Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: lodówki używane
Wiadomość
  WIELKIE NIEMCY ????????????????
Gość portalu: ballest napisał(a):

> ZAPOMNIALES - mieszkanie czynsz - 400euro
> ciepla woda ogrzewanie prad - 200euro itd
> I WYGLADA TO CALKIM ZLE

Biedni nie zyja w mieszkaniach za 400 euro,tylko za 200 i nie placa za wode i
prad 200 tylko 100 euro.
Dodaj,ze jak ma sie w Niemczech za malo,do dostaje sie doplate do czynszu,zwolnienie z oplat TV itp.A jak masz socjalhilfe,to ci wszystko zaplaca,daja uzywane meble za darmo,ubranie za darmo,zabawki dzieciom i gotowke do zycia.Dostaniesz sztuczne zeby za darmo,lekarstwa za darmo...
Na to sobie nie pozwoli przecietny polski robotnik.Standart zycia biedaka w niemczech jest duzo wyzszy,bo takich ciuchow czy takich mebli sobie Polak nie kupi.
Ogladnij sobie sklepy niemieckie z towarem z drugiej reki albo ogloszenia w gazetach.Kuchnie calkowicie wyposazone,meble skorzane,pralki,lodowki.To kosztuje grosze.Pozwoli sobie najbiedniejszy.A ile mebli jest po prostu za darmo oddawanych.Pod warunkiem odebrania swym transportem.A Polaki z przywiezionych starych mebli czy dywanow z Niemiec to tacy dumni..
Ja oddalem za darmo moja kuchnie jednemu z Polski.Dalem ogloszenie w gazecie.Z Pralka,lodowka,piecem elektrycznym,mala mikrowela w dobrym stanie.W Polsce taka kuchnia?To dzis ma niewielu.A Byla 10 lat stara i kosztowala kiedys 5 000 DM.
Biedny w Niemczech i biedny w Polsce.Oznacza to wedlug ciebie to samo?
 
  Podatek akcyzowy
typson napisał:

> Stacje natomiast
> musza
> dbac o to, by golf 2 z 86 roku kupiony za 500 EUR byl rownie sprawny co
> 4letnia
> corolla. Jest to przeciez mozliwe i calkowice realne.

Wyłącznie stacje diagnostyczne.
Jakiekolwiek podatki nakładane na kupowane używane samochody są tylko i
wyłącznie wykradaniem naszych pieniędzy przez socjalistyczną ojczyznę.
Socjalistyczna ojczyzna oczywiscie ma przygotowaną propagandę
usprawiedliwiającą (o złomie, o niebezpieczeństwie, o środowisku), która
znajduje w socjalistycznym społeczeństwie szeroki posłuch.
Pozostaje czekać, aż akcyzą zostaną obłożone używane lodówki, pralki,
telewizory, kserokopiarki, meble, komputery. Zawsze znajdzie sie jakiś argument
usprawiedliwiajacy tę państwową kradzież.
  Dlaczego spada sprzedaż detaliczna?
Chciałbym dodać to co już na tych łamach mówiłem. Rozwijać mogą się tylko ci,
którzy coś produkują i sprzedają innym, wtedy firmy się rozwijają, zatrudnia się
pracowników i oni stanowią też rynki zbytu dla innych firm.
Nasza gospodarka rozija się tylko w oparciu o import towarów sprowadzanych z
zagranicy. Przedstawicielstwa i hurtownie. Właściwie wszystko importujemy.
Jest więc problem nasycenia rynku i następuje zubożenie ludzi, którzy zamiast
pracy mają sklepy pełne towarów.
Tu nie pomoże rząd, ani polityka. Tu trzeba samemu myśleć w co inwestować.
Czy dalej sprowadzać używane samochody, lodówki, ciuchy, telewizory itd. Czy
rozpocząć w końcu produkcję i sprzedaż swoich wyrobów - zwłaszcza za granicę.
Dlaczego rozwijają się Chiny ? Bo produkują isprzedają, a polacy idioci
sprowadzają to wszystko i chcą robić na tym interesy. W Polsce istnieje prawie
wyłącznie pośrednictwo, gdzie wszyscy nawzajem chcą między sobą handlować obcymi
wyrobami - a zarabiają inni - Niemcy, Francuzi, Chińczycy itp.
Dlatego w Polsce produkuje się prawie wyłącznie żywność. Inne produkty to albo
technologie sprowadzone z zachodu, albo przedstawicielstwa obcych firm.
Czy w Japonii istnieją hurtownie ?
Nie ma ani jednej; dlaczego ? Bo to nie przynosi żadnego dochodu gospodarce.
To jest tylko element obciążający i podnoszący cenę. Ile jest w Polsce hurtowni ?
Nie czekajcie na polityków, sami coś zróbcie.....
Najpierw pomyślcie.
  gniazdka
ja mam w salonie 6 podwojnych i w tym 4 nie uzywane (jedynie do odkurzacza)salon
ma 50 m.kw. a kuchnianad blatem 3 podwójne jedno nie uzywane nad szafkami
gornymi 4 podwojne do lodówki okapu i halogenow wszystkie ...chyb...a.. zajete
nawet nie wiem bo juz dawno nie bylo tam zagladane :)
 
  Jak nas wychowywano w PRL
Niestety mylisz sie, kociamamo. Pralki czy lodowki nie bylo nie tylko w latach
50-tych, ale przez caly ow okres szczesliwosci spolecznej. Gdy juz komuna
osiagnela szczytowa faze swego rozwoju, po kolorowy telewizor w latach 80-tych
trzeba bylo udac sie do Pewexu, albo czekac w tygodniowej kolejce na liscie
spolecznej, bo maja "rzucic" 5 Rubinow. To ze Gierkowi udalo sie w latach 70-
tych wprowadzic do Polski licencjonowane pralki automatyczne slynnego brandu
Predom Polar (sic!) nie jest sukcesem, bo kilkaset kilometrow na zachod, takie
pralki byly juz powszechnie uzywane od lat kilkunastu. Przyklady mozna mnozyc,
wiec nie jest to jak piszesz kwestia jedynie postepu technologicznego, czy
postepu wiedzy, lecz jak najbardziej ustroju szczesliwosci spolecznej i partii
jasnie nam panujacej.
  Głośność lodówki 41dB - to dużo czy mało?
Nie sugeruj się opiniami czy to dużo czy mało bo:
1.) Są to opinie subiektywne, tak samo jak każdy ma inny aparat głosowy, tak
samo inne ucho. Wiele zależy tez od takich parametrów jak miejsce zabudowy,
chłonność akustyczna pomieszczenia, która jest bardzo różna w zależności od
geometrii pomieszczenie i materiałów użytych do wykończenia. To że jest gdzieś
podane 40 dB (w jakiej skali?) to nie oznacza że do Twoich uszu tyle dotrze.
2.) Zauważ że porządne i drogie lodówki mają podawaną wyższą głośniość niż te
tanie, nie jest to żaden cud tylko sposób prowadzenia badań, po prostu dobre
firmy robią to solidnie, zgodnie z normami bo dbają o renomę. Nie wierz w to że
głośność lodówki Amica badana identycznie jak Aeg będzie 5 dB niższa.
Istnieje wiele parametrów takich jak : poziom chałasu, poziom dźwięku, poziom
ciśnienia akustycznego, które używane są zamiennie a w zależności od definicji
mogą być zupełnie inaczej wyznaczane. Podaje się też głośność w wybranych
pasmach oktawowych uznawanych za szczególnie uciążliwe albo zsumowaną w całym
zakresie "słyszalnym". Jest na prawdę dużo sposobów żonglowania informacjami i
przedstawiania "prawdy" aby wyjść na swoje ;-)
Moja rada jest taka, zebyś wybrał lodówkę renomowanej firmy, która dużo czasu
poświęciła na badania nad swoim sprzętem, bo to jest gwarancja otrzymania
dobrego produktu.
  Neptun- Rowy, czy ktoś był?
Odradzam Neptuna na bazie moich tegorocznych doświadczeń z pobytu w
tym miejscu, a mianowicie:
1) cena "dogadana" przez telefon jest niższa od tej, którą muszę
zapłacić będąc postawionym przed faktem dokonanym tj. po przebyciu z
rodziną 420 km i nie mając innego noclegu
2) w pokoju nie ma lodówki (choć na stronie internetowej jest info,
że każdy pokój ją ma). Po interwencji u właścicielki okazuje się, że
ma 3 zapasowe lodówki, na wypadek awarii ale wszystkie są aktualnie
używane. Ot taki zbieg okoliczności: 3 lodówki akurat się zepsuły,
ale jest sobota i fachowca ściągnąć się nie da. Lodówki nie
odpuściłem i ją dostałem!
3) w toalecie nie działa rezerwuar. Uruchamia się go uderzeniem
pięścią, co odblokowuje zawór ;-)
4) na łączeniu brodzika z płytkami widoczne grzyby - kąpiel w takich
warunkach to naprawdę nic przyjemnego
5) kuchnia - z trudem da się tam gotować - są tylko 2 palniki na
kilkanaście/dziesiąt? pokoi. Brak wentylacji.
6) atmosfera: do kitu. Właścicielka jest obrażona, bo KLient chciał
dostać lodówkę.

Pozdrawiam wszystkich miłośników Rowów, do których sam się zaliczam.
  Czy komputer zużywa dużo prądu?
ciekawnik.pl/content/view/351/
Google Twoim przyjacielem.

My płaciliśmy podobnie za prąd przed remontem: 2 osoby, stara lodówka MIŃSK,
kuchenka elektryczna dwupalnikowa, minipiekarnik elektryczny, czajnik
elektryczny używane codziennie, pralka 2x na tydzień, wszędzie energooszczędne
żarówki albo halogeny, codziennie 2 komputery stacjonarne włączone od rana do
wieczora.

Takie są ceny w Krakowie.
Mam nadzieję, że po wymianie lodówki na nową, kuchenki na gazową i
minipiekarnika na mikrofalówkę rachunki będą mniejsze (okaże się w październiku).
  zasiłek dla bezrobotnego w DE.
oczywsicie panstwo tez placi tym bardzo potrzebujacym ogrzewanie, wode i wywoz
smieci o ktorych pisales....natomiast wszystko co wydaje sie luksusem mozesz
zapomniec. czasy sa coraz ciezsze i skrocaja ile moga...dlatego niejedna osoby
by sie ucieszyla ze ma te 345 euro bo sa i takie osoby co maja o wiele
mniej...wyobraz sobie ze jesli nie masz melbi, dostaniesz bon na uzywane ( moga
byc nawet 40letnie), ciuchy sa w specjalnych sklepach socjalnej pomocy...tzn to
co w Pl jest wciucholandach tutaj dostaja ci naprawde ubodzy z urzedu ( za
jakas tam odplata czasem a nawwet czesto) uzywane lodowki , pralki...lozka...to
jest normalka....taaaa....niektorzy maja naprawde ciezko ....
pozdrawiam
noie
  w czasie burzy wysiadły spaliłi się wszystkie agd
vglupio sie poczułam, prosiłam tylko o pomoc, zawsze czytałam takie posty i
sama jak mogłam to pomagałam, oddałam dużo lekarstw, gazet czy nawet kwiatki, a
po Twojej odpowiedzi poczułam się jakbym dostała w twarz, wiem, że już nigdy
nikogo nie poproszę o pomoc.
Jestem tak bardzo przerażona sytuacją moich rodziców, tymbardziej, że oprócz
lodówki, telewizora, pieca od wody, grzejników olejowych, kontaktów, telefonów
i wielu innyh rzeczy mogło sie stać coś któemu z nich, młodsza siostra akurat
się kąpała, gdyby tylko miała włączoną wodę.... wolę nie myśleć co by się
stało. nie stać ani nas, ani rodziców, by od razu kupić wszystko, nawet
używane, dlatego napisałam tego posta, ale chyba jednak nie trzeba było.
Czuję się okropnie i jest mi wstyd. Na forum jestem od kilku lat, byłam tu
codziennie, gdy poprzednim razem byłam w ciąży /niestety obydwie starciłam/,
teraz o tzrech latach znowu jestem w ciąży i jestem z Wami codziennie, traktuję
Forum, jak "drugi dom", jak lekarza i przyjaciółkę, tym bardziej, że nie mogę
wstawać z łóżka, do końca musze leżeć, męża nie ma od 7rano do 22
wieczorem /dwa etaty/, gdy stała się ta tragedia od razu pomyślałam o forum,
ale to był chyba błąd.
przeparszam
  Żydowski kawior
Mialam kiedys ksiazke kuchnia zydowska z przepisami z lat przedwojennych. To
byly przepisy z czasow kiedy ludzie nie posiadali lodowki. Sporo bylo
niezrozumialych. Niektore daly sie przerobic na dzisiejsze czasy. Wiekszosc to
byla kuchnia dosc biedna. Z tego sie najwiecej dalo korzystac bo byly to proste
przepisy. Gesi smalec to oczywiscie religijne zastepstwo wieprzowego smalcu z
tamtych czasow. Duzo potraw z ryb, octowych marynat warzyw a polskie dania mialy
dodatki cynamonu i gozdzikow. Tak mi sie cos kojarzy, ze pojecia typu kawior
czyli jedzenie dla bogaczy byly tam uzywane w polskich nazwach.
  KOSMETYKI W LODÓWCE
Super jest taki kremik po oczy schlodzony rano. Ja trzymam w lodowce (w dolnej
szufladzie)lakiery do paznokci i kosmetyki, ktore kupilam na zapas w
wolnoclowce i jeszcze nie zaczelam uzywac. Ostatnio, w upaly, przelozylam do
lodowki kremy uzywane na biezaco, ale kiedy skonczy sie ten grill wroca na
polke w lazience. Nie chce mi sie latac do tej lodowki w trakcie porannej i
wirczornej toalety.
  pożyczyłam od Mamy COŚ do gotowania mięs-co to?
mam to ustrojstwo, przyznam sie jednak,
ze dawno temu uzywane bylo, a szkoda

co moge dodac:
-miesko wychodzi pyszniutkie, nawet jesli
uzyje sie tanszych czesci swinki np. golonki
-surowe nalezy pokroic na bardzo male kawalki
-wymieszac z przyprawami
-mozna dodac pekloru, ale wtedy juz nie solic
bedzie mialo ladny kolor potem
-wlozyc koniecznie do woreczka foliowego
-woreczek umiescic w szynkowarze i dokladnie
ubic, aby pozbyc sie powietrza, bardzo ciasno
-mocno dokrecic srube szynkowara
-wstawic na noc do lodowki
-gotowac w wysokim garnku, aby cala maszynka byla
zanurzona, na malym ogniu
-powinno sie wyjmowac po ostudzeniu
  Przyjmę używana lodówkę-Szczecin
Poszukaj tutaj: www.kontakt-st.pl/szczecin/meble/szc09sp.html

Ja znalazłam tutaj takie ogłoszenie:
"Meble używane oddam za darmo: tapczany, segment, szafy, lodówki, pralkę,
maszynę do szycia itd. Tel. 091 422-4592. - (0830MGtl062)"
  Dziwne przypadki w Sims2. Podzielcie się swoimi...
kod brzmi Move_Objects on.Możesz nim sprzedawac i przesuwac uzywane przedmioty
i simy. Mi kiedys nastolatek wymknal sie z domu przywiozla go policja, a ten
policjant najpierw nawrzeszczal na rodzicow a potem nie chcial wyjsc. Stał mi w
przedsionku ze 3 dni, w końcu go sprzedałam. A innym razem wynajełam nianie do
dziecka, przestala mi byc potrzebna, zwolnilam ja, a ona wcale sobie nie
poszla, w kolko przeszkadzala mojemu dziecku i wyzerala jedzenie z lodówki. A
ogrodnik mojej kolezanki prawie kompletnie nie przychodzi, a jak przyjdzie to i
tak nic nie robi tylko gra na automatach.
  Lodówka
an_dz_ia napisała:

> Czy ma ktoś może lodówke na sprzedaż??Lub gdzie można dostać używane ale
> jeszcze dobrze pracujące lodówki??Jakiś komis lub coś w tym rodzaju:-)
> pozdrawiam

Duży wybór wszystkiego co używane był zawsze w Interkomisie na granicy Katowic
i Siemianowic - ostatnio byłem tam wprawdzie dwa lata temu, ale jeśli on
jeszcze istnieje, to na pewno tam jakąś lodówkę znajdziesz :-)
  Rozszerzanie diety niemowlęcia
Czesc, to ja moge cos powiedziec nt. odciagania pokarmu, jak ja to robilam. Dla
mnie najlepszy byl reczny laktator Aventu (Medela Mini Electric byla akurat dla
mnie beznadziejna). Ok tygodnia czy nawet dwoch trwalo, az sie nauczylam
sciagac i szlo to szybko (ok 20 min obie piersi, ok. 190 ml sciagniete,
sciagalam raz w pracy). Sciagalam bezposrednio do butelki Aventu.
Technicznie robilam to tak, ze w domu wieczorem sterylizowalam laktator,
butelke, zakretki itd. (w sterylizatorze do mikrofali - bardzo polecam
sterylizator a nie gotowanie, bo sie nie osadza kamien no i jest to krocej,
sterylizatory mozna kupic uzywane taniej na Allegro, ja swoj w super stanie
kupilam za 30 zl). Pakowalam do takiej izotermicznej torby (akurat mialam
bardzo estetyczna czarna Thermos'a, idealna rozmiarowo) razem z dwoma wkladami
do lodowek turystycznych. Rano w pracy te wklady wrzucalam do zamrazalnika. Po
sciagnieciu mleka laktator, butelke ze sciagnietym mlekiem i zamrozone wklady
pakowalam do tej torby i juz. Mleko sie super schladzalo. Po powrocie do domu -
mleczko do lodowki. Sciagniete mleko moze stac w lodowce do 48 godz, ja raczej
staralam sie zuzyc w 24 godz.
Przed powrotem do pracy (maly mial 6 m-cy jak wrocilam) porobilam sobie zapasy
mleka w zamrazalniku (mrozilam w woreczkach Aventu, teraz podobno nie do
dostania, ale sa inne, ktore tez pasuja do Aventu). Te zapasy przydaly sie
przez pierwszy miesiac- poltora, kiedy tego mleczka raz sciaganego w pracy bylo
za malo na caly dzien dla glodomora. Ale juz pozniej maly ladnie jadl obiadki,
wiec nie bylo problemu. Powodzonka, to sie da przezyc
  zaczynam odchudzanie - chcę smacznie, bez bólu....
dietetyczny chlebek olgii bonczak czy bonczyk
wzielam go jakies 2 lata temu z tego foruma
otoz:
400 g otrab owsianych (nie pszennych z tych nic nie da sie upiec) - sa do
kupienia w delikatesach alma w krakowku -firmy kupiec albo ania
1 paczka drozdzy w proszku (musza byc w proszku)
pol lyzeczki cukru
1 lyzeczka soli
3 lyzki maki
ja dodaje jeszcze 1 lyzeczke czarnuszki-takie ziola uzywane w staropolskiej
kuchni
mieszasz skladniki sypkie, dolewasz 3/4 szklanki mleka i 1 lyzke masla (ja
masla nie daje i jest lepszy niz z maslem)+ dodajesz 4 zoltka
wyrabiasz dokladnie na pape
wyrabia sie b.ladnie notabene

potem z 4 bialek piane i do foremki

z tego wychodzi 1 foremka, piecze sie 45 min w temp 180 st C

ja pieke hurtowo 6 foremek i do folii i do lodowki

wychodzi gliniasty ale uwazam ma niezwykle walory smakowe jednak, zwlaszcza z
zcarnuszka )))

mnie smakuje , tylko na pozc wydaje sie bardzo MALO slony potem sie
przyzwyczajasz
  tiramisu
No, z salmonella nigdy nic nie wiadomo :)
Ja robie tiramisu czesto i jeszcze mi sie nie udalo kogos zatruc.
Mozesz poszukac jaj pasteryzowanych, ktore ponoc uzywane sa w gastronomii, ale nie wiem czy dla
zwyklego smiertelnika sa dostepne.
Druga metoda to uzycie swiezych jajek prosto z lodowki i trzymanie tiramisu w lodowce az do
momentu podania.

Dodam tylko, ze wbrew pozorom salmonella nie jest problemem jedynie potraw z surowym jajkiem.
teoretycznie nawet jajko na miekko tez moze je zawierac. Czytalam ostatnio, ze aby wykluczyc zatrucie
powinno sie je gotowac 7 minut ! a sadzone po 3 z kazdej strony.
Ja od zawsze jem jajka 4,5 minutowe a sadzone przysmazam z jednej strony i jakos nic mi sie nie stalo,
no ale moze mam szczescie do kur :-)
  jaka wysokość szuflad i co gdzie trzymać
Podajesz wymiar w cm,czy calach,bo skąd wymiar 14 cm?W stojących
szafkach bezwzględnie szuflady,lub kosze na prowadnicach.Ups,chyba
myślisz o wysokościach szuflad.Na sypkie/makarony, inne paczkowane
mam szuflady/kosze co 21 cm.na makę ryż kasze/trzymam w pojemnikach
szklanych/25 cm/,pokrywki i przydasie kuchenne,gary/szuflady
29cm/.Bardzo jestem zadowolona z bloku lodówka zamrażarka i szafy od
podłogi do sufitu o głębokości 60cmx60cm,w której mam w dolnej
części szuflady z koszami na wszystkie
zapasy,puszki,soki,mąki,ryż /jedna szuflada jest taka,że mieści się
w niej i butelka z olejem i 2 l sok.Górna część szafy,to miejsce na
sprzęty kuchenne typu grill,mikser,sokowirówka ,blachy,tortownice.A
na samej górze zwykłe pólki na których mogę mieć rzeczy rzadko
używane,a czasami potrzebne.Taki mebel jak moja szafa,przy małej
powierzchni kuchni jest idealny,bo pojemny.Wysuwane szuflady mam do
wysokości 1,5 metra,a wyżej półki.A w dolnych szafkach mam jedną z 5
szufladami w której trzymam sztućce,i drobny sprzęt,typu
blender,tarki,noże ,deski do krojenia.Generalnie,dolne szafki,to
szuflady,lub kosze i nie musisz nurkować,żeby coś wyjąć,lub wyciągać
połowy zawartości,żeby dostać się do końca półki.Kosze na
prowadnicach montowałam po roku od zamontowania mebli/niepotrzebny
koszt/.A i jeszcze jedno,jak kupujesz lodówkę,to z dwoma
agregatami,odrębnym dla lodówki i zamrażarki.Mniejszy koszt
ekspolatacji i możliwość wyłączenia i umycia lodówki,bez rozmrażania
zamrażarki.Mam nadzieję,że pomogłam
  zabawki z drugiej ręki??
Kupuje.
I coraz bardziej dziwi mnie niechec Polkow do tego tupu zakupow. W Holandii
gdzie mieszkam rynek second hand jest swietnie rozwiniety, ale przede wszystkim
nikt sie nie wstydzi kupowania uzywanych rzeczy, ba jest sie czym chwalic jak
sie znajdzie jakas super okazje. A kupuje sie wszystko-lodowki, ubrania,
ksiazki, zabawki.
Ja dla synka kupuje ubrania, zabawki, ksiazki. Uzywane sa meble, wozek-
spacerowka, kojec, lozeczko turystyczne. Nie dlatego, ze nas nie stac, bo
moglibysmy kupowac tylko nowe rzeczy, ale rozsadek nakazywalby kupowac duzo
mniej wszystkiego-a tak moge poszalec. I bez problemu oplacamy comiesieczna
skladke na fundusz oszczednosciowy dla synka.
A juz wogole nie rozumiem skad pomysl, ze uzywane owszem ale od rodziny czy
znajomch. A obce dziecko bedzie uzywac tej zabawki w jakis sposob ktora
zaszkodzi Twojemu?
  Play gra w internet
A jak niby działa ten modem? Dostajesz kartę SIM w obudowie modemu. Jest to
urządzenie działające jak telefon z ograniczona funkcjonalnością. W większości
telefonów są już takie modemy i wystarczy telefon podłączyć kablem (USB), bądź
bluetooth. Kupując opisany "modem" masz 2 simy i 2 urządzenia - jeden w
telefonie, drugi w urządzeniu USB i za oba płacisz abonament. Ja wolę mieć jeden
sim w telefonie - z opcją internetu za mała dopłatą do rachunku telefonicznego.
Z kolei internet przez taki modem jak oferują ("stacjonarny"), to ja mam z
kabla. Po co mi w domu z przenośnego modemu? W laptopie wole mieć wi-fi, bo w
domu z kabla (i routera) muszę mieć jeszcze internet do dekodera i lodówki i
komputera dzieci, a zastosowań jeszcze się znajdzie dziesiątki. Modem z SIM w
domu to nieporozumienie dla klienta indywidualnego. Wyjdę z domu, a żona
zostanie w domu bez internetu w stacjonarnym?

Rozważam więc to jako urządzenie jedynie do przenośnych sprzętów - poza domem.
To powinno być używane tylko do mobilnego, a wówczas wole mieć 1 kartę do
telefonu i internetu i niekoniecznie szybkiego. Szybki (z kabla) mam i w domu i
w pracy.
  Wrocław będzie się sądził z Mostostalem o odszk...
a moze cos z odzysku
u gory, jest wpis z lista budowanych stadionow

w wielu przypadkach, na miejscu starego, bedzie budowany
nowy

czy nie daloby rade kupic uzywanego stadionu ??

polacy bardzo lubia ciuchy z lumpexow, uzywane i
sprowadzane w setkach tysiecy samochody, sciagane
stare lodowki, pralki, okna, komputery, ..

jak nie mozna zbudowac nowego stadionu ( bo aby budowac,
to trzeba umiec to robic ),

TO MOZE PRZYWIEZC I ROZSTAWIC UZYWANY, SPRAWNY,

tak przeciez robili japonczycy, chinczycy, koreanczycy.
kupowali, rozbierali, poprawiali bledy i produkowali nowe,
duzo, tansze.
  Kosmetyki - w czym trzymacie?
wszystko w łazience na półce. Kredki do oczu, konturówki i tusze w
kubeczku żeby się nie przemieszczały, kremy, perfumy i dezodoranty
osobna półka. Waciki zawieszone na wieszaczu i wyciągane od dołu
więc szybko i wygodnie, wałki do włosów (nieczęsto używane) w
kosmetyczce też wiszącej na wieszaczku, lakiery do paznokci... mąż
kazał wyciągnąc z lodówki więc... leżą w lodówce u mamy
  Napoleonka
Ciasta francuskiego szukaj miedzy mrozonkami - sa rozne rodzaje, najepsze
chyba - mimo wszystko - jest Bliklego, w granatowych pudelkach. Zeby je
rozmrozic wloz na noc do lodowki. Przy tej temperaturze lepiej nie rozmrazac
poza lodowka - bo cieplo skleja to ciasto niemozliwie.
Jest zwiniete w rulon, przlozone papierem. Mozesz je po prostu rozwinac i na
tym papierze upiec - dokladnie tak, jak to napisali na opakowaniu.
Ono ma inna strukture niz to, uzywane do napoleonek w cukierni - jest
delikatniejsze, wiec przesiaknac moze. Sama zobaczysz, jak upieczesz.

Jesli nie znasz jakiejs nazwy - wrzucaj ja smialo w przegladarke forum - tego
albo sasiedniego, 'Galerii potraw' - to sa fascynujace podroze kuchenne :)

Za pomysl z imbirem wielkie dzieki!
Co z niego wyrasta? Jak podlewac? Czy klacza sie do czegos nadaja, czy chodzi o
roslinke ozdobna?
  Koniec Polonii, koniec Ameryki!
aksiegowy napisał:

> koniec ameryki oznacza dla nas ze bedziemy musieli zyc na poziomie
> europy. czyli nie zle ale bez szalenstw.
> przecietny samochod zrobi sie mniejszy - taki europejski
> przecietny dom zrobi sie mniejszy - z 250m2 na 120m2 - tak po
> europejsku
> bedzie sie jezdzilo samochodem dluzej niz trzy lata
> zakupy beda mniejsze - takie europejskie
> lodowki, pralki, telewizory, ilosc posiadanych rzeczy po prostu
sie
> zmniejszy - bedzie tak jak w europie.
> nie bedzie sie tyle kupowalo - za to ludzie nastawia sie na
> turystyke, rozrywke i kulture taniej niz robienie zakupow.
>
> ot i tyle - przezyjemy - no bo jakos i w europie ludzie zyja.

bardzo to madre spostrzezenie i warte malej dyskusji.
wiem, sytuacja na swiecie zmusza amerykanow do zmiany stylu zycia
ale czy zmienia. osobiscie watpie. byc moze w niektorych dziedzina,
niektorzy ludzie zmniejsza swoje wymagania. generalnie mysle
pozostana duze wygodne samochody. beda one oczywiscie coraz bardziej
oszczedne. nie wierze zeby amerykanie zaczeli kupowac lodowki w
europejskim wymiarze. nie spotkalem do tej pory w splepach usa
lodowki tak waskie jaka jest norma w europie. podobnie kuchenki,
zmywarki i szafki. nie wierze aby amerykanie zaczeli kupowac tak
male teelewizory jak europejczycy. wystarczy popatrzec na tredy.
plaski 40" to maly w europie duzy.
zgadzam sie ze okresowo na czas kryzysu amerykanie beda wymieniac
samochody rzadziej ale zawsze na nowe nie na uzywane jak jest w
polsce. zgadzam sie ze amerykanie ogranicza zarcie co im wyjdzie
tylko na zdrowie.
  Dziwactwa
No mam parę:
herbata musi być w szklance zalana wodą na max (mniej wody - herbata
nie smakuje)
bułka kajzerka MUSI być równiutko przekrojona na pół (mniejszej i
większej połowy nie tykam)
gazety czytam jako pierwsza - używane mi nie smakują
na śniadanie sery, na kolację wędliny. Odwrotnie nie przełknę
Colę pijam o temperaturze pokojowej. Taka z lodówki to murowany ból
gardła
Jak widzę kogoś chodzącego boso, to robi mi się słabo (mam przejścia
z igłą w dywanie)
Budzę się natychmiast gdy ktoś zamknie mi okno
Pranie wieszam zawsze w takim samym porządku (np. skarpetki na
jednym sznurku, majtki na drugim, itd.)
Papier toaletowy rozwijany od sciany, żeby nikt się do niego nawet
przypadkiem nie dotykał
reszty nie pamiętam :)
  wykonczenie mieszkania - koszt
A swoją drogą do mieszkania pod wynajem kupiłabym lodówkę używaną. Zapłacisz
grosze, nawet za całkiem porządną, bo używane rzeczy mają niską wartość.

Ja sama myślę o sprzedaży lodówki i kupnie nowej. Mam Whirpoola - tak na oko
150cm wysoki, z zamrażarką, ma mniej więcej 5 lat. Chcę nową, bo ta jak dla
mnie za głośno chodzi. Mamy kuchnię połączona z pokojem i mi przeszkadza, gdy
tam śpię (ale w dzień jej nie słyszę).
  Jak to właściwie jest z tą pompą ciepła?!?
pompa ciepla czy ogrzewanie geotermiczne
piszecie o dwoch innych rzeczach,pompa cieplna jest prostym urzadzeniem
dzialajacym na zasadzie odwotnej do lodowki czy zamrazarki.dobrze pracuje w
klimacie umiarkowanym bez ostrych zim a polska do nich nie nalezy
Ogrzewanie geotermiczne to jest to o ktorym to mowicie jest bardzo drogie do
zamontowania lecz jednym z najtanszych w eksploatacji
Tu w Stanach instalowane jest w bogatszych domach,lecz musze powiedziec ze
zyskuje szybko na popularnosci,lecz minie wiele lat zanim bedzie powszechnie
uzywane
Rzad federalny promuje oszczedne systemy poprzez ulgi podatkowe,
Moj dom 200 m2 ogrzewany jest cieplym powietrzem w systemie kanalowym piecem
gazowym z podwojnym wymiennikiemciepla, modulowanymi dyszami i motorem
indukcyjnym na wentylatorze
Jest to najnowszy piec firmy York wydajnosc cieplna 96 %
150 dol zwrot podatku od pieca plus 50 dol za najnowszej generacji wysoko
wydajny motor ventylatora
nie ma komina tylko dwie rury pcv jedna wyrzuca resztki spalin ,druga zasysa
swieze powietrze do spalania
Koszt pieca 1200 dol plus montaz
Jesli chodzi o ogrzewanie cieplej to robia sie bardzo popularne junkersy do
ogrzewania wody w calym domu ,japonskiej produkcji sa najlepsze bo sprawdzone u
nich
Jesli chodzi o ekogroszek to jest cofanie sie w przeszlosc,chyba ze spalimy go
wysoko wydajnie bez dymu i smrodu a elektronika i oprogramowanie do nich jest
bardzo drogie w Polsce
Zycze wszystkim Szczesliwego Nowego Roku i cieplej zimy
  oszczedzamy
mulinka napisała:
> moja Prababcia mawiala : "oszczedzaj grosze, wydawaj miliony"
> tzn.tak gospodaruj np.zawartoscia lodowki, zeby nie wyrzucac jedzenia, zakrecaj
>
> wode, gas swiatko w pomieszczeniu, w ktorym nie przebywasz, szanuj to, co masz,
> ale jak masz cos kupic, to kupuj najlepszej jakosci

I miała rację Twoja prababcia . Przecież co najmniej 80% wymienionych tu
sposobów oszczędzania (nie mówię tu akurat o kuponach, choć nic przeciwko nim
nie mam i nie wydaje mi się, by miały one jakikolwiek związek z "klasą" lub jej
brakiem) ma na względzie nie tylko nasze portfele, ale także środowisko
naturalne. Jesli o mnie chodzi, to prawdę mówiąc _wolę_ bez klasy jeździć na
rowerze, szyć swoje ubrania, gasić światło przed wyjściem z domu czy kupować
używane książki . Snobizm mnie śmieszy. Miły styl życia, ale nie mój, nie
chcę .
  Wynajmuje pokoj u pewnej dziewczyny :(
Umowcie sie, ze za rachunki placicie dodatkowo. Nie rozwiaze to problemu jej
skapstwa, ale zawsze to cos.

Moze tez przemowic do rozsadku wyklad z fizyki.

Jaki jest koszt swiecenia zarowki energooszczednej. Zalozmy 18W. Przez caly
miesiac swiecac non-stop zuzyje okolo 13kW/h, co przy cenie okolo 50 gr (nie
chce mi sie sprawdzac dokladnie) daje 7 zl - latwo przeliczyc np. na jedna
godzine. Dodaj, ze zarowki - zwlaszcza tradycyjne - wylaczane i wlaczane przy
kazdym wyjsciu - wejsciu do pokoju zuzywaja sporo energii na rozgrzanie sie,
wiec jak ktos wychodzi na pare minut to w zasadzie lepiej swiatla nie wylaczac.

To samo z telewizorem. Latwo wyliczyc, ze przez 5 minut mozna by oszczedzic 0,3
grosza. Niby ziarnko do ziarnka, ale dodaj, ze od czestego wlaczania i
wylaczania zuzywaja sie niektore elementy sprzetu RTV i naprawa po prostu moze
wyjsc drozej.

A tak naprawde najprostsze pole do oszczednosci to wylaczanie ladowarek z pradu
gdy nie sa uzywane, nie trzymanie telewizora i innych urzadzen na trybie
stand-by, tylko calkowite wylaczenie. Oraz regularne rozmrazanie lodowki, jesli
to lodowka starszego typu.

Na wode trudno cos poradzic, no mozesz zuzywac jak najmniej, a i tak sie bedzie
czepiac ;-).

Ogolnie wspolczuje ;-).
  proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugotować
proste. Składniki muszą mieć jednakową temperaturę,podobnie jak naczynie i
narzędzia używane do mieszania. Wyjąc z lodówki i szafki i niech godzinę ,dwie
postoją w jednej,tej samej temperaturze pokojowej temperaturze.Bierzesz
musztardę sarepską,dwie trzy łyżeczki i dwa zółtka, W szklanym (najlepiej)
naczyniu ukręcasz to razem(najlepiej )drewnianą łyżką. Po prostu mieszasz,potem
dolewasz troszkę oliwy-najlepiej dobrej i nie za dużo. Mieszasz-wkręcasz oliwę
w mieszaninę zółtek i musztardy,Jak sie wkręci,dodajesz następną niewielką
porcje oliwy, I tak dalej,aż uzyskasz potrzebną ilość.Majonez powinen byc
gęsty,prawie twardy. Gdyby sie zważył-proces zaczynasz od początku od nowych
żółtek i musztardy,ale zamiast oliwy dodajesz zważony majonez-tez niewielkimi
porcjami. Zawsze wychodzi. Jak masz gęsta masę to ją dosmaczasz albo
żółtkami,też wkręcając,albo musztardą,albo cytrynowym sokiem,albo
smietaną-lepiej dobrą. Warunkiem jest jednakowa temperatura wszystkich
składników i narzędzi.Potem do naczynia i do lodówki,albo zużyc. Musisz
poćwiczyc jaka oliwa najbardziej ci zasmakuje,Mnie np słonecznikowa. Są tacy co
lubią rzepakową. Koleżanka wkręca całe jajka z białkiem,mnie smakuje bardziej z
samych żółtek.Jak masz mikser możesz go użyć,ale też pamietaj o jednakowej
temperaturze wszystkiego,włącznie z mikserem.Możesz dosmaczyć
pieprzem,solą,cukrem,musztardą,sokiem z kiszonych ogórków,.Możesz pomieszać z
siekanymi marynowanymi grzybkami,ogórkiem ,cebulką-otrzymasz sos tatarski.Ale
pamiętaj-zawsze mieszaj składniki o jednakowej temperaturze.
  Portugalia: największa na świecie elektrownia s...
w polsce o recyklingu mozna zapomniec, ale....

jak chcesz kupic nowy oddac aku, to musisz oddac stary. tak jest w Realu

a masz zapewne na mysli aku olowiowe? obecnie uzywane sa aku zelowe bezkwasowe i
NiMH, NiCd wychodza z uzycia, ale mimo to sa. jesli masz dobry sterownik, to aku
kwasowy (np od TIRA) bedzie pracowal kilka lat.

przetwornica napiecia 12V / 220V 70 Wat kosztuje juz 80 zl, a wystarcza to na
obsluzenie laptopa. oczywiscie sa przetwornice o wiekszej mocy. do telewizora,
tudziez lodowki starcza juz 150W - 200W.

odbiorniki satelitarne, niektore dvd maja wejscie 12V (kempingowe), wiec problem
ze stratami energii w procesie przetwarzania zanika. halogeny wbudowywane w
panele sufitowe, lazienki.... pracuja na 12V i mozna je zasilac napieciem stalym
lub zastosowac falownik (do przemiennego). to tylko kwestia instalacji
elektrycznej. mozna stosowac bezpieczniki roznicowo-pradowe 220V, bo chodzi
tylko o zabezpieczenia odbiornika przed wzrostem pradu (zawrciem). instalacja
12V jest niegrozna dla zdrowia, nawet w przypadku wilgoci.

losiu4 napisał:

> anarcho-emeryt napisał:
>
> > no to kolejne (najwyrazniej nowe dla ciebie) slowo RECYCLING.
>
> jest takie pojęcie, ale prawdę mówiac o nim - jako o rewolucji - zapomnij :)
> widziałem jak to działa :) no i dalej nie odpowiedziałeś na temat cyklu
> produkcji tychże akumulatorów, bo on naprawdę nie jest taki
> świetlitoekologiczny :)
>
> Pozdrawiam
>
> Losiu
  Siemens-dobra firma?
to skad (gdzie produkowany) trafi sie sprzet to loteria. jak wiadomo
bosch a siemens to niby to to samo. ja kupowalam wszystkie sprzety
siemensa (oprocz lodowki) i jak popatrzylam na produkcje, to akurat
zmywarka i pralka byly produkowane w Niemczech, inne sprzety to
roznie (Francja, UK, Hiszpania, Szwajcaria, szuflada tylko z czesci
Europy Wschodniej ;) - Slowacja). Jeszcze sprzety sa nie uzywane
przeze mnie, na dniach byly wmontowywane, ale ze zmywarka Siemensa
(w wynajmowanym mieszkaniu) mam juz do czynienia pare lat i chodzi
bez zarzutu.
Co do lodowek (wolnostojacych) jakby kogos interesowalo, to sporo
opini bardzo jest na nie ze wzgledu na to, ze niby glosne, cos w
nich "strzela", zagladnelam na fora/opinie u Niemcow i maja co
niektorzy takze z tym problem. Lodowki ponoc sa montowane teraz w
Turcji i jakosc ponoc sie pogorszyla nie tylko odglosy ale i czesci
plastikowe w srodku ponoc slabe.
  mrożenie obiadków
Witam Pani Doktor,

Ja również mroże synkowi zupki-papki, z reguły ostatnia porcja znika z lodówki
po 4 dnaich. Jak jeszcze karmiałm piersią kupiłam sobie pojemniki Aventu do
mrożenia pokarmu. Teraz ich używam do mrożenia jedzonka dla Kubusia. Producent
sugeruje na opakowaniu, że jeden pojemnik może być użyty max. 4 razy (chyba).
ale ja używam ich nadal. Wyszłam z założenia, że skoro są w bardzo dobrym
stanie, wyglądają jak nie uzywane, dbam o ich czystość, sterylizuje je to nie ma
sensu wyrzucać "dobrych" pojemniczków. Czy myśli Pani, że używając tych
pojemników robie coś źle, mogę zaszkodzić synowi? Tak na "chłoposki rozum" to
troche sprzeczne...

Pozdrawiam serdecznie
Dominika
  O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj!
Kochana, a dlaczego Ty się denerwujesz nowym sprzętem exa?????
Kobieto! Tobie to zwisa i powiewa!!!A niech sobie nawet traktor kupi!!!! I kij
mu w szprychy. Ty sie go pozbyłaś, i to najważniejsze.
Syna mu podsyłaj kiedy się da, jeśli tylko w ten sposób chce na niego łożyć -
to niech karmi i ubiera. Mój też mi śmiał wypomnieć, ze na Gwiazdce w
przedszkolu syn wyglądał "jak obdartus". No i dobrze - niech się ojciec wstydu
raz naje! Ja tam akurat się nie wstydzę, ze syn nie ma markowych ciuchów tylko
używane. Za to ma bardzo bogate słownictwo i zdolności manualne. Oraz dobre
serce.

A tak a propos pustej lodówki - ja właśnie sobie lodówkę kupiłm i jeszcze ją
spłacam - eks dowiedział się o tym właśnie przy tej awanturze u ubranie - i
wkurzył się cholernie, bo właśnie zamierzał błysnąć dobrym sercem i dać mi
starą po teściach! A tu takie coś!!!

Przestań się oglądać na to, co ma ex. Nic Cię to nie obchodzi - tak jak Cię nie
obchodzi, co ma w garach kowalski. Cały numer polega na tym, że każdy z nas ma
inne potrzeby - mój ex (będę plotkarą!) ma co sezon nowe, modne buty i kurtkę.
moje najnowsze buty zimowe skończyły właśnie 3 lata, za to kupiłam sobie
śliczną kurteczkę!!!! (fason sportowy- -całoroczny, uniwersalny!) i mam z tego
powodu kupę radości.
Jak ja sobie nowego ciucha nie kupię, to nawet tego nie zauważę. A On - jak nie
kupi - to będzie cierpiał...

A w Warszawie ferie się już skończyły?
  wielka orkiestra lodówkowej pomocy
wielka orkiestra lodówkowej pomocy
Porażony wczorajszym odcinkiem MjM i tym, że kasety fałhaes nie idą już tak
jak kiedyś, bo cwaniaki filmy do gazet dodaja teraz i w wypożyczalniach
posucha.. no krótko i na temat:
Kinga i Piter nie mają lodówki w swojej chacie w stolycy (Muchom ona nie
potrzebna, bo żrą otręby i palą ziele), wczoraj teściowa Kingi zaoferowała
pomoc finansową, teścio dał do zrozumienia, że 'nie' (o czym na początku)..
Kto pomoże?? Macie jakieś używane, niepotrzebne lodówki??
A tak na marginesie: to czy nie ma tańszych lodówek niż 1000 zeta?? Bo taką
ceną rzucają w MjM przy każdym dialogu z lodówką w roli głównej!
Ja już cuś znalazłem, może być?
www.allegro.pl/show_item.php?item=19594091
Pomożecie? ;))
  wielka orkiestra lodówkowej pomocy
WOLP-niechaj nam gra!!!!
hehe ten tysiak to mnie troche rozlozyl:-))) widac ze filmowcy po sklepach sie
nie wlocza, jak nie przymiezajac, spolerczenstwo:-) Jak by poszli do losowo
wybranego sklepu lodowkowego to by sie przekonali, ze za tysiac to sa
standardowe lodowki ok. 180 cm wysokie, czyli mozna powiedziec lodowy. Takie
male o jakich mowili, ze im wystarcza kosztuja ok. 500-600, a uzywane to pewnie
z doplata rozdaja:-) No, chyba, ze z kawioru kilogramem w srodku. To wtedy
tysiak czy jakos tak by wyszedl. A co do WOLP to wlasnie kupuje sobie lodowke,
wiec moze wezme dwie i przekaze na biedne, mlode malzenstwo na dorobku:-))
Dzierżbór!!!
  Poszukuje mało używanej żony!!!;))))
Gość portalu: Quesso napisał(a):

> ...Nie musi być specjalnie funkcjonalna. Wystarczą podstawowe
> programy takie jak pranie, sprzątanie, gotowanie, piwa z lodówki
> przynoszenie...;)

No coś ty!
Do tych celów najllepsze sa właśnie mocno używane - sprawdzone i niezawodne -
uzupełnione o wszystkie niezbędne upgrade i patche.
  Poszukuje mało używanej żony!!!;))))
Gość portalu: Sławek_J napisał(a):

> Gość portalu: Quesso napisał(a):
>
> > ...Nie musi być specjalnie funkcjonalna. Wystarczą podstawowe
> > programy takie jak pranie, sprzątanie, gotowanie, piwa z lodówki
> > przynoszenie...;)
>
> No coś ty!
> Do tych celów najllepsze sa właśnie mocno używane - sprawdzone i niezawodne -
> uzupełnione o wszystkie niezbędne upgrade i patche.

to od razu wez taka z RedHatem zainstalowanym unikniesz paczowania tylko w
konfiguracji bedzie ciezka ale jak ju zprzebrniesz to no-way zeby sie zawiesila i
bedzie rzeczywisci wielezadaniowa ale multiuser niestety tez :)
  Poszukuje mało używanej żony!!!;))))
Gość portalu: polonus napisał(a):

> Gość portalu: Sławek_J napisał(a):
>
> > Gość portalu: Quesso napisał(a):
> >
> > > ...Nie musi być specjalnie funkcjonalna. Wystarczą podstawowe
> > > programy takie jak pranie, sprzątanie, gotowanie, piwa z lodówki
> > > przynoszenie...;)
> >
> > No coś ty!
> > Do tych celów najllepsze sa właśnie mocno używane - sprawdzone i niezawodn
> e -
> > uzupełnione o wszystkie niezbędne upgrade i patche.
>
> to od razu wez taka z RedHatem zainstalowanym unikniesz paczowania tylko w
> konfiguracji bedzie ciezka ale jak ju zprzebrniesz to no-way zeby sie zawiesila
> i
> bedzie rzeczywisci wielezadaniowa ale multiuser niestety tez :)

To sprawa odpowiedniej i przemyślanej konfiguracji. Musi wiedzieć kto jest
root'em. Innym zawsze możesz ograniczyć uprawnienia do read-only i to też tylko w
wybranych katalogach.
I będzie latać z tym browarem jak trzeba. A te mało używane to są podatne na
hackerów.
  czy Arabowie odkryli aparat fotograficzny?
To się nazywa funkcjonalny analfabetyzm
Czytasz, ale nie rozumiesz tekstu. Napisałem "lodówkę i aparat fotograficzny też masz dzięki Arabom.". Bo dzięki arabskiemy wynalazkowi camery obscury było możliwe skonstruowanie aparatu fotograficznego (działają na podobnej zasadzie).
Nie napisałem "wynaleźli aparat fotograficzny".
Zaś lodówki były przez Arabów masowo używane w początkach naszej ery. Może ktoś używał ich wcześniej?
Idź się dziecko już połóż spać bo widać ci brak snu na główkę szkodzi.
  Tylko uzywane!
Uzywane meble, pralki, lodówki, wieże, swetry ...
są o niebo tańsze niż nowe, a właściwie nic nie tracą na funkcjonalności.
Wszyscy, którzy kupują nowe, prosto z salonu meble, pralki, lodówki, wieże i
swetry to dęci, żałośni frajerzy.
Mam kumpla, który twierdzi, że wszyscy, co nie kupują u pasera to dęci frajerzy
(kradzione jest jeszcze tańsze, niż używane, a i stosunek jakości do ceny
lepszy).
Ten kumpel ma z kolei znajomego, który twierdzi, że wszyscy, co cokolwiek płacą
za rzeczy, to dęci frajerzy, bo przecież można wszystko sobie wziąć samemu, po
co iść i przepłacać u pasera.
  Walczę z warsztatem trochę zbyt długo...
Walczę z warsztatem trochę zbyt długo...
Witam

Mam pralkę, którą kupiłem w 2001 roku.
W styczniu 2005 roku zepsuł się w niej silnik, programator, to i przy okazji
dałem wymienić obudowę, bo stara mocno od wewnątrz pordzewiała.
Nie miałem już gwarancji. Więc skorzystałem z małego warsztatu naprawiającego
pralki i lodówki.

Warsztat naprawił pralkę wymieniając w/w podzespoły na "nowe". Otrzymałem
gwarancję 1 rok na wymienione części.
Po naprawie, gdy zaczęło coś szwankować. Więc wezwałem mechanika i zaczął
znowu pralkę naprawiać. Po naprawie pralka działała jak chciała, więc
wezwałem innego mechanika, który stwierdził, że:
- części, które mam wymienione są z tzw. regeneracji czyli używane,
- w/w części mogą być od biedy w tej pralce, ale powinny być dokładnie do
tego modelu, a nie podobne.
Inny mechanik stwierdził to samo.

W zapisie gwarancyjnym pisze, że są to części regenerowane, ale nie pisze, że
są to części "odpowiednie" a tylko typ mojej pralki.

Zdenerwowałem się i na piśmie listem poleconym wezwałem warsztat do
gwarancyjnej wymiany części na prawidłowe, a nie niedopasowane odpowiedniki.

Warsztat się z tym nie zgodził i nic nie zrobił, więc ja prowadzę tą
korespondencję od marca 2005 r., a rok gwarancji kończy się w styczniu 2005 r.

Co teraz zrobić? jaki następny krok?
Teraz już wiem po lekturze tego forum, że mam uprawnienia z tytułu
niezgodności z umową, ale w ustawie jest termin 2 miesiące od dnia, w którym
wystąpiła niezgodność z umową, a ja w pismach do warsztatu cały czas opieram
swe roszczenie na gwarancji. Co z tym zrobić? Jak to odkręcić?

Czy mogę teraz napisać, że na podstawie ustawy o sprzedaży konsumenckiej art.
8 wzywam warsztat do wymiany części na zgodne z umową w określonym terminie,
a potem gdy do np. 20 grudnia tego nie zrobią, to złożę oświadczenie że
odstępuję od umowy i zażądam zwrotu ceny? jaka jest tu podstawa prawna i jaki
prawidłowy termin?

czy tak mogę? Proszę o wskazówki.
Z góry dziękuję za poradę.
Andrzej
  ------- Wielodzietność jest OK---------
Ja Cię nie przekonam, ani Ty mnie. Wybierasz z mojego listu oderwane z
kontekstu watki i część dorabiasz. Nie przypominam sobie, żebym pisała o
wakacjach na Riwierze Tureckiej - gdzie byo nudno i gorąco ( choć ja nie mając
jeszcze dziecka zjeździłam Turcję wzdłuż i wszerz i wcale nie podzielam opinii,
że jest nudna). Moje dziecko spędza atrakcyjne wakacje ( w tym 3 tygodnie na
obozie językowym w Anglii ok 10,000 PLN + kieszonkowe - nie byłoby mnie stac
przy gromadce). Przemilczasz, bo Ci wygodnie, fakt niszczenia, z zawiści,
pamiątek przywiezionych z wakacji- moje dziecko NIGDY czegoś takiego by nie
zrobio- bo po prostu potrafiłam je wychować.To, że wspomniane przeze mnie
dzieci stale choruja wynika z braku podstawowych nawyków higienicznych ( nie
wyciągają resztek ze śmietników), tylko zwyczajnie nie myją rąk, nie chowają
resztek jedzenia do lodówki. Nie nauczyła ich tego mama zajęta rodzeniem i
doglądaniem kolejnego potomka.
Twoja znajoma lekarka na dwie podspecjalizacje a nie nadspecjalizacje- to tak
na marginesie.
Piszez, że jak jedynak nie zda matury to dramat bzdura! Jestem jedynaczką,
maturę, wiele lat temu zdałam, ale na studia się nie dostałam ( zabrakło mi
kilku punktów). Pochodzę z dość znanej rodziny prawniczo-lekarskiej i jeden
telefon mojego ojca załatwiał mi indeks. Jednak nikt z rodziny rączek nie
załamywał i przez rok zasuwałam jako salowa na punkty. Po roku dostałam indeksi
skończyłam studia ( z czerwonym dyplomem). I jak to się ma do Twojej teorii?
A wogóle proponuję więcej tolerancji wobec ludzi, którzy zdecydowali się mieć
jedno dziecko lub nie mieć żadnego - ich wybór. Ja jestem tolerancyjna do
momentu gdy nie wyciągają ręki po wszelkiego rodzaju zapomogi, świadczenia
socjalne i nie domagają sie, również za moje pieniądze, specjalnych praw.
Pozdrawiam - Ewa
P.S. Nie uważam, żeby nieco używane ubranie przechodziło z dziecka na dziecko.
Sama dostaję od koleżanki i sama daję kuzynce mającej młodszego synka. Więc
znów pudło w Twojej teorii, ze mój syn będzie oceniał ludzi według ubrania.
Uważam jednak, że kazdy powinien mieć coś własnego, kupionego tylko dla niego.
Robi się dziecku wielką szkodę zmuszajac je do stałego noszenia zniszczonej
garderoby i po kimś starszym. A juz niedopuszczalne jest donaszanie butów!
  Pifko:)))))))
Pifko:)))))))
ABC piwosza

Temperatura
Piwo jest najsmaczniejsze, gdy jego temperatura wynosi około 7-9°C. Można
zatem przyjąć, że piwo podawane prosto z lodówki ma temperaturę prawie
idealną do spożycia. Nie wolno doprowadzać do gwałtownych zmian temperatury,
np. przez ogrzewanie zimnej butelki lub wkładanie piwa do zamrażarki.
Przechowywanie piwa z byt zimnym miejscu sprawia, że piwo traci swój właściwy
smak, może zmętnieć i nie będzie się chciało pienić. Po powrocie do
odpowiedniej temperatury odzyska wprawdzie klarowność i będzie pienić się
prawie normalnie, lecz jego prawdziwy smak zostanie utracony.
Zbyt ciepłe piwo ma smak lekko odstałego, pienie się za bardzo, gdyż podczas
nalewania wydziela się zbyt dużo dwutlenku węgla.
Piwo butelkowe powinno być chronione przez działaniem bezpośrednich promieni
słonecznych. Jaskrawe światło źle wpływa na jego smak. Dlatego właśnie piwo
rozlewane jest przede wszystkim do butelek z ciemnozielonego lub brązowego
szkła.

Naczynia do picia piwa

Piwo jasne podaje się w przeźroczystych, wysokich kielichach, tym wyższych im
piwo jest jaśniejsze. Piwa mocno pieniące się wymagają, by naczynie w górnej
części lekko zwężało się ku górze, tak by nad piwem utworzył się piramidalny
grzybek. Do takich piw używane są kielichy w kształcie tulipana zwane przez
fachowców gobletami

Nalewanie
Nalewając piwo do szklanek powinno się kierować następującymi zasadami:
Szklanka powinna być nachylona pod kątem 45 stopni w odległości 2,5
centymetra od nalewaka. Gdy szklanka jest w połowie pełna, należy ją
stopniowo ustawić w pionie. Reszta piwa leje się prosto do szklanki co
zapewnia właściwe uwolnienie dwutlenku węgla, tworząc pianę w wysokości 2,5
centymetra. Przyjmuje się zasadę, że piwo w momencie nalewania do kufla lub
szklanki powinno mieć temperaturę o 1 do 2° C niższą od zalecanej. Piwo
przechowywane w lodówce dobrze jest wyjąć na 10 minut przed podaniem do
konsumpcji.

Piana

Dzięki pianie piwo dłużej zachowuje własny aromat. Warstwa piany chroni piwo
przed kontaktem z tlenem i zapobiega niekorzystnemu oddziaływaniu na niektóre
składniki. Przy nalewaniu piwa w pubach należy zwrócić uwagę na zachowanie
proporcji między wysokością napoju i warstwą piany. Piana nie powinna
zajmować więcej niż 20% wysokości naczynia.
W niektórych lokalach można spotkać się z metodą wyczerpywania nadmiaru piany
łyżką stołową lub innym urządzeniem. Świadczy to o braku fachowości barmana,
ignorowaniu podstawowych zasad higieny i braku poszanowania dla tradycji i
kultury picia piwa.

Smacznego dla piwoszy ihihih.
  gdzie w lublinie komis ze sprzętem AGD?
może być używane ale sprawne , potrzebuję lodówki i pralki. Masz coś do zbycia?
  Morlinki - uważajcie!!!
> Nie chcę Cię urazić, w żadnym wypadku, ale na Twoim miejscu bardziej
> martwiłabym się brudnymi rękami dzieci i nie mytymi owocami z sadu - choćby
> najbardziej ekologicznego. Istnieją bardzo groźne choroby jak choćby
czerwonka,

No nie wiem. Po pierwsze ja jestem ze wsi U nas zawsze jadło się owoce prosto
z krzaków i jakoś nikt nie chorował ) Może nasze organizmy były
przyzwyczajone? Z drugiej strony czerwonka i inne groźne choroby "brudnych rąk"
nie lęgną się z brudu (tak jak dawniej myszy ) tylko zawsze mają swoje
źródło. Dlatego nawet na "brudnej" wsi bezwględnie dbało się o to, aby
zawartość wychodków nie stykała się z żywnością...
Jeśli wszyscy są zdrowi, jeśli wiem, że po ogródku mojej mamy nie biegają obce
psy, to co się może stać moim dzieciom? Gorsze rzeczy mogą znaleźć w
piaskownicy pod blokiem...

>Brak dbałości o higienę przy irracjonalnym lęku przed "chemią"
> jest zresztą typowo polską przypadłością.

Czy taką złą? (mówię nie kwestiach estetycznych, tylko zdrowiu). Sprawy higieny
trzeba rosądnie wyważyć. Podejrzewa się, że za obecny wzrost zachorowań na
alergię odpowiada chemia i nadmiar higieny. Przeciwciała uczestniczące w
procesach alergicznych były pierwotnie przystosowane do walki z pasożytami.
Teraz mamy lodówki, myjemy ręce, wszystko lśni czystością i nasz organizm szuka
sobie zastępczych wrogów...
Niedawno oglądałam na Discovery program, w którym lekarka z USA opowiadała o
jednym z pierwszych swoich pacjentów. Był niesamowicie brudny, miał ropiejące
wrzody, z którymi chodził przez kilkanaście lat. Ale najbardziej obrzydliwe
były larwy muchy robacznicy, które się w nich zalęgły. Pierwsze co zrobiła
lekarka, to oczywiście oczyszczenie ran. Na drugi dzień pacjent zmarł. To stało
się dla niej motorem do badań. Teraz już larwy muchy robaczycy są uznanym
środkiem leczniczym. Coś, co nadal bulwersuje, dziwi, przeraża ludzi, dla
których higiena jest najważniejsza...

A mnie bulwersują reklamy, które sugerują, że bezpieczny dom, to taki, który
został wyczyszczony za pomocą środków "zabijających bakterie".

>Na marginesie sól i saletra
> tradycyjnie używane do peklowania mięsą to też chemia, w dodatku bardzo
> szkodliwa.

W mojej rodzinie nigdy nie używano saletry. Mięso było po prostu wędzone -
naturalnie, dymem jałowcowym.

Pozdrawiam
Jola
  AUSTRALIA POZDRAWIA sp13 na Jarach/Sloneczna
Dzien dobry,Witam Was.
Ja to nawet niemam wspomnien z urlopu bo jeszcze na nim nie bylem haha.
On jest poprostu jeszcze przedemna haha.
Grudzien,styczen to fala urlopowa w Australii.
Te miesiace to najgorszy skwar i spiekota.
Wiele urzedow,instytucji,fabryk poprostu zamyka sie na kilka tygodni.
Nie bede jednak pisal o tych grudniowych goraczkach no bo przeciesz Wy kochani
raczej wtedy siedzicie blizej kaloryferkow hahahah i lodowki wam nawet
niepoczebne bo macie balkony haha.
Sorry ze jestem taki wessoly ale tak mnie jakos naszlo:)))
Wczoraj na obiad zrobilismy sobie schaboszczaka ala PAWELEK.
Z jego przepisu czyli rozbilem swiezy chudy boczek i nawet to nam smakowalo ale
prawdziwy schabowy jest jednak duzo lepszy.Pamietacie bylo kiedys takie
wyrazenie "Schabowy prosto od krowy"uzywane z przekasem w chudych gierkowskich
latach kiedy to ocet stal na sklepowych pulkach brrrr co to byly za czasy.
Ola pieknie w tym hotelu na Bali.
Wyspa to goraca i klimat jeszce bardziej wilgotny niz moj,wiadomo pelen tropik.
Bali jest bardzo popularnym miejscem urlopowania australijczykow bo jest tanio
jak na ich kieszen.Przez pewien czas zaraz po zamachu babowym na Bali w ktorym
zgielo 180 australijczykow przestano tam jezdzic ze strachu.Teraz juz wszystko
wrocilo chyba do normy i znow jezdrza jak szaleni.Osobisci bym tam raczej nie
pojechal bo bylem raz w Azij i mi to wystarczy.Wole raczej pojechac na Rafe
Koralowa na polnoc Queensland.Milo,bezpiecznie,i bardzo swiatowo bo ludziska
zjezdrzaja sie z calego swiata aby sobie popatrzec,poplywac,ponurkowac o
opalaniu juz nie wspomne haha.Pozdrawiam was serdecznie z coraz cieplejszej
Brisbane 13/27st przed nami wiosna i dlugie gorace lato.Zenek
  Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport???
Ciut sie do dyskusji wlacze.

jr napisal, ze na rynku australijskim nie ma produktow "czysto chinskich" firm.

Za przyklad maga posluzyc produkty firmy HAIER czyli lodowki, klimatyzatory,
pralki itp white goods.
Firma czysto chinska sprzedazy ma ponad 5 miliardow dolarow rocznie, sprzedaje
po calym swiecie.

Powyzej ix napisal, ze jest roznica pomiedzy gospodarka realna (produkcja) a
virtualna (rynek finansowy). No jest, sa one w pewien sposob polaczone.
Jako, ze w Chinach rynek finansowy nie jest rozwiniety wiekszosc investycji w
tym kraju jest skierowana w kierunku produkcji czyli w strone gospodarki
realnej.

Jak juz w okolicznym watku pisalem produkcja jest przenoszona do Chin nie z
powodu najtanszej sily roboczej (tansza jest np w Vietnamie, Indonezji,
Indiach). Nalezy rowniez pamietac, ze pensje pracownikow w Chinach (szczegolnie
wykfalifikowanych) sa na mniej wiecej takim samym poziomie jak w Polsce.

Glownym powodem przenoszenia produkcji do Chin (o produkcji na export mowa)
jest najnizszy calkowity koszt produkcji.

O co chodzi.
Glownie o skale i o infrastrukture.
Przykladowa fabryka butow na poludniu Chin produkujaca buty dla Nike, Adidas,
Pumy itd.

Ogromna fabryka (nalezaca do Chinczykow z Tajwanu) zajmujaca sie tzw contract
manufacturing. Zatrudnia ponad 30 tysiecy pracownikow, ma najnowoczesniejsze na
swiecie maszyny (uzywane tam gdzie maszyny sa tansze lub dokladniejsze od
ludzi). Butow produkuje niesamowite ilosci.
Jak dotad nic dziwnego, mozliwe wszedzie tylko skala ogromna.

Teraz tego interesu reszta.
Po drugiej stronie ulicy jest nastepna fabryka produkujace tych butow
plastikowe elementy, obok druga produkujaca klej, sznurowadla, kartony i inne
dostarczajace cala reszte.

Co to daje.
Z powodu skali prawie caly taki supply chain jest w stanie wynegocjowac bardzo
niskie ceny. Fabryka butow zamowienie na polprodukty sklada do sasiadow, ci je
robia i dostarczaja w miare potrzeby (np co godzine), czasem nawet przewozac
przyslowiowa taczka przez ulice. Zero kosztow magazynowania, zamrazania
pieniedzy w polproduktach, zero kosztu transportu.

Wspomniana powyzej chinska firma Haier jest jeszcze bardziej zaawansowana w tym
interesie bo na terenie swojej fabryki wydzierzawia dostawcom budynki,
sprzedaje im surowce i dostaje swoje polprodukty w kilka godzin po zamowieniu i
malutkich dostawach tyle tylko by nie zatrzymywac linii.

Tak to dziala.
  temp. w lodówce
kup termometr do lodówki, kosztuje grosze w markecie.
Albo jeśli masz znajomości w służbie zdrowia załatw sobie termometry-nalepki(do
przech. krwii niektórych leków używane).U mnie taka nalepka juz ładnych parę
lat działa.
  Lodówka
Lodówka
Czy ma ktoś może lodówke na sprzedaż??Lub gdzie można dostać używane ale
jeszcze dobrze pracujące lodówki??Jakiś komis lub coś w tym rodzaju:-)
pozdrawiam
  sprzęt kuchenny bez którego nie możecie żyć
No niestety bez lodówki nie potrafiłbym funkcjonować. Te szybkie
wary i inne gary to częsciowo gadgety rzadko uzywane, jako ze
trzeba mieć do tego czas i fantazję.
  gdzie można oddać niepotrzebny sprzęt agd/rtv?
gdzie można oddać niepotrzebny sprzęt agd/rtv?
Czy jest jakaś firma, która przyjmuje używane lodówki, pralki, telewizory itp.? Chodzi oczywiście o przyjęcie bez opłat, bo w sklepach OIMW chcą za to kasę.
  Chcę drogiej benzyny!
Czemu ma służyć droga beznzyna?
"Cena ropy została zaniżona przez kryzys gospodarzy, ale nie łudźmy się, ona
będzie rosnąć."

*****************************

Nie jest to prawda. Cena ropy została zawyżona spekulacjami, które
doprowadziły do kryzysu. I to właśnie ona - sztucznie pompując gospodarkę
uruchomiła mechanizm trudnego do opanowania wzrostu podaży i popytu
podbijanego nieograniczonymi (jak się wydawało) możliwościami kredytowania.

Bardzo szybko ukształtowało się przekonanie, że wymiana pralki, lodówki,
telewizora co 2-3 lata, samochodu co 5 lat, a budynku co 10 to norma.

Mało kto zwracał uwagę na to, że to norma rozrzutna, bo sankcjonująca
produkcję bubli, które trzeba utylizować. Sęk w tym, że utylizacja tej masy
urządzeń jest mrzonką - są one eksportowane jako towary używane do krajów
Trzeciego Świata. Gdyby je jednak utylizować w krajach rozwiniętych, to koszty
utylizacji poważnie zwiększyłyby ceny detaliczne i opłacalność utylizacji
okazałaby się nonsensem ekonomicznym. I dziś jest z tym problem - przetwórnie
śmieci potrzebują sztucznych bodźców ekonomicznych.

Punkt widzenia Trenbertha jest oczywisty. Uważa on wysoką cenę benzyny za
bodziec do inwestowania w technologie energooszczędne. Problem w tym, że cały
świat się rozwija i niedługo nie będzie gdzie wywozić energooszczędnych
śmieci. Co wtedy? Trenberth proponuje daleko posuniętą komplikację, która
podnieca go jako naukowca. Nie myśli jednak globalnie i perspektywicznie we
wszystkich wymiarach. A perspektywa wygląda nieciekawie - niedawne starcia z
azbestem i DDT to mały pikuś przy tym, co nam proponuje Trenberth.
  porządek w kuchni
Kuchnię neleży bez wątpienia sprzątać codziennie! Przede wszystkim praca w czystej i niezagraconej kuchni jest przyjemniejsza. Kuchnię łatwo zamienić w wysypisko butów, ubrań, zabawek, książek, bo każdy przez nią przechodzi. Nie pozwól aby tak się stało w Twojej kuchni! Poproś domowników o odnoszenie na miejsce swoich rzeczy, kiedy tylko zauważymy w kuchni coś, co nie powinno sie tam znajdować. Wszystkie używane w kuchni przedmioty powinny leżeć w wygodnym miejscu i trafiać tam zaraz po zakończeniu gotowania. Nie ma nic gorszego od odgruzowania przez 10 min kawałka blatu, by pokroić np pomidora.

Codziennie:

Przetrzyj wszytskie powierzchnie blatów przed gotowaniem i po jego skończeniu.
Uprzątnij kuchnię i odstaw wszystkie rzeczy na swoje miejsce.
Wyczyść zlew gorącą wodą i proszkiem do czysczenia lub środkiem antybakteryjnym.
Jeśli wyrobisz w sobie nawyk przecierania urządzeń kuchennych po każdym użyciu, nie tylko przeszkodzisz rozmnażaniu się bakterii ale również przedłużysz żywotność sprzętów kuchennych.

Dwa razy w tygodniu:

Zamieć lub odkurz podłogę.
Umyj podłogę mopem maczanym w wodzie z octem.
Usuń z lodówki resztki jedzenia, zwłascza te przeterminowane.

Raz w tygodniu:

Umyj lodówkę wodą z octem, wypłucz i wytrzyj do sucha.
Umyj kuchenkę.
Do otworu zlewu wsyp kreta i zalej sporą ilością wrzątku. Usuniesz przykre zapachy i oczyścisz rury z tłustych osadów.
Umyj i zdezynfekuj kosz na śmieci.

www.poradypanidomu.pl/artykuly/porzadki/organizacja-pracy-w-kuchni/3.html
  Lodówki i pralki zdrożeją nawet o 15 proc.
nowe Lodówki i pralki zdrożeją a uzywane stanieją
  Gdzie w Trn komis AGD ?? ??
Gdzie w Trn komis AGD ?? ??
Gdzie w Toruniu jest komis AGD w którym można kupić używane lodówki, pralki itp ?
Pzdr
  Jak to właściwie jest z tą pompą ciepła?!?
Witaj kowboju,
Masz rację pisząc, że pompa cieplna jest prostym urządzeniem. Wystarczy bowiem
wyjąć drzwi z lodówki "Białoruś" i resztę wstawić w ramę okienną tak, aby
chłodzić nią podwórko. Mieszkanie będzie ogrzewane energią elektryczną
dostarczaną do napędu sprężarki (100%)i dodatkowo 15 % z podwórka. Jeśli masz
klimatyzator to odwróć go o 180 stopni. Białoruś chodziła 20 lat i pochodzi
jeszcze następne jeśli nie będziesz wybierał się na podbój fabryki razem z
Putinem. To urządzenie może być opłacalne w północno-wschodniej Polsce, bo tam
koks jest najdroższy (koszt transportu, a gajowy strzela teraz do złodziei
drewna z puszczy białowieskiej.
W Ameryce to mają panele voltaiczne, takie co przetwarzają energię słoneczną w
prąd elektryczny, co możesz znaleźć na stronie internetowej dla uczniów szkół
średnich, o tutaj:

science.howstuffworks.com/question418.htm
Przez położenie paneli voltaicznych na dachu zaoszczędzisz na pokryciu jego
południowej strony. Koszt instalacji w Usiech wynosi 36.000 US$ a po
potrąceniach tylko 16 tysięcy. Nie jest prawdą, że te panele są najwydajniesze
na Saharze, a w klimacie umiarkowanym i nie musimy mieć bezchumurnego nieba.
Najdroższą częścią inwestycji sa akumalatory, takie jakie są używane do
sztaplarek, lub wózków akumulatowych na ładowaniu których zna się Wielki
Elektryk stoczniowy (ostatnio bierze za konsultacje niedrogo).

O ile mamy geotermę (taki gejzerek) to nie ma się co zastanawiać: chłodź ziemię,
ogrzewaj chałupę.

W Ameryce to mają nawet solarny - 3.6 metra kw. photovoltaic cells - samochód
(kosztuje około 100 000$) Venturi Astrolab, który jedzie 120 km na godzinę, a
jak zabraknie mu słońca to dalej jedzie na akumulatorach.

www.businessweek.com/autos/content/oct2006/bw20061002_176046.htm?chan=autos_hybrids+index+page_news+%3Cspan+style%3D%22font-family%3Aarial%3B%22%3E%2B%3C%2Fspan%3E+features
  Nowy samochód co 3 lata
poza tym nie każdy ma czas, ochotę, możliwości i odwagę jechać do Niemiec po
auto skoro kilka ulic dalej jest salon...

używany to zawsze używany - tak naprawdę nigdy nie wiesz przez kogo i jak
(lodówki czy kuchenki też kupujecie używane???)
  Nowy samochód co 3 lata
michalfront napisał:
> (lodówki czy kuchenki też kupujecie używane???)

A co powiesz o rynku używanych mieszkań.
  Nowy samochód co 3 lata
mobile5 napisał:

> michalfront napisał:
> > (lodówki czy kuchenki też kupujecie używane???)
>
> A co powiesz o rynku używanych mieszkań.
  Czy atom trafi pod strzechy?
Nieznane przed nami - wystarczy ruszyć z miejsca
Człowiek zawsze poruszał się od ZNANYCH rozwiązań
przez ich MODYFIKACJE do odkrywanie NOWYCH możliwości
wtedy kiedy powstawała POTRZEBA (która jak wiadomo
jest MATKĄ WYNALAZKU).

Dzisiejsze "ruchy frykcyjne" wokół technologii JĄDROWYCH
to właśnie wstecznicka próba zastosowania ZNANYCH rozwiązań
w momencie powstania POTRZEBY ze względu na cenę ropy, która
tak naprawdę jest napędzana NIESTABILNOŚCIĄ POLITYCZNĄ
podtrzymywaną sztucznie:

1. Kilka lat temu jeszcze przed WTC w 2001 roku kilka amerykańskich
koncernów wykupiło po bardzo niskiej cenie 10-letni kontyngent
wydobycia ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu (głównie
pod presją problemów z dostawami z Wenezueli)

2. Wysoka cena od kilku lat daje im olbrzymią "przebitkę", bo to,
co dziś się sprzedaje na rynku NIE JEST WŁASNOŚCIĄ ARABII SAUDYJSKIEJ
i inncyh krajów ale WŁASNOŚCIĄ takich światowych graczy jak:
UNOCAL, CHEVRON, EXXON

3. Jeśli teraz przestawimy rozwój energetyki na technologie JĄDROWE
to oczywiście skorzystają na tym kolejni gracze amerykańscy, którzy
wykorzystają ów TREND do sfinansowania wdrożeń "małych inteligentnych
bomb jądrowych".

4. Następnie mając gotowy produkt "będą zmuszeni go użyć" (np. w IRANIE,
w KOREI czy w AFGANISTANIE albo nawet gdzieś w Ameryce Łacińskiej)

5. Dlatego ślepe napędzanie tej spirali DZISIAJ będzie nas BARDZO DROGO
kosztować JUTRO i POJUTRZE

Zamiast tego trzeba:
- szukać rozwiązań NOWYCH i alternatywnych
- dywersyfikować
- oszczędzać
- zmniejszać potrzeby

Ja kilka lat temu sprzedałem samochód
Nie jem mięsa
Nie kupuję sztucznych produktów bez potrzeby
(właściwie większość to bawełna)
Zamiast mnitorów LCD kupuję i polecam znajomym
używane monitory 21 cali z płaskim kineskopem TRINITRON
(egzemplarze używane 3-letnie są w dowolnej ilości dostępne
za 300-400 PLN)
Od dwóch lat obchodzę się bez lodówki
Polecam LINUKSA zamiast Windows Vista (to rzecz oczywista :-)

Dlaczego to wszystko robię?

Bo mam dwójkę dzieci i chciałbym aby one też miały swoje życie
na Ziemi oraz swoje dzieci (i tak przynajmniej 7 pokoleń do przodu).
Wystarczy kierować się mądrością przodków i buddyjską zasadą
zużywania wszystkiego DO KOŃCA - AŻ SIĘ ZUŻYJE...

Mamy wtedy więcej czasu na TESTOWANIE nowych rozwiązań oraz
wybierańie LEPSZYCH i odrzucanie GORSZYCH.

Pośpiech jest ZŁYM doradcą...
  Bułgaria
Prześladowania muzułmanów w komunistycznej Bu(7)
Brakuje mu powietrza, bo poparzył też płuca. "...Stoję na balkonie/ jak zamarła
pieśń".

Umiera 3 maja 1990 r. w Sofii. Dwa miesiące później rodzi się jego syn Aspar.
Pół roku później umiera na raka ojciec. Aspar znaczy biały koń.

To była brudna robota

Proces przymusowej asymilacji nazwano "odrodzeniowym". Kto się odradzał?
Jednolity bułgarski naród.

Według dokumentów partyjnych to "naturalny proces przezwyciężania różnic
etnicznych"; "przywracanie bułgarskiej świadomości narodowej", "przywracanie
prawdy historycznej", "ostateczne przyłączenie"... Następnymi przyłączonymi
mieli być Żydzi, Ormianie i Grecy.

Wymuszony exodus Turków w 1989 r. nazwano "wielką wycieczką". Obie groteskowe
nazwy weszły do powszechnego języka.

Kalin D., archeolog z Uniwersytetu Sofijskiego, mówi, że przeciętny Bułgar
myśli o Turkach jak o obcym ciele. - Imperium otomańskie upadło, a tu zostali
jacyś Turcy. Zwykli Bułgarzy wiedzieli, że ten proces to brudna robota, ale nie
mieliby nic przeciwko wysiedleniom, o ile tę brudną robotę wykona partia,
służba bezpieczeństwa i milicja.

Nenko Stanew z Kyrdżali: - Zwykły Turek wie, że zwykły Bułgar nie miał z tym
nic wspólnego, my milcząco nie akceptowaliśmy tego.

- Ogromna większość społeczeństwa była obojętna - mówi Ewgenia Iwanowa.

Słowo "komszułuk" oznacza furtkę między sąsiednimi podwórkami. Jest używane
jako symbol bułgarskiej tolerancji. Furtki były zwykle otwarte, o ile w lokalne
stosunki nie mieszały się państwowe i partyjne interesy.

Zatrzymajcie się! Opamiętajcie się!

Kiedy Turek Miumiun ze wsi pod Kyrdżali zrozumiał, że nie ma już dla niego
miejsca w Bułgarii, zaprowadził swoją krowę do zaprzyjaźnionego Bułgara. Było
lato 1989 r. Tytoń stał na polu niezebrany. Ciągnęły ku granicy z Turcją
samochody, a na bagażnikach piecyki, telewizory, lodówki, łóżka, dziecięce
wózki, garnki, pierzyny... Jechały też taksówki, bo nie każda rodzina turecka
dostała pozwolenie na wyjazd samochodem. Taksówkarze z Kyrdżali brali za kurs
do punktu granicznego w Swilengradzie nawet 5 tys. lewów - za 130 km. Średnia
pensja wynosiła 200 lewów.

Dafina Małamowa, córka Bułgara, który dostał krowę, pomyślała: jacy musimy być
źli, skoro nasi sąsiedzi porzucają domy i wyjeżdżają!

W maju 1989 r. Todor Żiwkow obwieścił w telewizji: bułgarscy muzułmanie mogą
jechać, dokąd chcą. W tym samym czasie na posiedzeniach Biura Politycznego KC
BPK mówił: musimy wysiedlić od 200 do 300 tys. Turków, inaczej Bułgaria zamieni
się w Cypr.

Partia inspiruje agresywną kampanię antyturecką. Uczniowie, studenci, twórcy,
robotnicy, instytuty naukowe i urzędy ślą deklaracje poparcia dla oficjalnej
polityki. Naczelnicy milicji w Szumenie i Płowdiwie konkurują, który z nich ma
dłuższą listę wypędzonych.

Ewgenia Iwanowa: - Jedni chcieli wyjechać, innych władze zmusiły. Młodzi mieli
tu zwykle przyjaciół i woleli zostać. Ale patriarcha mówił "jedziemy" - dla
młodych to był dramat.

Nieformalne, nowo powstałe organizacje demokratyczne protestują. Antonina
Żeliazkowa pisze list później czytany w Deutsche Welle: "Zatrzymajcie się!
Opamiętajcie się! Zwróćcie nazwiska, język, kulturę, prawa człowieka tureckiej
mniejszości...". Wolna Europa czyta esej "Nazwisko" znanej poetki Błagi
Dimitrowej, późniejszej wiceprezydent: "Na nazwisku każdego z nas spoczywa
osobista odpowiedzialność za naszych skrzywdzonych współbraci".

Partia wzywa do "patriotycznego czynu" przeciwko opozycji. Maszeruje pochód od
sofijskiego pałacu kultury, bulwarem Patriarchy Ewtimija - obok tureckiej
ambasady - i Bulwarem Lewskiego (wtedy Tołbuchina) - koło domu Dimitrowej. Na
drzwiach jej mieszkania malują żółty półksiężyc. Na wizerunkach Żelewa -
turecki fez. 20 tys. gardeł wrzeszczy: "Zdrajcy ojczyzny, wynocha z
Bułgarii!", "Precz z demagogicznymi tezami o jawności i demokracji!". Pod
ambasadą krzyczą: "Turcy do Turcji!". Podobne demonstracje organizowane są w
Płowdiwie, Szumenie, Starej Zagorze, Warnie, Burgas...

Żeliu Żelew: - Uczestnicy twierdzą dziś, że dowożono ich siłą, że nie
wiedzieli... Wielu zmuszono. Ale byli i tacy, którzy przyszli sami, bo myśleli
tak, jak głosiły hasła na transparentach. Przecież ogromna część inteligencji
popierała reżim!

Do 21 sierpnia, kiedy to Turcja zamknęła granicę, opuściło Bułgarię 350 tys.
Turków. Pomacy paszportów nie dostali.
  Gorzej, czyli lepiej - życie Polaków po 1989 r.
Całkowicie się zgadzam ze zdaniem kaski.Narzekanie to już wrecz cecha narodowa
nas Polaków.
Fakt,że 14 lat temu gdy nie tylko w Polsce, ale w całej socjalistycznej części
Europy nastąpił bezkrwawy przewrót i nastąpiła zmiana systemu na ten system o
jakim Polacy marzyli przez całe pół wieku czyli na
system,demokratyczny,wolnorynkowy,kapitalistyczny czy jakby tam go nazwać
wszyscy wpadliśmy w euforię sądząc może naiwnie,że od razu jak za dotknięciem
czarodziejskiej różdżki bedzie nam się żyło luksusowo jak we Francji,Niemczech
nie mówiąc o USA. Po 14 latach naszego kapitalizmu widać jak daleko nasze
aspiracje były od realiów.Trzeba wziąść pod uwage fakt,że nawet takie bogate
dzis kraje jak :Włochy czy Francja do obecnego dobrobytu i w takim systemie
jaki u nas jest od 14 lat dochodzili przez praktycznie dziesięciolecia.
Wystarczy obejrzeć np.stare filmy włoskie z lat 50-ych aby sie przekonać jaka
tam była wtedy bieda i nedza dużej części społeczeństwa obok oczywiście
bogactwa innych.
Nie bronię tu absolutnie naszych kolejnych rządów i elit politycznych,które
niewłaściwą polityką,sobiepaństwem,prywatą doprowadzają do takich negatywnych
zjawisk jak kolosalne bezrobocie,wysokie podatki,przepisy sprzyjające różnym
lobby a nie społeczeństwu,nie mówiąc już o temacie-rzeka jak:
korupcja,kolesiostwo,niesamowity wzrost przestepczości,agresji itp.,z którymi
to zjawiskami trzeba walczyć i je po prostu tępić.
Niemniej jednak chciałem spojrzec troche od strony pozytywnej tych
naszych,polskich zmian.Co by nie powiedziec ogólnie o naszym kraju,o tym jak
Polska jest postrzegana w innych krajach,nie sposób nie zauważyć że mimo
wszystko w Polsce dokonał sie bardzo duży skok cywilizacyjny.Wszystkie nowości
techniczne jak: powszechnie używane przez prawie wszystkich polaków telefony
komórkowe,Internet,telewizja kablowa lub zestawy satelitarne z kilkuset
programami,takie inne zjawiska jak: "wszystkiego w bród"- czyli olbrzymi wybór
wszelkich towarów w sklepach,super-i hipermarketach,najnowsze modele
samochodów, jednym słowem wszystko to o czym marzyliśmy,to co widzieliśmy tylko
na zachodnich filmach,wszystko to nagle stało sie dostepne.Nawet takie
zjawisko,że np.najnowsze filmy,których premiera dopiero co jest na świecie od
razu też jest również i na polskich ekranach-w tamtym systemie od premiery
światowej jakiegoś filmu do pokazania go w polskich-wtedy państwowych kinach-
mijało przeważnie 2-3 lata.Kina-multipleksy to też kolejny nowy element naszego
polskiego krajobrazu.
Ale przy tym wszystkim jest wielkie niestety ALE : a tym ale jest niestety
poziom życia naszego społeczeństwa co najmniej kilkunastokrotnie mniejszy od
aktualnego poziomu życia chocby u naszych sąsiadów w Niemczech / przy bardzo
podobnych cenach/czy nawet w Hiszpanii.I tu upatruję najwiekszych błedów
naszych rządów ostatnich lat- zbyt byc może pospieszna prywatyzacja nie licząca
się ze społeczeństwem,z utrata miejsc pracy.O ile juz jest bezrobocie,to wzorem
innych krajów przynajmniej zasiłki dla bezrobotnych powinny być nie w głodowej
wysokości tylko przynajmniej o drugie tyle wyższe i zagwarantowane do momentu
znalezienia pracy a nie tylko na pół roku,tak aby z zasiłku przynajmniej
zupełnie godnie żyć choć nie w luksusie.
Przy tej okazji chciałem zwrócić uwage na jeden paradoks: Jeszcze w poprzednim
ustroju takim synonimem bogactwa był samochód / może dlatego że tak trudno było
go kupić,bo o ile to tylko np.malucha i to po kilku latach czekania na
przedpłaty/ a w ostatnich latach mimo biedy o której się mówi nastąpiła
lawinowa ilość zakupywanych przez Polaków samochodów,także zgodnie z badaniami
statystycznymi praktycznie co 2-3 Polak posiada samochód- na pewno sprzyja temu
olbrzymi wybór samochodów zarówno nowych jak i używanych / salony
samochodowe,giełdy,ogłoszenia/.
Jeszcze jeden aspekt pewnego skoku cywilizacyjnego społeczeństwa:zdobywanie
wykształcenia/ nie tylko przez młodzież/,nauka języków....itd.
Ale i tu jest tego smutny aspekt: nie idzie to w parze ze znalezieniem pracy.
Reasumując: I w tamtym ustroju i w tym są plusy i minusy,w socjalizmie tez nie
było tak różowo,skoro co kilka lat wybuchały strajki i niezadowolenie
społeczne,a w latach 80-ych o czym niestety zapominamy,w sklepach nie było
dosłownie nic-np.za przysłowiowym budyniem zwanym wtedy drobnicą staliśmy przez
5 godzin w kolejce a nierzadko przed nosem brakło.Tak było praktycznie ze
wszystkimi artykułami,a lodówki,pralki,telewizory zdobywało się pełniąc dyżury
w społecznych całonocnych kolejkach / zapisy/ i czekając na dostawę tychże
towarów.
także czy gorzej czy lepiej,pojecie względne,trzeba moim zdaniem zawsze
wszystkie aspekty wziąść pod uwagę,choć i tak jak zawsze zdania będą
podzielone / ale w zasadzie w demokracji to prawidłowe/
Pozdrawiam
Czy to było normalne?
  STOEN podwyższa napięcie
dla draconessy i innych ku pamięci
Urządzenia a zmiana napięcia.
a) Urządzenia nowe
W zasadzie nie powinno być problemów z eksploatacją urządzeń wyprodukowanych na
220V po zmianie napięcia do 230V. Nowe urządzenia, których użytkowanie
przewiduje się po roku 2003, są już wytwarzane z uwzględnieniem możliwości
pracy przy napięciu zmieniającym się w zakresie od 207V do 253V. W większości
urządzenia dostosowane są do nowych parametrów sieci. Sprzęt nowszej generacji
nie odczuje skutków zmiany napięcia. W momencie operacji przełączenia napięcia
nie trzeba wyłączać urządzeń z gniazdka, ponieważ będzie to tylko lekkie
wahnięcie napięcia.
b) Urządzenia stare
Urządzenia stare, wyprodukowane przed rokiem 1980, takie jak lampowe odbiorniki
radiowe i telewizyjne powinno się zasilać przez stabilizatory napięcia
ustawione na poziom napięcia 220V.
c) Sposób sprawdzenia urządzeń
Informacja o poziomie napięcia, na jakie urządzenie zostało wyprodukowane
znajduje się zawsze na tabliczce znamionowej. W taką tabliczkę powinno być
wyposażone każde urządzenie elektryczne. Wszystkie produkowane obecnie
urządzenia przeznaczone są do pracy przy napięciu znamionowym równym 230V
(~230V) lub posiadają określone wartości graniczne, przy jakich urządzenie
pracuje poprawnie np. 180V do 250V.
W przypadku braku tabliczki znamionowej, należy zwrócić uwagę na datę produkcji
urządzenia - wszystkie sprzęty wyprodukowane w latach 90 - tych dostosowane są
na napięcie 230/400V.

d) Urządzenia gospodarstwa domowego
Odkurzacze, roboty kuchenne itp. - przy zasilaniu podwyższonym napięciem nie
stwierdzono żadnych problemów. Zamrażarki, lodówki, zmywarki do naczyń,
żelazka, pralki automatyczne, itp. suszarki są to sprzęty, których parametry są
już dostosowane do podwyższanego napięcia. Te dane można sprawdzić na tabliczce
znamionowej urządzenia.
Na podstawie doświadczeń niemieckich, gdzie zmianę napięcia zasilającego
wprowadzono na początku lat 90-tych należy przyjąć, że podwyższenie napięcia
nie powinno pociągnąć za sobą ujemnych skutków dla już pracujących odbiorników.
e) Źródła światła
Dostępne od dłuższego czasu w sprzedaży i użytkowaniu źródła światła są
przystosowane do napięcia 230V.
f) Urządzenia elektroniki domowej i biurowej
Komputery, urządzenia telekomunikacyjne oraz wszelkie urządzenia elektroniczne,
jak również sprzęt RTV są wyposażone w wewnętrzne układy stabilizacji napięcia
i podwyższenie napięcia zasilającego w przewidywanej wysokości nie ma wpływu na
ich pracę.
g) Urządzenia sklepowe, warsztatowe
Urządzenia warsztatowe (tokarka, spawarka, frezarka itd.), urządzenia sklepowe
(chłodnie, krajalnice itd.) oraz inne urządzenia powszechnie używane będą
pracować poprawnie. Izolacja urządzeń przystosowana jest do pracy przy napięciu
do 500V - jest to wartość zapewniająca użytkownikowi bezpieczeństwo. Zmiana
napięcia powodować może jedynie nieznaczne zmiany parametrów technicznych nie
mających wpływu na eksploatację urządzeń.
h) Instalacja wewnątrz budynku
Instalacja w mieszkaniu, wykonana na napięcie 220V jest również przystosowana
do 230V.
i) Liczniki
Nie ma potrzeby wymiany liczników, ponieważ są one przystosowane do napięcia do
260V.
***
Na podstawie doświadczeń niemieckich, gdzie zmianę napięcia zasilającego
wprowadzono na początku lat 90-tych należy przyjąć, że podwyższenie napięcia
nie powinno pociągnąć za sobą ujemnych skutków dla już pracujących odbiorników.
  KIEDY BYLY NAJLEPSZE CZASY DLA POLSKI
Pytanie conajmniej przedziwne. Kto i na jakiej podstawie ma prawo dać
autorytatywną odpowiedź. Przecież trzeba by osobiscie przezyć te 200 lat i to w
różnym charakterze: poczynajac od Polski rozbiorowej,przez okres miedzywojenny
gdy bezrobotni mieszkali pod przysłowiowym mostem albo np. w "miasteczku
bezrobotnych" w Poznaniu w którym na terenie przydzielonym przez miasto obok
siebie stały nadwozia ciężarówek, klitki z desek i papy, ziemianki, a na ulicy
mijał ich dyrektor banku, czy kupiec posiadający dobrze prosperujacy interes,
czy własciciel kina. Jeden mieszkał w slamsach i żebrał i swój byt opierał na
działalności instytucji charytatywnych, drugi we własnej willi i miał do
dyspozycji służbę: pokojówkę, kucharkę, bonę do opieki nad dzieckiem, szofera.
Służba była potrzebna bo nie było pralek elektrycznych, odkurzaczy, robotów
kuchennych. Żłobki i przedszkola były rzadkością. A praca 'w służbie" była
szansą dla biedaków. Na Śląsku bieda-szyby funkcjonowały przez cały okres
miedzywojenny. Opieka zdrowotna nieodpłatna była tylko dla tych, którzy się
ubezpieczyli w Kasie Chorych. Później była okupacja. Jednemu udało się przeżyć
wojnę nie zmieniając miejsca pobytu i pracy, a drugi ginął w wiezieniu, albo z
głodu w obozie koncentracyjnym. A później była odbudowa, praca dla wszystkich,
bezpłatna nauka, opieka socjalna i nadzieja. Dotkliwe represje polityczne
obejmowały tylko "wybranych",Po śmierci Stalina była odwilż, a za "wczesnego
Gierka" wyraźna poprawa warunków materialnych, bytowaych, mozliwość wyjazdów za
granicę. Stały się dostepne urzadzenia ułatwiające życie: lodówki, pralki -
początkowo mechaniczne, później automatyczne, radia, telewizory. motocykle
krajowej produkcji "WSK",skuter "Osa" smochody - Syrenki, Trabanty. Pierwszym
sygnałem załamania się gospodarki było podniesienie dotychczas od lat
niezmiennych cen na kotlety w bufecie fabryki samochodów ciężarowych w
Świdniku. Zapowiedź podwyżki urzędowych cen produktów spożywczych dała początek
lawinie protestów. Czy teraz jest dobrze? Zależy komu? Czy temu co dużo
zarabia, ale ma niekontrolowany czas pracy, masę stresów i groźbę wczesnego
zawału serca i zadnej szany na odpoczynek, czy ten kto stracił pracę, został
wyeksmitowany z mieszkania spółdzielczego, nie ma pieniędzy na kształcenie
dzieci, ubiera się w uzywane ciuchy z magazynu Czerwonego Krzyza, czy zasobów
instytucji charytatywnej Brata Alberta. W nieco lepszej sytuacji jest rencista,
który jeszcze płaci czynsz , ale brakuje mu na jedzenie, na leki, na bilety
autobusowe dla dzieci dojeżdżające do szkoły. Czy jest dobrze, gdy dzieci
spedzaja wakacje w mieście, bo nie ma pieniedzy na obozy i kolonie? Że dzieci w
szkole nie maja opieki dentystycznej, że leży profilaktyka zdrowotna w
przedszkolach, szkołach podstawowych i ponadpodstawowych? Co z tego, że są
pełne sklepy, że ulice są zapchane zagranicznymi autami. Ale zeby funkcjonować
na jaki, takim poziomie trzeba żeby rodzina czteroosobowa miała do dyspozycji
minimum trzy tysiace, a jezeli ma tylko rentę, czy zasiłek wystarczający na
pokrycie bieżacych rachunków to czyż można powiedzieć, że tym ludziom jest
dobrze? A czy są zadowoleni z życia mieszkańcy noclegowni.
CZEGO MA DOTYCZĆ PYTANIE: CZY a)BUDŻETU CENTRALNEGO, CZY b) WARUNKÓW ŻYCIA
ELITY GOSPODARCZEJ, POLITYCZNEJ, ADMINISTRACJI PAŃSTWOWEJ I SAMORZĄDOWEJ CZY
c)SZAREGO OBYWATELA, KTÓRY PRAKTYCZNIE NIE MA ZADNEGO WPŁYWU NA LOS PAŃSTWA,
MIASTA I TYM SAMYM NA WŁASNY.
  Dzieci zapłacą za Fundusz Rezerwy Demograficznej
jakie to szczescie,ze kiedys jak moja mama byla
na emeryturze, a ja bylem jeszcze studentem, jakies 25 lat temu,popsula nam sie
lodowka,ktorej z emerytury moja mama nie mogla naprawic,bo zabrakloby nam na
jedzenie.Wtedy juz jako student zadalem sobie pytanie: co to jest za system,ten
ZUS,ze moja matka po calym zyciu zawodowym, jako lek. wet., wtedy panstwowy,zyla
w PRL, nie ma na oplacenie naprawy lodowki.Wtedy wlasnie postanowilem,ze bede
pracowal na Zachodzie, w kraju, ale bez etatu i placenia ZUSu, a jak cos zarobie
to kupie dom na wynajem i mieszkanie w Krakowie na wynajem,bo znajac ceny
wynajmu w Krakowie i kolo niego, wynajem takich 2 nieruchomosci bedzie lepszym
zabezpieczeniem niz emerytura z ZUS.I tak zrobilem, na razie wynajmujemy tylko 1
mieszkanie ale dom tez mam w remoncie i za jakies 2 do 5 lat zaczne go
wynajmowac, czyli majac ok. 53 lat osiagne moj cel, co wiecej emerytura ta w
postaci wynajmu bedzie mi juz splywac na konto od 53 roku zycia, nawet jak
czasem cos trzeba bedzie poremontowac to sie na to odlozy. Zaleta tego
rozwiazania jest tez fakt, ze mozna na oko zalozyc ile sie dostanie, np. wynajem
1 pok. mieszkania w Krowodrzy to ok. 1200 zl. czyli polowa sredniej pensji
netto, wynajem domu to ok. 1500 zl, lub wiecej, czyli ok. 70 do 80% sredniej
pensji netto. Podaje dosc niskie ceny wynajmu aby miec pewnosc, ze za takie
pieniadze zawsze to wynajme. Moze byc tak ,ze dostane wiecej, szczegolnie za dom
w parku narodowym, 14 km od Krakowa, np. 2 tys zl. Ale nawet w tych slabych
relacjach wychodzi,ze za 2 nieruchomosci bedzie ok. 120 do 150% sredniej pensji
netto, lepiej niz z ZUS, i po smierci zostanie to wszystko dla dziecka,ktore
bedzie miec spokojna glowe,ze nigdy, nawet bez pracy z glodu nie umrze, bo w
Krakowie beda zawsze studenci,rozni ludzie z prowicji,turysci,itd.Ktos powie ,
no, dobrze, ale jak to sfinansowac? Po prostu - zylem oszczednie, wszystko co
zarobilem w kraju i za granica ladowalem w ten projekt, nie jezdze od 25 lat na
urlop,mam zawsze stare auta uzywane z RFN, zyje skromnie i nie place ZUS.
Obliczylem,ze nie placac ZUS mozna w zyciu zaoszczedzic ok. pol miliona zlotych,
czyli postawic taki maly dom , jak ja, pod miastem, cena z dzialka i
wykonczeniem do stanu bez lazienki,kuchni. Pod Krakowem jest drogo, w innych
miejscach Polski moze byc taniej ale wynajem nie jest tak pewny jak u nas. Jak
czytam teraz o tych planach rzadu zabrania tych rezerw na emerytury, jak widze
co sie u nas dzieje z dlugiem, deficytem panstwa, jak slysze co sie dzieje z
ludzmi, jak mysle o tym wszystkim co nas czeka za 10,20 czy 30 lat, mam teraz
lat 48, to dziekuje Bogu,ze kiedys w PRL, w latach 80 zepsula sie nam ta lodowka
i ona ukierunkowala moje zycie. Ciekawe co taka awaria lodowki czasem
czlowiekowi da. Historia moja jest w 100% autentyczna - nic nie ubarwiam, tak
bylo, stan mego wzburzenia na sytuacje mojej mamy i moja wtedy tak mnie ustawil
na cale zycie.Polecam innym, mlodym i srednio mlodym,moze tez sprobujcie
zabezpieczyc sobie inaczej starosc. Ale nie w OFE czy TFI albo innych pomyslach
bankowo-akcyjno-ubezpieczeniowych - to sa wszystko bajki i puste obietnice, a
sytuacja swiatowa i krajowa moze sie jeszcze sto razy zmienic. Poczytajcie w
Dzienniku.pl artykul o mozliwym rozpadzie strefy euro,upadku euro, dewaluacji
dolara,wasalizacji Polski,itd. Wiele z tego moze byc prawda, ja juz za swojego
zycia w 1981/82 i w 1989/90 widzialem takie dziwne rzeczy, np. brak wyplaty
lokat w dolarach w stanie wojennym z banku PEKAO SA, 1000% inflacje w 1989,
wzrost wartosci D Marki o 50% w ciagu tygodnia, u konia pod Pewexem, w czasie
tkzw. transformacji w 1989, mieszkania spoldzielcze w centrum Krakowa, ktore
lokator mogl wykupic za 300 dolarow, wymienione na czarno pod Pewexem, grunty
pod Krakowem po 300 dolarow za hektar, tez w owych czasach. Ktos powie,ze to
bylo jednorazowe wariactwo pod koniec PRL. OK. A co powiecie na kryzys w USA w
latach 30, ten sam kryzys teraz w 2008/09, na upadek Islandii,pare lat temu
rubla i bankow w Moskwie? To juz nie koncowka PRL.Kryzys i krach moze pojawic
sie zawsze, no, moze nie w Szwajcarii -ale tam sie wszyscy ,niestety , nie
przeniesiemy.
  XIV Festiwal Kabaretowy w Koszalinie 2008
karborund napisał:
„a "daj mi wujka" jest zamiast "daj mi babcię". Nie tyle aluzją bym
to nazwał, co zapożyczeniem konstrukcji;”

Formalnie aluzja może przybierać m.in. postać cytatu – tu
niedokładnego (trzeba tu zauważyć, że zdanie - „Daj mi babcię/
mamę” – nie jest jakąś oryginalną Laskowikową „konstrukcją”, jest
ono powszechnie używane w rozmowach telefonicznych i chyba jest to
nawet już zidiomatyzowane wyrażenie, ale w kontekście skeczu
kabaretowego (typu: „rozmowa telefoniczna”) „Daj mi wujka” ze skeczu
Górskiego oczywiście nawiązuje do / przywołuje skecz Laskowika
Mamuśka.
(Zapożyczenie to coś innego)

„No, zamiast lodówki i pralki jest stary samochód”
A tu akurat nie dopatrywałbym się aluzji, bo u Mamuśki Laskowika tak
naprawdę nie ma żadnej lodówki, ani żadnej pralki, nawet starej :).

„ganianie od ramki do ramki.”
„Poza tym to nie jest pierwszy skecz Górskiego oparty na takim
telefonicznym samograju (inny jest relacją z wczasów), dlatego
twierdzę, że to jest łatwizna”

:) “Łatwizna”? – to napisz taką “łatwiznę” i ją zaprezentuj tak,
żeby wszytskich (czy większosć) ubawiła! ”

„ i nie ma się czym podniecać.”

Mnie się ten skecz Górskiego bardzo podobał!

„Kabarety (np. Formacja Chatelet) wykorzystują m.in. figurę
stereotypowego homoseksualisty, by jak najłatwiej wzbudzić śmiech
widowni - ilu z widzów dostrzega domniemane mrugnięcie, a ilu po
prostu śmieje się śmiechem organicznym na widok śmiesznego pedała?
Twierdzę, że to nie jest żadne mruganie i przewrotna satyra "z
siebie samych, fobów, się śmiejecie", a granie dokładnie tą samą
nutą, która bywa przypisywana różnym politykom”

Podpisuję się pod tym, co wyżej napisał grek.grek.
Myślę, że jesteś trochę przewrażliwiony i na siłę doszukujesz się w
czymś czegoś, czego tam akurat nie ma (choć oczywiście sam problem
czy w kabarecie (i w którym) są przejawy homofobii albo ksenofobii,
czy ich nie ma jest ciekawą kwestią do analizy – ale nie tu, nie na
forum TV , zresztą może już ktoś na ten temat coś pisał?).

Na pewno jest bardzo cienka granica pomiędzy śmianiem się z kogoś, z
czegoś, a wyśmiewaniem się, szydzeniem (jeszcze inną kwestią jest
sprawa indywidualnej wrażliwości poszczególnych odbiorców albo
kompletnego braku wrażliwości u niektórych – nic na to ostatnie nie
poradzisz).
Myślę, że Formacja Chatelet też nie przekroczyła tej granicy.
Ludzie, owszem, śmieją się z przerysowanego(!) homoseksualisty (a
konkretnie śmieją się ze skrajnie przerysowanych! gestów, ruchów,
ze skrajnie przerysowanego sposobu wysławiania, tak jak śmieją się
ze skrajnie przerysowanej blondynki Mariolki ze skeczu
Paranienormalnych, z jej gestów, sposobu, mówienia etc), ale także
(a może przede wszystkim) z zabawnej rozmowy bohaterów skeczu (choć
mnie osobiście ta rozmowa i ten skecz FCh nie bawi aż tak bardzo,
skecz jest przydługi i przegadany, w związku z czym treść nie
zostaje w pamięci – ja nie mogłam sobie przypomnieć o co chodziło).

Jeszcze jedno, na koniec- śmianie się z pewnych zjawisk, które z
pewnych powodów są trudne do zaakaceptowania społecznie albo są
trudne do zaakceptowania tylko dla niektórych osób przyczynia się do
oswojenia tych zjawisk! – to jedna z funkcji komizmu.
  Ksiazki Chmielewskiej do sprzedania
CD fragmentu
Zaraz. Miało być chronologicznie. Diabli niech biorą Avensis, jeszcze do niej
wrócę we właściwej chwili, do elektroniki również, nie ma obawy, element
zatruwający życie trudno usunąć z pamięci. Przedtem jednak zajmę się rokiem
dwutysięcznym.
W wieku dwunastu lat, czytając rozmaite książki science-fiction, wyobrażałam
sobie ten rok 2000 i zastanawiałam się, czy go dożyję. Starannie wyliczyłam
wiek, jaki mi spadnie na kark, i zwątpiłam w możliwość osiągnięcia podobnej
sędziwości. Zgrzybiałość absolutna, próchno, ekshum. Może z tamtego świata
zdołam obejrzeć, co się dzieje na ziemi.
Później nie miałam czasu zajmować się głupstwami i rok dwutysięczny wyleciał mi
z głowy. Nie skojarzyłam nawet tej epokowej daty z własnymi dolegliwościami i
nie podbudowałam wątpliwości. O dolegliwościach pisać nie cierpię, ale już o
nich wcześniej napomknęłam, więc niech będzie, ten przechodzony zawał był już
za mną, panowie lekarze cieszyli się na drugi, zrobiłam im złośliwość i na
drugi nie zapadłam. Za to ugruntowałam w sobie chorobę, znienawidzoną przez
świat medyczny, mianowicie arytmię, wstrętną rzecz, utratą życia nie grożącą,
do wyleczenia trudną, a dla pacjenta ciężką do zniesienia. Czuje się
nieszczęśnik, jakby już umarł i nie wiadomo, co z nim zrobić.
Podbudowała się ta obrzydliwość niedokrwieniem serca, niedotlenieniem i od
czasu do czasu migotaniem przedsionków. Nie wiem, co to jest migotanie
przedsionków, i wcale nie chcę wiedzieć, wystarczy mi, że jest okropne. Rzecz
jasna, byłam leczona, internista z kardiologiem wspólnymi siłami dobierali mi
medykamenty, w paradę im jednakże wchodziły czynniki towarzyszące, głównie moje
cudowne schody, wysokie trzecie piętro bez windy. No, wysokie, jak wysokie,
przed wojną byłoby uważane za niskie, trzy metry z drobnymi groszami, cóż to
jest! A cztery i pół metra nie łaska?
Niestety, w czasach obecnych trzy metry to jest jakiś szał, luksus, rozrzutność
wręcz zwyrodniała, na co człowiekowi tyle powietrza nad głową? Że nowe
pokolenia lecą w górę, co najmniej o ćwierć metra przerastając swoich dziadków?
No i cóż takiego, mogą chodzić na ugiętych łapach, pochylać się w drzwiach
Gimnastyka jest zdrowa.
Inna rzecz, że ciekawa jestem, kto powymyślał te wszystkie normatywy. Jakiś
niedożywiony karzełek? No dobrze, wiem, że to taniej, ale jeszcze taniej byłoby
poprzestać na szałasach albo zgoła nie budować niczego, tymczasem drapieżne
polowanie na szmal rozeszło się już po całym świecie. Jak dżuma. AIDS. Czarna
ospa.
Karzełek, nie karzełek, każde piętro dowalało mi co najmniej trzydzieści
centymetrów i razem wychodził metr albo i więcej, dzięki czemu do wszelkich
schodów nabrałam żywiołowego wstrętu. Sam ich widok wystarczy, żebym się gorzej
poczuła. Wpadłam w szał i przystąpiłam do budowania sobie parterowego domu, a
budować musiałam, bo wszystkie istniejące, gotowe do kupienia, miały piętra. Z
sypialni do kuchni trzeba było latać po schodach, co z góry wykluczyłam
absolutnie.
O perypetiach natury budowlano-administracyjnej nie będę pisała, bo jeszcze
dziś na ich wspomnienie mógłby mnie szlag trafić, ponadto większość,
szczególnie tych administracyjnych, spadła na pana Tadeusza, któremu na jakiś
czas stworzyłam ciężkie życie. Zemścił się na mnie wprawdzie, ale to później.
Na razie dochodził rok dwutysięczny, a ja się czułam okropnie. Sylwestra
postanowiłam spędzić w domu, w szlafroku, przed telewizorem, bo i kaset z
filmami miałam już dość dużo, i ciekawiło mnie, jak też telewizja uczci epokową
datę. Ukryłam się przed wszystkimi, każdemu mówiąc co innego, łżąc na potęgę i
zyskując dzięki temu święty spokój.
No i zgodnie z planem zasiadłam sobie w moim starym fotelu ze sznurka, tym,
któremu spawacz po pijanemu przyspawał nogi odwrotnie, i który dawno już
przestał być pomarańczowy, bo moje własnoręczne farbowanie kompletnie wyblakło.
Pułapkowatość mebla w pewnym stopniu złagodziłam, ułożywszy na nim trzy
poduszki, i przystąpiłam do spędzania.
Pojęcia nie mam, co oglądałam na ekranie, ponieważ zajęły mnie inne rozrywki.
Około godziny dziesiątej wieczorem czułam się tak dennie, że straciłam
nadzieję. Jednak, mimo wszystko, tego roku 2000 nie dożyję, trupem padnę przed
północą, a tak już blisko, szkoda
Po czym nagle szlag mnie trafił, rozzłościłam się wściekle. Dosyć tego, mam
umrzeć, to honorowo!
Wylazłam z fotela, wyciągnęłam z lodówki flachę bardzo dobrego szampana i udało
mi się go otworzyć, nie tłukąc lamp i nie wylewając zawartości na ściany.
Kieliszki posiadałam, co prawda używane były głównie jako wazoniki, ale kilka
ocalało. Nawet nie wiem, czy miałam jakąś zagrychę, możliwe, że serek, ale
gwarantować nie mogę.
Całego tego szampana wytrąbiłam samodzielnie bez wielkiego pośpiechu, o drugiej
w nocy czułam się jak skowronek na nieboskłonie, a wszelkie doznania chorobowe
przeszły mi dokładnie. Dożyłam roku dwutysięcznego!
Zatem przynajmniej jeden Sylwester nie tylko mi nie zaszkodził, ale nawet
pomógł.

Gdybym pisała normalną książkę, poustawiałabym wydarzenia w czasie tak, żeby
miały jakiś sens i wzajemnie nie wchodziły sobie w paradę. Życie, niestety, nie
uwzględnia wymogów twórczości i dostarcza rozrywek hurtem, mieszając wszystko
ze sobą, uniemożliwiając trzymanie się chronologii, rwąc tematy, tworząc w
ogóle jeden melanż. Taki właśnie galimatias stał się moim udziałem.
Równocześnie:
Kończyłam dom.
Przeprowadzałam się.
Kupowałam te cholerne Toyoty Avensis.
Kradli mi je.
Podróżowałam, niekoniecznie dla przyjemności.
Usiłowałam pracować zawodowo.
Kłóciłam się służbowo i prywatnie.

I jak ja mam z tego wybrnąć?
  W Kielcach gwałtownie wzrasta liczba kradzieży
Wrocilem juz z kosciola, a wiec ciag dalszy ustawiania Jozia do pionu, choc
niezaprzeczalnie w dobry sposob uczynil to BBB.
________________________________________________________________________________

Fakt, że poziom dochodów
społeczeństwa był niski ale był we wszystkich jego warstwach podobny.
________________________________________________________________________________
F....A o bezwrotnych pozyczkach ty slyszal...?...ktorych zaciaganie z banku
zyrowala organizacja PZPR....a o daczach wystawianych przez prominetow, a o
palacykach "srodowisk tworczych" do ktorych zjezdzala cala ubecja by zdrowo
pochlac i przespac sie z kolezankami aktywistkami, ty slyszal..?
A o "Baltonie" sklepach dla "wladzy" w ktorych zaopatrywaly sie rodziny
promineckie...ty slyszal...?....A o kantynach oficerskich...?...gdzie jadalo
sie za 2 lub 4 zl gdy na zewnatrz obiad kosztowal 18 lub 2o zl...?
A o wczasach i koloniach dla dzieci urzednikow wladzy, wojska, policji...np;
Osrodek w Cetniewie.....no i skad wziely sie te tajemnicze udzialy rodzin
bylych prlowskich prominetow w zachodnich inwestycjach budowlanych. ...moze
wiesz co porabiaja synkowie premiera Rakowskiego w Niemczech.
Jaruzel moze i mieszka w apartamencie ale wcale to nie znaczy ze jego wnuki nie
beda rekinami finansowymi z Wall St.
_______________________________________________________________________________
Były i puste półki, ale nie zawsze.
________________________________________________________________________________

F....Najlepszym okresem byl okres Gomulkowski - bo to byl okres OBOWIAZKOWYCH
DOSTAW a wiec miastu zylo sie choc pod presja ale zywnosci nie
brakowalo...pozostale lat, to bylo zycie ZA POZYCZONE PIENIADZE W ZACHODNICH
BANKACH...scheda komuny pozostawiona nastepnym pokoleniom w postaci DLUGU
ZAGRANICZNEGO.
_______________________________________________________________________________

A niekiedy dzisiaj, kiedy półki są pełne, lodówki
stoją puste – nie ma za co kupować.
________________________________________________________________________________

...Bo pozostaly wspomniane dlugi do splacenia ...uswiadom zesz to sobie wkoncu.
To cierpienia narodu za poczynione grzechy komunistow.
________________________________________________________________________________

Kto chciał miał pracę, nie było takiej jak
dziś nędzy, nie widziano nikogo kto grzebałby w koszu na śmieci, kto nie miałby
drugiego śniadania w szkole, zaś bezdomnych można było zobaczyć jedynie na
amerykańskim filmie.
________________________________________________________________________________

Nie. Nie schylam głowy gdy demagodzy mówią, że zaprzepaściliśmy nasze
szanse. Nie wstydzę się. Może nie w pełni szanse te wykorzystaliśmy. Ale skąd
się wzięły te majętności, które są dzisiaj prywatyzowane. Każdy z nas pracował
w warunkach jakie wtedy były możliwe, każdy z nas swoje siły oddawał ojczyźnie.
Jaka by ona nie była. Nie my o tym decydowaliśmy. Niech ci, którzy tak tamten
okres krytykują sami pokażą co potrafią. Na razie możemy mówić jedynie, iż
przyszłość rysuje się co najmniej w szarych, jeżeli nie w czarnych barwach.
Wszystko wskazuje, iż w przyszłości bogaci będą jeszcze bogatsi a biedni
jeszcze biedniejsi. Wygląda na to, że jedyne co jest pewne to, to że
społeczeństwo otrzyma igrzyska w postaci np. gonitwy za czerwonym czy jakimś
innym „wrogiem” by zamaskować rzeczywiste problemy.
POKAŻCIE ILE POMNIKÓW ZBUDOWALIŚCIE ILE NAZW ULIC ZMIENILIŚCIE.POKAŻCIE!!!
_______________________________________________________________________________

Postep jakis musial sie dokonywac bo ten postep glownie technologiczny nosl sam
czas. Nawet chlop na wsi zamienial drewniane kola swej furmanki na kola gumowe.
Przerabiano silniki spalinowe mlockarni na lekkie ciagniki uzywane w
gospodarstwie...i to byl ten postep oddolnie robiony...bo wladza juz wtedy
pieprzyla jakikolwiek postep....ktory nie byl podlaczony do gospodarki ZSSR.
Wartosc rubla transwerowego zalezala od humoru sowieckiego polityka.

To nie pomniki sa kamieniami milowymi postepu czy nazwy ulic, ale swiadomosc
spoleczna uwarunkowan zycia, panstwowosci, praw i sprawiedliwosci spolecznej, w
ramach demokratycznych podstaw, ekonomi, polityki zagranicznej, ekspansji
eksportowej, kreatywnosci i inwencji tworczych calego spoleczenstwa,
wspomaganie nauki i programow naukowych oraz ich wykorzystania, finansowej
niezaleznosci przedsiebiorcow i wytworcow walki z biurokracja, zwalczanie
lobingow, uczciwosci politykow, poszanowania tradycji i historii narodowej.

...i coz my dzic mamy, rzady kasty bylych aparatczykow..ktorzy dokladnie
rozpie..li polska gospodarke i polska panstwowosc....w imie wlasnych
prywatnych interesow...a swiat przestepczy korzysta ze swobod szeroko
rozumianej wolnosci.

20% z bydzetu panstwa przeznacza sie na utrzymanie administracji.
Oprocentowanie pozyczek bankowych 25% - 35%...i to jest ta teoria
balcerowiczowska urynkowienia, chyba tylko ruskich, ukraincow, bialorusinow, na
polskich bazarach i wprowadzenia zachodnich inwestorow dajacych lapowki i
zwolnionych od podatkow.

150 miliardow zl...zadluzenia zagranicznego..

...a ty Joziu nadal nie widzisz w tych metodach gospodarczych nic zlego ?

Tyminski mowi ze Polsce jest potrzebny gospodarz a nie polityk na prezydenta.
...tak to prawda..ale jeszcze nie wie ze rozbije sobie glowe o MURY
POLITYKIEROW....MURY POST KOMUNISTYCZNYCH OLIGARCOW....bo to oni nie chca
zadnych zmian, dokonania sie jakiegokolwiek postepu....wlacznie z
przedstawicielami polskiej tzw;prawicy....oni chca miec zapewnione owe 20% z
budzetu dla siebie...i jakze wszyscy oni do siebie podobni...miernota zyjaca na
koszt biednego spoleczenstwa....
 



Lodówka turystyczna 12 230V
lodówki Whirpool części zamienne
Lodówka Bosh KGV
Lodówka samochodowa 24V
Lodówka samochodowa Bydgoszcz
lodówka 55
lodówka absorpcyjna
Lodówka Antracyt
Lodówka HAIER
lodówka privileg
Lodówki Ardo
LKT 81 używany
loduwki używane wwa
lodówka używaną Poznań
Litwa tradycje wielkanocne
  • hepatolodzy warszawa
  • prywatne kwatery w jastarni
  • gminy slupsk
  • zasady ogF3lne kpa
  • czujEA siEA szykanowany przez policjEA