, obowiązkiem państwa jest promowanie naszej polskiej kultury.
>
> Kto promował Lema ? Wiesz, na ile języków tłumaczone są jego książki ? Kto
> promował Kapuścińskiego ? Kulturze nie promocja jset potrzebna. Kulturze
twórcu
>
> są potrzebni. A ich nie wypromujesz. Oni sami >się tworzą<.
>
> > Literatury, filmu, muzyki, teatru oraz kultury ludowej.
> > Obca kultura sama trafi pod nasze strzechy :))
>
> A teraz Twoja niekonsekwencja. ;)) Piszesz >obca kultura sama trafi pod nasz
> e
> strzechy<. A naszą trzeba promować ? Czy sama pod obce strzechy trafić nie
> może ? No więc właśnie też trafi. Tak samo jak ta obca pod nasze. :))
>
> Pozdrawiam.
>

Temat rzeka.

Lem i Kapuściński, dobrze. Znasz Zajdla? Mamy i mieliśmy nie tylko jednego
Lema. Chociaż ja wolę Strugackich i Bułyczowa :)
Sołżenicyn ze swoim Archipelagiem. A gdzie "Inny Świat" Herlinga?
W przenośni napisałem, że kultura sama trafi. Kultura zachodnia, ta
najbardziej trafiająca, jest kulturą popularną, niestety mniej wartośiową.
Odbiorca nie dostrzega promowania tejże kultury, a promowanie się odbywa.
Ja myslę, że z naszą kulturą nie jest tak źle. Zobacz jak ciężko kino
europejskie się przebija? Jak przegrywa z amerykańskim. Jak próbuje
zachodnie kino walczyć wprowadzając "limity" .
Myślę, że Polska potrzebuje nieustannej promocji na świecie, i nasza dlatego
też, nie możemy sobie pozwolić na samofinansowanie tejże. Film, teatr, muzyka
muszą otoczone mecenatem państwa. Celiński zdaje się, zbyt lekko potraktował
swój resort. Kolejny wątek do dyskusji :)

Hiacynt
  O poniemieckich pomnikach na Opolszczyźnie
Gość portalu: harry napisał(a):

> Gość portalu: xxx napisał(a):
>
> > Polecam stronę o nienawiści, która trwała od 1939 r.
> >
> > motlc.wiesenthal.com/exhibits/WoA/ironcross5.html
> >
> >
> Kwestia zydowska,nalezy do najbardziej tragicznych w stosunkach niemiecko-
> zydowskich.Niemcy po wojnie (Niemcy,czyli i panstwo i narod) wziely na siebie
> cala odpowiedzialnosc za Holocaust. Przez dziesieciolecia Polacy odcinali z
> tego kupony ,przedstawiajac sie w roli ofiary.Mimo iz w Oswiecimiu zginelo
95%
> Zydow ,polskie wladze chyba po 1968 roku zlikwidowali nawet pawilon zydowski.
> A co do nienawisci do Zydow w okresie miedzywojennym Polacy byli w tym nawet
> lepsi od Niemcow.O ile w Niemczech antysemityzm byl "panstwowy" to w II
> RP "ludowy".A eksplozja tej nienawisci do Zydow nastapila w czasie okupacji
> niemieckiej! (Jedwabne i inn.) Nie lepiej bylo tez w powojennej Polsce
(pogrom
> w Kielcach)

Na zdjęciach obrazujących zbrodnie Wehrmachtu są przede wszystkim mężczyźni,
kobiety, dzieci wieszani za pomoc partyzantom lub za udział w ruchu oporu. Na
tle szubienic pozują do zdjęć zwykli żołnierze, zadowoleni z dobrze spełnionego
obowiązku. Sa też zdjęcia ilustrujące taktykę spalonej ziemi. Nie twierdzę, że
wszyscy żołnierze niemieccy gorliwie prześladowali ludność cywilną, przeciwnie
jest wiele świadectw, że podbitej ludności okazywali życzliwość.
Holocaust - to przemysł śmierci, antysemityzm to ideologia państwa, której
niewielu miało odwagę się przeciwstawić. Polecam "Społeczną historię III
Rzeszy" Grueneberga. Kryształową noc robiła policja? Kto zajął mieszkania,
warsztaty pracy, sklepy po najpierw wyrzuconych, później mordowanych Żydach z
III Rzeszy? Państwo? Kto konwojował transporty Żydów z całej Europy, kto robił
eksperymenty medyczne w Ravensbrueck, Auschwitz itd.?
Żyd z Hrubieszowa, który ocalał z zagłady dzięki Polakom wspominał: wydawało
mi się, że świat oszalał, ludzie, których nigdy nie widziałem, nic im nie
zrobiłem ścigają mnie jak dziką zwierzynę. Do dziś największe umysły poszukują
odpowiedzi na pytanie, jak to stało się mozliwe, aby cywilizowany naród, który
wydał tylu wielkich myślicieli został zaprzęgnięty w machinę śmierci, nie
sprzeciwił się traktowaniu ludzi jak insekty i zabijaniu ich cyklonem B.
W Polsce nigdy nie uchwalono ustaw na wzór ustaw norymberskich pozbawiających
Żydów ochrony prawnej. Państwo polskie stało na straży prawa. Męty zdarzają się
w każdym narodzie, ale Jedwabne nie byłoby mozliwe w II RP, natomiast Niemcy
paląc 1000 Żydów w synagodze w Białymstoku dali sygnał: teraz wolno!
Ostatnia sprawa, jeśli w Auschwitz zginęło około 100 tys. Polaków, to nie ma o
czym mówić? A profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego podstępnie zebrani
na "inauguracji" roku akademickiego w 1939 r., następnie wywiezieni do kacetów,
a profesorowie Uniwersytetu Lwowskiego zamordowani po wkroczeniu Niemców do
Lwowa, a Palmiry - miejsce masowej egzekucji inteligencji polskiej, a śmierć
Warszawy? Pacyfikacje Zamojszczyzny? Ta lista naprawdę jest długa. Nie widzę
potrzeby jej kontynuować, bo jest obszerna literatura na ten temat.
Ostatnia sprawa: kwestia żydowska dotyczy również stosunków polsko-niemieckich.
W czasie wojny ginęli Polacy żydowskiego pochodzenia - zasymilowani Żydzi,
polscy uczeni, artyści, lekarze; ginęli Żydzi obywatele polscy, a stanowili
największe skupisko w Europie. Norman Davis napisał: „W Polsce istniała
wprawdzie krzywda i niesprawiedliwość, ale nie było masowego umierania z głodu
i masowych morderstw jak w Rosji, nie było uciekania się do bestialskich metod,
jakimi posługiwał się faszyzm czy stalinizm. Absurdem byłoby [...] sugerować,
że niewygody, jakich doświadczali Żydzi pod polskimi rządami, są w jakimkolwiek
sensie porównywalne z okropnościami Oświęcimia”.
  Czy istnieja proniemieccy Polacy?
arnold7 napisał:

)
>
> A co myslisz o latach 1000-1939?

Pewnie cię rozczaruję skrótowością i ogólnikami, ale żeby solidnie odpowiedzieć
na takie pytanie, musiałbym spędzić z godzinę przy kompie, czego nie jestem w
stanie zrobić, zwłaszcza biorąc pod uwagę stan po rozmaitych wczorajszych, a
właściwie dzisiejszych późnowieczornych atrakcjach:)

A więc tak:

Niemcy, czy ziemie, które później stały się Niemcami przez setki lat historii
nie budzą w zasadzie żadnych moich szczególnych zarzutów, jak na standardy danej
epoki i mnóstwo rzeczy w nich cenię. Chociaż też, przez bardzo długo nie była to
czołowa kultura europejska- Niemcy mieli sporo bardzo ważnych epizodów
(architektura gotycka, barokowa, muzyka barokowa, malarstwo w czasach Durera
etc.), czasem o ogromnych konsekwencjach dla świata (reformacja). Większość
inspiracji kulturotwórczych (też gospodarczych!) płynęła jednak wyjściowo
skądinąd- zwłaszcza z Francji, Włoch, w pewnych epokach z Niderlandów i Anglii.
I tu bardzo ciekawą rolą Niemców było przechwytywanie tych wpływów (vide
architektura gotycka czy barokowa, której N. nie wymyśli, ale którą przejęli z
dobrym skutkiem) i eksportowanie ich dalej, na pogranicze Europy Zachodniej i
Wschodniej. Chociaż z punktu widzenia mieszkańca np. Nadrenii ten kontakt
zachodu ze wschodem nie miał wielkiego znaczenia, to jednak kto wie, czy -
zwłaszcza z naszego punktu widzenia-najważniejszą rolą kultury niemieckiej nie
było to oddziaływanie na wschodnim pograniczu - vide Czechy, teren późniejszych
Prus, w dużej mierze obszar późniejszej C.K. monarchii. I jeżeli ktoś nie jest
wychowany na "Krzyżakach":), nie może chyba zaprzeczyć, że generalnie ten wpływ
był przez setki lat"cywilizacyjnie" pozytywny. Właśnie tę
"środkowo-europejskość", granicę Zachodu i Wschodu widzę w dużej mierze jako
charakterystykę niemieckości. Czasem wpływ na tym pograniczu był bardzo
pozytywny, czasem - później - prowadził do tragicznych konsekwencji.

Gdzieś tak od końca XVIII wieku, powiedzmy od epoki Kanta, Gaussa, Mozarta,
Goethego Niemcy stały się już "pełną parą" jednym z 3-4 wiodących obszarów
kulturowych Zachodu, może nawet wybiły się na 1 miejsce (wcześniej w kulturze -
nauka, sztuka, filozofia etc, później! - gdzieś pod koniec XIX w. biorąc pod
uwagę cały obszar - w gospodarce). I pech jest taki, że im bardziej Niemcy były
znaczące pod każdym względem, tym bardziej niebezpieczne pomruki zaczęły stamtąd
dochodzić. Szczyt to początek XX w. - to, co się działo w niemieckiej nauce
(Einstein, Heisenberg, Planck etc.), technice, sztuce (literatura, architektura,
muzyka etc.), w ogóle w niemieckiej kulturze, należy do absolutnego "topu" w
historii kultury europejskiej, może na równi z włoskim renesansem(chociaż nie da
się porównać, w zasadzie). I był to szczyt osiągnięć tej kultury. No a w
polityce - wielkie bum!, niewyobrażalna katastrofa.
W ogóle 20-lecie międzywojenne było takie - fascynujące w kulturze, tragiczne w
polityce, ale w Niemczech te skrajności sięgnęły szczytu.

Co było najgorszym produktem made in germany- niewątpliwie nacjonalizm.
Wprawdzie był pomysłem francuskim, ale to Niemcy nadali mu "etnicznego"
zabarwienia (na ponad 100 lat przed Hitlerem, chociaż na początku jeszcze w
niewinnym, "romantycznym" kontekście)

Dużo mi jeszcze przychodzi do głowy, ale chwilowo muszę kończyć:)
  Wiktoria prawicy w USA - analiza
Co do Sarmatów
Gość portalu: sosin napisał(a):

e
> prawica wygrała w USA. Co więcej, myślę ze jeszcze parę lat, a również i w
> Polsce zarysują się nastroje fundamentalne. Z tym, że u nas nie za bardzo
> wiadomo do czego wracać - do sarmacko-katolickiego utracjuszowstwa i
rozpasania
> ?
> Do bełkotu dwóch pomylonych Kaczyńskich, do etosu chłopskiego? W gruncie
rzeczy
>
> powinniśmy się martwić o nas, bo Amerykanie przynajmniej mają wartościową
> starotestamentową religijność, do której wracają w czasach kryzysu. A my?
Ech,
> smutne to wszystko....
>

Coś mi się wydaje, że nie wiesz czym NAPRAWDĘ był sarmatyzm. To co est uczone w
Polskich szkołach jest tylko zlepkiem komunałów, które w obig puścili historycy
chcący przeciwstawić "zdrowy ludowy korzeń" narodu "szlacheckim warchołom"
Problem w tym, ze w etyce katolickiej owego czasu (równolegle powstawała etyka
protestancka) równie mocno było zaznaczone hasło "ora et labora" módl się i
pracuj.
Kolegia jezuicke i pijarskie, które wychowywały młodzież szlachecką były
szkołami uczącymi postawy obywatelskiej jak równeż dyscypliny pracy. Gdyby nie
rozbiory i kasaty zakonów - ten model kształcenia by przetrwał i prawdopodobnie
wykształciłoby się szkolnictwo podobne do tego które znamy w Wielkiej Brytanii,
opisywane w literaturze (chociażby "Stalky i spółka" Kiplinga), a czego echa
dzisiaj cały swiat chłonie w powieściach o Harrym Poterze.

Szkoły wykształcone w procesie naturalnego rozwoju, które były w
Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a które zlikwidowali zaborcy, odpowiadaly
potrzebom tych narodów, które zamieszkiawały Rzeczpospolitą. Dopiero zaborcy
wproewadzili model szkoły państwowej, mającej na celu wychowanie REKRUTA - i
stąd prusko-austriacki dryl, dyscyplina koszarowa i nauczanie pamięciowe,
obecne w polskiej szkole do dzisiaj. Szkoła Polski międzywojennej odziedziczyła
to (bo innego modelu szkoły po prostu nie było), jednak potrafiła wychować
pokolenie bohaterów.

Zafałszowany obraz "warcholących sarmatów" pokutujący do dzisiaj, jest właśnie
wytworem urzędników szkolnych przysłanych przez zaborców, ktorych zadaniem było
wpojenie Polakom obrzydzenia do własnej historii.
A przecież to ci "sarmaci" zbudowali największe państwo ówczesnej Europy,
wprowadzili ustrój oparty na indywidualnych wolnościach obywateli i swobodzie
inicjatywy gospodarczej. Oczywiście kontrargumentem będzie głos mówiący, że
dotyczyło to tylko szlachty, ale po pierwsze należy porownać Polskę 16 -17
wieku z Francją czy nawet Anglią tego czasu - i porównanie wyjdzie zdecydowanie
na korzyść Polski, a poza tym ustrój szedł w kierunku "demokratyzacji". To że
to się nie stało to już osobna sprawa (spiski Rosji itd.)
  Europejski Kongres Żydowski zarzuca Polsce anty...
KULTURA ŻYDOWSKA W POLSCE

Mimo bardzo małej społeczności żydowskiej, Polska może się pochwalić bardzo
wysokim poziomem żydowskiej działalności kulturalnej, proporcjonalnie do liczby
żydowskich mieszkańców mniej więcej piętnastokrotnie przekraczającej
osiągnięcia Belgii, Szwecji i Włoch. Ten wynik całkowicie podważa tezę jakoby
intensywność życia kulturalnego zależała wprost proporcjonalnie od liczby
żydowskich mieszkańców.

W ostatnich latach znacząco wzrosła w Polsce ilość publikacji o tematyce
żydowskiej, czego wyrazem ilość odnotowanych promocji ukazujących się książek.
Ogromna większość produkcji wydawniczej odnotowanej w Polsce - niemal 80
procent - ma charakter dokumentalny i dotyczy dziejów i kultury polskich Żydów.
Pojawiają się książki o antysemityzmie, stosunkach polsko-żydowskich, judaizmie
oraz przeżyciach związanych z wygnaniem i emigracją. Dominują bez wątpienia
tytuły poświęcone Zagładzie, częstokroć w formie biografii lub wspomnień. Ma to
oczywiście związek z uzyskaną stosunkowo niedawno swobodą wypowiedzi
nieosiągalną za czasów rządów komunistycznych, kiedy na tę tematykę zostało
nałożone informacyjne tabu. Boom wydawniczy pokazuje oblicze Polski
podejmującej próbę weryfikacji przyjętych wersji swoich najnowszych dziejów i
doceniającej wagę relacji naocznych świadków. Trzeba również wspomnieć o
gotowości autorów i wydawców, by publikować owe niejednokrotnie krytyczne czy
oskarżycielskie świadectwa.

Literatura zawsze odgrywała istotną rolę w tworzeniu i rozwoju polskiej
tożsamości narodowej. W okresie komunistycznym służyła także jako narzędzie
krytyki społecznej. Wyakcentowanie tematyki żydowskiej dowodzi, ze polscy
pisarze uświadomili sobie, jak wielkie znaczenie miała wspólna, polsko-żydowska
przeszłość dla kształtowania się współczesnej polskości. To także znaczące
odejście od tradycji Polaka-katolika, czyli przekonania, że przynależność do
wyznania katolickiego stanowi nieodzowny element polskości.

Polska jest jedynym, oprócz Rumunii, europejskim krajem, w którym działa nadal
teatr wystawiający w jidysz - Państwowy Teatr Żydowski w Warszawie -
kontynuujący długą tradycję żydowskiego teatru jidysz w tym kraju. Z siedmiu
funkcjonujących w Polsce w okresie międzywojennym teatrów pozostał tylko
warszawski. Tym niemniej w Polsce inscenizuje się wciąż rozmaite spektakle w
języku jidysz. Warto przy tej okazji przytoczyć słowa twórców związanych z
żydowskim teatrem w Warszawie na temat postrzegania jego roli we współczesnej
Polsce:

"Podobno jest coś niepojętego w fakcie, że w Polsce istnieje teatr żydowski,
działający i rozwijający się w kraju, w którym Żydzi stanowią znikomy odsetek
ludności. Przedstawienia odbywają się w jidysz, teatr wystawia sztuki
żydowskich, mało znanych szerszej publiczności, klasyków, przywołuje obrazy
pochodzące z nieistniejącego świata jak zaginionej Atlantydy. I na przekór temu
wszystkiemu ma wielu zarówno starych, jak i młodych widzów. Jakim cudem?
Odpowiedź jest prosta. Ten teatr to dla Żydów żyjących wciąż w Polsce świątynia
narodowej pamięci, a polskiej widowni kultura żydowska tworzona w Polsce przez
ponad tysiąc lat współistnienia jawi się coraz bardziej jako część dziedzictwa
kulturowego narodu polskiego".

To spostrzeżenie rzuca interesujące światło na wyjątkową naturę stosunków
polsko-żydowskich i pomaga zrozumieć fascynację, jaką wzbudza dziś w Polsce
kultura żydowska mimo tak znikomej liczby żyjących tam Żydów.

www.jewish.org.pl/polskie/materialy/kulturae/kultura_w_europie.html
  New Age a katolicyzm?
do tego stopnia sprawa stala mi się bliska, że będę pisala pracę
magisterską na ten temat (z racji kierunku w kontekscie USA), to
znaczy kwestia "believing without belonging" (Wielka
Brytania), "spiritual-but-not-religious" (USA), kwestia
sprywtatyzowanej, zindywidualizowanej religijności, a w zasadzie
duchowości, lub inaczej - duchowości alternatywnej,
albo "niewidocznej" a religii "publicznej" - opartej na autorytecie
zewnętrznym jakim są instutucje koscielne i inne
formy "zorganizowanej" religijności; jeszcze dokladnie nie wiem
jak "ugryźć" temat

tzw indywidualizm religijny kojarzy mi się mimo wszystko z New Age,
jako jedna z jego cech charakterystycznych

bardzo polecam książkę Doroty Hall "New Age w Polsce", która
opisuje "lokalny wymiar globalnego zjawiska"; autora w naprawdę
bardzo rzetelny i obiektyny sposób (jako badacz-antropolog) opisuje
co i jak :) Odpowiada między innymi na pytanie postawione w wątku -
New Age a katolicyzm, w koncu opisuje zjawisko w kraju, w którym
90coś% ludzi opisuje siebie jako katolików; i w Polsce mamy ewenemnt
na skalę światową :D podczas gdy w innych krajach ludzie którzy
podążyli swoją scieżką duchową odcinają się od kosciola, czemu dają
wyraz przytoczone na początku hasla, to w Polsce, uwaga, uwaga, New
Age wplata się w wiarę katolicką; ja mialam z tym poważne problemy,
szczerze mówiąc, bo uważalam to za hipokryzję. A jak to się lączy?
Dokonuje się rekonceptualizacji, przwartościowań, zmienia też język
(np. koscioly jako miejsca mocy, Chrystus jako wysokorozwinięta
dusza, duchowy przewodnik dla ludzkości itd) poza tym autorka
twierdzi, ze New Age jest kontynuacją ludowej religijności;

poruszane są doslownie wszystkie (jak dla mnie) kwestie związane z
wszystkim co związane New Age (religijny indywidualizm, medycyna
naturalna, ezoteryka itd

autorka sama przyznaje, ze definiować jest bardzo trudno i definicje
są bardzo plynne; opisuje z resztą, ze ludzie w "temacie" nie lubią
być charakteryzowani w ten sposób, a niektórzy nawet nie zdają sobie
sprawy, że jest taka nazwa na to w jaki sposób żyją, co wyznają
(przykladem może być moja mama, ;)

peoszę nie lapać mnie za slówka, jak czegoś tu nie napisalam, nie
znaczy, ze o tym w książce nie ma - odsylam do książki (ok 400
stron), dużo sobie wyjasnilam dzięki niej, nawet i o sobie, w końcu
teoretycznie również moglam zostać "przebadana" (wywiady z osobami,
które spotkala np na Targach Medycyny Naturalnej, Galeriach
Ezoterycznych, Węsiorach...);) Jest również o ksiązce, którą podaje
srilankowiec, jest i o czasopismach w tym duchu np. bardzo często
cytowany "Nieznany świat", albo 'Wróżka", którą czytam ;)

dzięki tej książce moglam od tej obiektywnej, naukowej strony
spojrzeć na zjawisko, którego jestem częscią; muszę ją jescze raz
przeczytać, książka jest z 2007 roku

jeżeli trafię jeszcze na coś ciekawego, to dam znać

Przedmowa. New Age po polsku
Zbigniew Mikołejko
Wprowadzenie. Podstawa teoretyczna i założenia książki
Teren i metodologia badań
Wykorzystane materiały
Uwagi terminologiczne i techniczne
Struktura książki
Rozdział 1. New Age. Definicje i wyobrażenia
New Age na Zachodzie
New Age w ujęciu uczonych
Początki
Rozwój badań
Złudzenie uczonych?
Podstawowe tematy w debacie akademickiej
(Po)nowoczesność
Indywidualizm
Sekularyzacja
Globalizacja
Epilog. New Age w Polsce - lokalny wymiar globalnego zjawiska
Rozdział 2. Nowa Era w Polsce
Historyczne przeobrażenia
New Age w ujęciu polskich uczonych
Rozdział 3. Perenializm madę in Poland
Filozofia wieczysta - unifikująca perspektywa
Krytyka religii
Reinterpretacje prawd wiary
Reinterpretacje rytuału
Polak katolik
Podsumowanie
Rozdział 4. Rekonceptualizacje przestrzeni
Nowa geografia
Węsiory
Energia
Oddziaływania energetyczne
Energia uzdrawiająca
Energia namacalna
Inne właściwości i postaci energii. Energia sakralna
Podsumowanie
Rozdział 5. Ciągłość i zmiana ludowej religijności
Sensualizm
Odwołania spis woluminpl do nauki
Wrażliwość mirakularna
Pęknięcia w światopoglądzie
Podwójność
Poza nierozróżnialność?
Magia ludowa
Kontynuacje ludowego katolicyzmu
Zakończenie. New Age w Polsce?
Spis cytowanych wywiadów
Bibliografia
Obce publikacje źródłowe
Polskie publikacje źródłowe
Cytowane czasopisma z okresu międzywojennego
Cytowane numery „Nieznanego Świata"
Obca literatura akademicka dotycząca New Age
Polska literatura akademicka dotycząca New Age
i tematów pokrewnych
Pozostała cytowana literatura
Indeks
  Gomulicki -ostatni z dynastii varsavianistow
Gomulicki -ostatni z dynastii varsavianistow

Juliusz Wiktor Gomulicki nie żyje. Zmarł w sobotę. Jego śmierć to koniec
pewnej epoki. Jeszcze kilka lat temu organizował 150-lecie urodzin swojego
ojca Wiktora - znanego varsavianisty i pisarza. Sam był varsavianistą,
historykiem literatury, edytorem, eseistą i najwybitniejszym w Polsce znawcą
twórczości Cypriana Norwida.

Po raz ostatni spotkałem się z nim w jego mieszkaniu na żoliborskim WSM-ie. To
był dom książek. Regały z tysiącami tomów stały przy wszystkich ścianach.
Niektóre to białe kruki, druki sprzed kilkuset lat. Ciężko chory pod koniec
życia wyprzedawał swój zbiór, a jego nazwisko coraz mniej mówiło młodemu
pokoleniu. A przecież jeszcze w latach 60. i 70. należał do najbardziej
znanych postaci w Warszawie. Wyróżniany wieloma nagrodami jako pierwszy
otrzymał tytuł Homo Varsoviensis. W 1957 r. zakładał Towarzystwo Przyjaciół
Książki, w ponurych czasach Gomułki udało mu się uratować kilka
XVIII-wiecznych zabytków warszawskich, takich jak figura św. Jana Nepomucena
na Senatorskiej, którą chciano usunąć. Pół żartem przekonał urzędników, że ten
święty stojący przed gmachem poczty jest patronem tajemnicy korespondencji.

Od zawsze związany był z naszym miastem. Urodzony 17 października 1909 r.
dzieciństwo spędził na Mariensztacie, a potem w kamienicy przy Litewskiej.
Studiował Prawo na Uniwersytecie Warszawskim i w Akademii Nauk Politycznych.
Już w latach międzywojennych był członkiem redakcji encyklopedii Ultima Thule.
Należał też przed 1939 r. do zespołu redakcyjnego pisma „Ateneum".

Wyrastał w domu pełnym poezji, literatury. Gdy normalne dzieci siedziały
karnie w szkole, on wagarował. Włóczył się po warszawskich ulicach, wertował
książki w księgarniach, chłonął dzieła malarstwa w salach Muzeum Narodowego.

Znał najwybitniejszych. Po latach wspominał swoje literackie peregrynacje po
dawnej Warszawie w książce "Aleje Czarów". Wędrował ulicami, na których można
było spotkać zarówno poetę Juliana Tuwima, jak i słynnego wydawcę dzieł
Stefana Żeromskiego Jakuba Mortkowicza. Prowadził szlakiem literackim - od
placu Zamkowego po Nowy Świat, Aleje Jerozolimskie i Bracką do Pałacyku Belina
Brzozowskich uwiecznionego przez Jarosława Iwaszkiewicza w powieści "Sława i
chwała". Przedstawiał warszawskie portrety i zamieniał się w detektywa,
rozszyfrowując warszawskie zagadki literackie. O Warszawie potrafił pisać jak
mało kto. Dla mnie jego prace były nie tylko skarbnicą wiedzy o mieście, ale i
źródłem prawdziwych literackich wzruszeń.

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3473388.html
  prezentacja polski
prezentacja polski
Jakich pytań mogę się spodziewać do prezentacji z polskiego na temat:
Zanalizuj źródła, przejawy i skutki konfliktu pokoleń ukazanego w
wybranych dziełach literatury?
MÓJ PLAN:
I. Literatura podmiotu:
1. Asnyk A. „Do młodych”, [w:] Biedrzycki K.„Opowieść o
człowieku” klasa II, Kraków 2003.
2. Mickiewicz A. „Oda do młodości”, [w:] Biedrzycki
K.„Opowieść o człowieku” klasa II, Kraków 2003.
3. Mrożek S.„Tango”, Wyd. Noir sur Blanc, Warszawa 2008.
4. Przyboś J. „Oda do trupistów”, [ w:] Podlewska
K.„Wiersze Polskie- Przyboś”, Wyd. Łódzkie, Łódź 1986.
5. Reymont W. St. „Chłopi” tom I, Wyd. Greg, Kraków
2009.
6. Tuwim J. „Wiosna.Dytyramb”, [w:] Tuwim J.„Wybór
poezji”, Wyd. Czytelnik, Warszawa 1965.

II. Literatura przedmiotu:
1.Litman E. i Stefański J. „Język Polski od A do Z”, Młoda Polska i
Dwudziestolecie międzywojenne, Warszawa 2003, s.41-45, 103-113.
2.Nyczek T. „Tańcząc tango”, Wyd. Noir sur Blanc, Warszawa 2008.
3.Prończak T.G. „Słownik postaci literackich”, Białystok 2006, s.11-
25, 41-45.
4. Kuziak M. i Hanczakowski M. „Epoki literackie”, Wyd. Świat
Książki, Warszawa 2003, s.155-166, 227-230, 339-343.
5. Wyka K. „Pokolenia literackie”, [tamże:] „II Problematyka pokoleń
literackich”, Kraków 1977.

III. Ramowy plan wypowiedzi:

Teza:
Konflikt pokoleń przyczyną sporów rodzinnych i światopoglądowych.

1. Określenie problemu.
a. wyjaśnienie terminu konflikt pokoleń;
b. konflikt pokoleń rozpatrywany na płaszczyźnie rodziny i
literatury;
2. Kolejność prezentowanych treści.
a. Konflikt pokoleń w rodzinie:
 „Chłopi” W. Reymonta jako charakterystyczny przykład
pokoleniowych napięć;
 „Tango” S. Mrożka jako manifest młodych ludzi, którym
trudno jest egzystować w społeczeństwie równie zepsutym jak jego
rodzina;
b. Konflikt pokoleń literackich
o Bunt romantyczny:
 gwałtowne spory pomiędzy romantykami a klasykami i ich
przyczyny;
 przełomowy charakter „Ody do młodości” A. Mickiewicza jako
starcia walczących o dominację dwóch, ścierających się ze sobą
światów;
 młodość jako potęga, która może czynić cuda;
o Literatura pokolenia pozytywistów:
 programowy charakter utworu „Do młodych” A. Asnyka jako
manifest świadomego pozytywisty, zawierający wskazówki dla
jednostek, które dopiero poznają świat utylitaryzmu, scjentyzmu i
pracy u podstaw;
 nawiązanie do filozofii Augusta Comte’a, postulującego
konieczność poszukiwania nowych dróg wiedzą i rozumem;
o Dwudziestolecie międzywojenne jako eksplozja zaciekłych
sporów:
 Skamander- jedna z pierwszych i bardzo głośna grupa
literacka debiutujących ówcześnie pisarzy, skupiony wokół
studenckiego pisma „Pro Arte et Studio”;
 skandal wywołany utworem „Wiosna Dytyramb” J.Tuwima”- obraz
wulgarnej rzeczywistości ;
o Generacja współczesności:
 polemiki przybierały często charakter wyzwisk, obelg i
pomówień;
 „Oda do trupistów” J. Przybosia jako ocena liryków młodych;
3. Wnioski.
a. bunt atrybutem młodości;
b. klęska młodych buntowników w nagłych i silnych sporach
pokoleniowych;
c. nieuchronność przemijania nowych idei i myśli oraz
towarzyszące temu spory i konflikty;

IV. Materiały pomocnicze:
1. kartka z cytatami
  Inteligencja zamilkła
Zamówlili to napisała - ha ha ha
"Wówczas jednak, jak się wydaje, społeczeństwo polskie żywiło większy kult dla
talentu i wiedzy niż dla pieniędzy."
Co ma piernik do wiatraka - czy to sie wzajemnie wyklucza? Ten kto jest
inteligentny ma zawsze w pomietym paletku a ten co w dobrym samochodzie to
automatycznie idiota? Pani swiat, Pani Profesor, jest bardzo uproszczony.

"..otworzyła niesłychane możliwości dostępu do różnych, tak kiedyś pożądanych
dóbr materialnych, jak przede wszystkim samochód, a także do rozmaitych
kapitalistycznych błyskotek.."
Co za jezyk rodem z kazania z prowincjonalnej parafii. Tak to "kapitalistyczne
blyskotki" zawrocily Polakom w glowie i zabily ich inteligencje.

"Mamy więc nie wielki teatr, lecz telewizyjne seriale, nie literaturę, lecz
komiksy, i na każdym kroku mnóstwo tandetnej muzyki. Panująca rozrywka nie
wymaga ani wykształcenia, ani myślenia, ani nawet dowcipu. Inteligent jej nie
rozumie, jej wielbiciele - inteligenta".
A czy z definicji inteligenta nie wynika ze jest w stanie wiele zrozumiec oraz
znalezc sposob na przekazania swej inteligencji? To tez jest element
inteligencji.

"Mamy więc demokrację, ale w specyficznym wydaniu, jako panowanie gustów ludu."
A jak wszystkim wiadomo lud jest od roboty a nie od manifestowania swoich
gustow. Demokracja nalezy sie tylko tym ktorzy sa "inteligentni". Z tezy tej
wynika ze nic sie nie zmienilo - kiedys Polska byla Ludowa w nazwie czyli
otwarcie sie przyznawala do swych preferencji, teraz znow sie nie udalo i "lud"
dalej kreci ten show.

"Taka widocznie jest natura człowieka, że lubi innym dopiekać do żywego."
Oczywiscie to robia tylko czlonkowie w/w "ludu". Inteligencja nigdy by tak
nisko nie upadla.

"Obywatela przestało się traktować jak członka społeczności uprawnionego do
politycznego działania i wyrażania swych myśli"
Przestalo?? A kiedys sie go w Polsce traktowalo??

"Powróciły też upiory przeszłości. Ten sam antysemityzm, ta sama ideologia
narodowa zamykająca się na wszystko, co inne, grzęznąca w tradycji przykrojonej
na miarę gawiedzi"
Upiory przeszlosci?? Ktorej? Wczesniej mowi Pani ze w 20 leciu miedzywojennym
przedla sie radosc i pachnialy roze, nie ma zadnej wzmianki o antysemityzmie.

"Pozostały co prawda jeszcze niewielkie jej bastiony, ale nie będę wymieniać
ich nazw, by nie stały się przedmiotem ataków, może nawet chęci zniszczenia"
Nalezy tylko Pani pogratulowac odwagi cywilnej ktora pozwolila Pani ujawnic sie
publicznie jako czlonek tej znienawidzonej przez motloch inteligencji i przyjac
na siebie wszystkie ataki.

"Nawet głos umiłowanego Papieża nie jest w Polsce słuchany. Kto pamięta, że Jan
Paweł II wciąż mówił o pojednaniu i że ostatnia świątynia, jaką poświęcił, nosi
wezwanie miłosierdzia?"
Nie ma Pani racji. Umilowany Papiez mowil o pojednaniu i umilowany narod
Papieza tez mowi o pojednaniu. "Mowi" - to slowo kluczowe w tym zdaniu.
  Ulubione dekady:) - wątek relaksacyjny
Ulubione dekady:) - wątek relaksacyjny
Zaczerpnięte z jednego z forów amerykańskich. Macie jakieś konkretne
dziesięciolecia, wstępnie ograniczmy się może do XX wieku, do których czujecie
szczególną miętę:)
Wątek z założenia niepoważny, chyba że coś poważnego wyjdzie przy okazji:)

Ja właśnie z tym mam duży problem. Z jednej strony "totalnie i radykalnie", że
sparafrazuję niesławną postać epoki wskazując od razu na istotę problemu,
fascynuje mnie 20 lecie międzywojenne. Największe być może w ogóle lata w
literaturze, jeśli idzie o ilość arcydzieł na dekadę, czy może wręcz na rok.
Różne dżojsy, kafki, łólfy, musile, folknery, celiny, gombrowicze i wielu,
wielu innych. Malarstwo. Architektura, zwłaszcza za modernę (Miesa van der
Rohe, Le Corbusiera - przy całej dwuznaczności tego, co z nich wynikło i paru
innych), ale też - na dobre i na złe - pierwsze monstrualne drapacze chmur:).
Rewolucje w muzyce "poważnej" + rozwój jazzu. Genialne odkrycia naukowe,
zwłaszcza w fizyce, dokonane głównie przez gówniarzy:) np. Heisenberga,
Schreodingera etc. Nie wiem, czy kiedyś dożyjemy lat o tak wielkim natężeniu
wszelakiej maści geniuszu:)
No a w polityce- rysuje się tragedia na niespotykaną wcześniej skalę:(
Czy właśnie zwłaszcza w najbardziej niespokojnych epokach jest coś, co
szczególnie inspiruje twórczo? To być może w miarę poważne pytanie (przy
odpowiedzi - uważać na stereotypy i łatwe rozwiązania:), kłania sie też David
Hume z jego krytyką myślenia przyczynowo-skutkowego:) ukryte w tym niepoważnym
wątku.

Dalej - późne lata 40-te i 50-te. Bardzo ciekawe w sztuce, np. szczyty jazzu i
awangardy w muzyce (początek muz. elektronicznej), Hollywood na
nieprawdopobnym, porównując z dzisiejszą epoką, poziomie artystycznym. Klimat
polityczny (na Zachodzie) to mieszanka nadziei i podejrzliwości. Na Wschodzie
Europy - zgroza, oczywiście.

Lata 60-te - kocham i nienawidzę:) - temat rzeka.

Co do ejtis, to o ile byłem na początku 90-tych niedocenionym
mikro-prekursorem powszechnego obecnie sentyymentu lansując dla jaj w m.
towarzystwie modę na szlagiery z tamtej epoki w czasie, w którym co bardziej
ceniąca się młodzież uważała, że tego chłamu nie da się słuchać nawet dla
jaj:), to jednak mówiąc serio był to okres niewyobrażalnego chłamu i tandety.
Parę jasnych punktów jak np. b. ciekawa "alternatywna" scena rockowa i
"około-rockowa" niewiele tu zmienia.

Z lat, które przeżyłem - niewątpliwie mam sentyment do początku lat 90-tych.
Czysto subiektywnie - pierwsze tzw. dorosłe doświadczenia np. erotyczne i
używkowe:) Obiektywnie - zmiany w naszej części Europy- nikomu przytomnemu
chyba nie muszę tłumaczyć. Chwilowy regres komercji - co prawda raczej nie
objęło to eksplozji kulturalnej na "najwyższych półkach", ale mimo wszystko-
nie dość że Nirvana nr 1 billboardu, a Nine Inch Nails w Top10, to nawet Sonic
Youth i Fugazi w top 30:) Mam też wrażenie/wspomnienie ogólnego "luzu i
swobody" ale tu już mogę mieszać doświadczenia osobiste z próbą jakiejś
obiektywniejszej oceny:)

Dzisiaj nie jest zbyt dobrze, chociaż na parę rzeczy, jak np. internet,
możliwość podróży od Tallina po Lizbonę z dowodem osobistym nie narzekam:)
Ogólnie jednak w kulturze bez wielkich rewelacji. Klimat polityczny pogorszył
się, na bardzo różne sposoby, w większości państw tzw. cywilizowanych i nie
tylko, chociaż cały czas, odpukać, tzw. świat zachodni należy do
najbezpieczniejszych i najspokojniejszych w historii.

Jedna rzecz przemawia za obecną dekadą ew. tymi świeższymi - hipochondria:) +
strach o zdrowie osób bliskich. Bałbym się odrobinę -patrząc z dzisiejszej
perspektywy- żyć w czasach, w których moje ciało byłoby narażone na rozmaite
tyfusy, dyfteryty,dyzynterie, ospy "nie-wietrzne" etc.:) i w których miałbym,
patrząc statystycznie, powody się obawiać, że mogę uśmiercić miłość mojego
życia robiąc jej dziecko i że rzeczone dziecko ma dużą "szansę" nie dożyć
rozsądnego wieku....
  Białoruś nie odwoła swego ambasadora w Warszawi...
POLACY WOGÓLE NIE ROZUMIEJĄ BIAŁORUSI
Myślę, że te negatywne w Polsce (ale już - sic!- nie na Węgrzech!) głosy o
współczesnej Białorusi wynikają z niewiedzy. Polacy nic, lub prawie nic nie
wiedzą o Białorusi, nie znają też białoruskiego języka, którym zainteresowanie w
świecie wzrasta. W Polsce niewiele wie się o współczesnej Białorusi i rządach
jej szanowanego przez Białorusinów prezydenta, Alaksandra Łukaszenki, gdyż
polscy dziennikarze rzadko jeżdżą na Białoruś, a jeśli już jeżdżą, to muszą
realizować politykę poszczególnych redakcji, których zadaniem jest nieobiektywne
prezentowanie współczesnej Białorusi w mass mediach. Jest to jakby kontynuacja
przedwojennego stosunku rządów polskich w odniesieniu do Białorusi i
Białorusinów oraz ich kultury, który był zdecydowanie negatywny, chociaż, jakby
nie zabrzmiało to paradoksalnie, to właśnie z pochodzenia Białorusin (jak sam
się deklarował) Józef Piłsudski wywalczył niepodległe państwo polskie, później
stanął na jego czele, a teraz w Polsce należy chyba do najbardziej czczonych
polityków, jeśli się uwzględni liczbę postawionych mu pomników.
Białorusini byli i są narodem nie przez wszystkich uznawanym. Jeszcze zupełnie
niedawno niektórzy z białostockich dziennikarzy w ogóle kwestionowali istnienie
Białorusinów. Na Białoruś patrzy się jak na polskie „Kresy”, siłą oderwane od
Polski przez bolszewików. Białorusinów zaś uważa się za Polaków mówiących
niepoprawną polszczyzną, tj. językiem białoruskim, kiedyś traktowanym przez
niektórych jako dialekt języka polskiego z jednej strony, lub rosyjskiego z
drugiej i, co z tym się wiąże, za integralną część Polski lub Rosji. Myślę, że
coś z tego myślenia zostało do dnia dzisiejszego, mimo że Białorusini, podobnie
jak niegdyś Polacy, wybili się na niepodległość, która nie była tak ot sobie
darowana im przez historię. Białorusini walczyli o nią na wielu frontach,
poczynając od bitwy pod Grunwaldem w 1410 r., bitwy pod Orszą, w powstaniu
kościuszkowskim i styczniowym 1863 r. pod przywództwem pochodzącego z
Białostocczyzny Konstantego Kalinowskiego, później zaś w powstaniu słuckim i w
powstaniu w okresie międzywojennym przeciwko Polsce. Imiona wielu białoruskich
bohaterów, często rozstrzelanych, także przez władze polskie, są dzisiaj
nieznane nawet przez samych Białorusinów. Jest to więc zaszłość historyczna.
Język białoruski był i do dnia dzisiejszego jest pogardzany nawet przez samych
Białorusinów, jako tzw. język prosty, czyli język ludu, mimo że tym „prostym”
językiem na swoim dworze posługiwała się bez wyjątku cała dynastia Jagiellonów,
a sam król polski, Władysław Jagiełło, do końca swego życia nie opanował języka
polskiego. Tym „prostym” językiem władał też Adam Mickiewicz, Jan Czeczot,
uważany przez polskich historyków literatury za pierwszego poetę białoruskiego
doby nowożytnej, że też o innych twórcach nie wspomnę, no i, rzecz jasna,
nadmieniany już wcześniej przeze mnie Józef Piłsudski.
 



Literackie portrety kobiet plan
literackie wzorce osobowe renesansu
Literatura przedmiotu-motyw wędrówki
literatura rosyjska XIX wieku
Literackie portrety ojców
literackie znaczenie lasu
literaki gra online
literaki kurnik wp
Literatura angielska Wrocław
Literatura i sztuka renesansu
Literatura Młoda Polska
Literatura polska Średniowiecze
Literatura Polski odrodzonej
Literatura przedmiotu holocaust
Literatura przedmiotu Paktofonika
  • odziez na wage gdynia
  • reversing heart disease
  • lettre de motivation
  • indeks 13200
  • ducato;2;5